ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Tu, gdzie nasz dom. Budy Rumockie

centralna część wsi

Wieś Budy Rumockie, jak wskazuje nazwa, należy do grupy wsi wydzielonych z miejscowości macierzystej, w tym przypadku z dóbr Rumoka. Tę dość niewielką liczebnie osadę w gminie Glinojeck (liczącą około 100 mieszkańców) zlokalizowaną na zachód od dawnych dóbr macierzystych, charakteryzuje dość rozproszona zabudowa z centrum przy skrzyżowaniu dwóch arterii gminnych. Sołtysem jest Agnieszka Lewandowska.

Kolonią być

„Budy” to dawniej określenie małych, słabszych konstrukcyjnie budynków o zabudowie kolonijnej. Innymi przykładami są pobliskie Budy Giżyńskie, czy też Budy Wolińskie. Do 1871 roku Budy Rumockie występowały jako część Rumoki (z tego samego majątku wydzielono także Budzinkę i Ostrów/Grądy, liczące po 2 gospodarstwa po 26 morgów każde), a każdorazowo ich dziedzicem był właściciel tej wsi (wymieniani są w XIX wieku np. Feliks Przemyski, Antoni Gostkowski – którego żona Kornelia pochodziła z rodziny Mickiewiczów, a którego majątek skonfiskowano za udział w powstaniu listopadowym, czy też spolszczeni Niemcy Ferdynand i Antoni – również uczestnik powstania – Beuthowie). 

W 1817 roku znajdowało się tu 17 gospodarstw i 141 ha gruntów. Liczba ludności wynosiła 140.

Podobnie jak w sąsiednich Lipinach, wcześnie nastąpiło tu osadnictwo niemieckie. Już w 1826 roku zanotowano więcej urodzeń w rodzinach niemieckich, niż w polskich. Tego roku wzmiankowane są także aż 24 zgony, co wskazuje na panującą w tamtym czasie w okolicznych wsiach epidemię cholery, która największe żniwo zebrała właśnie tutaj.

W 1845 roku poświadczona jest we wsi karczma.

- W 1848 roku było we wsi 11 chałup włościańskich i przynależnych do nich 13 budynków gospodarczych. Zabudowania należały do 13 gospodarstw, oprócz nich było jeszcze 2 ogrodników. Karczma dworska ulokowana była w oddzielnym budynku – podaje Edward Lewandowski w książce „Glinojeck – miasto i gmina”.

W związku z trudną sytuacją ekonomiczną Wojciech Beuth (syn Antoniego) sprzedał Leyzerowi Weissowi „bór od ostatniej chałupy na Budach Rumockich, w prostej linii do chałupy smolarza, od tejże chałupy aż do granicy garwarskiej, od tejże granicy do granicy ościsłowskiej, od tejże granicy do pola Bud Rumockich”. Kiedy nastąpiło uwłaszczenie chłopów, 17 z nich otrzymało 252 morgi i 240 prętów gruntów dworskich. W 1880 roku wieś liczyła 189 mieszkańców (25 domów i 510 morgów).

W cieniu tragedii

Lata międzywojenne charakteryzuje emigracja części mieszkańców, np. do Stanów. Wtedy też rozpoczęło się tu zalesianie najsłabszych gruntów, a w 1931 r. powstały pierwsze doświadczalne poletka, w zakresie stosowania nawozów. Rozpoczęła także funkcjonowanie szkoła powszechna. Nauczyciel był jeden, a pierwszym – w latach 1930-32, był Stanisław Wojciechowski (zm. w 1985 roku, powojenny dyrektor szkoły w Ciechanowie i powiatowy inspektor szkolny tamże). Kolejnym zaś został Antoni Kapacki.

- Przed wojną szkoła funkcjonowała u państwa Domańskich – mówi Agnieszka Lewandowska. – W czasie wojny Niemcy utworzyli tam komórkę SS.

Przed nadejściem wojny sołectwo liczyło 153 osoby i 295 ha gruntów (obejmując także Nowopole). Ofiarami działań wojennych zostało 5 osób: Jan i Stefan Borowscy, Henryk Domański, Kazimierz Wasiak i wspomniany Kapacki, który został zamordowany podczas zbiorowej egzekucji w Lesie Ościsłowskim przez swojego byłego ucznia, z rodziny niemieckich kolonistów.

w tle las ościsłowski, gdzie zamordowano tutejszego nauczyciela

- Wielu mieszkańców Ościsłowa i sąsiednich Bud Rumockich wielokrotnie wspominało, że młodzi niemieccy koloniści bardzo często chodzili do jakichś robót z łopatami na ramieniu. Być może wykorzystywano ich również do poufnego kopania większych dołów w ościsłowskim lesie. Wiele informacji wskazuje na to, że ci młodzi niemieccy mężczyźni należeli do stacjonujących w ówczesnym powiecie ciechanowskim umundurowanych niemieckich grup tzw. Arbeitsdienstu – informował Zbigniew Ptasiewicz w publikacji „Klucz do miasta”.

Straty materialne podczas wojny to głównie dwa gospodarstwa.

Wokół szkoły i świetlicy

W 1945 roku mieszkańców było 148. Do Niemiec przeniosło się 5 niemieckich rodzin, a ich gospodarstwa przejęli Polacy. Wkrótce dwie polskie rodziny wyjechały osiedlając się na tzw. ziemiach odzyskanych. Działalność wznowiła także szkoła.

- Jej budynek znajdował się za obecną świetlicą. Pozostały po nim kamienie z fundamentu w ziemi i betonowy kosz na śmieci. Opierając się na relacji jednej z nauczycielek wiemy, że było siedem klas, a uczniowie uczyli się w trzech pomieszczeniach. W pozostałej części mieszkała nauczycielka. Uczono się sześć dni w tygodniu, a etat nauczyciela wynosił 42 h tygodniowo – informuje sołtys.

Szkoła przetrwała jednak tylko do reformy szkolnictwa, a obwód szkoły włączony został do Ościsłowa. Jak dodaje sołtys, budynek był potem zamieszkany przez kilka rodzin.

- Na miejscu budynku szkoły, przeniesionego tu po wojnie z pobliskich Lipin, stoi obecnie świetlica wiejska – pisze Edward Lewandowski.

Przez lata funkcjonował tu sklep (początkowo sprzedaż odbywała się w prywatnych domach), najpierw GS, a potem w rękach prywatnych.

- Od zawsze pełnił on także rolę miejsca spotkań lokalnej społeczności, także z sąsiednich miejscowości – podkreśla Agnieszka Lewandowska. - Dawniej organizowano tu często zabawy i potańcówki, które gromadziły wiele osób z okolicznych wsi.

Budynek został odnowiony w 2020 roku, zyskując także m.in. udogodnienia dla niepełnosprawnych.

- Prace rozpoczął poprzedni sołtys, Stanisław Tetkowski, a ja poprowadziłam je dalej. Są mieszkańcy, którzy bardzo chętnie uczestniczyli w imprezach typu Sylwester, bal, czy choćby spotkanie wiejskie. Przy okazji takich imprez zawsze było więcej chętnych, niż nasza świetlica mogła pomieścić. Myślę, że przydała by się rozbudowa. W latach 2005-06 między innymi w Budach Rumockich zorganizowano rajdy samochodowe. Były to dni, kiedy przyjechało do nas wielu entuzjastów tych zawodów. Sami mieszkańcy z ciekawością obserwowali wyczyny kierowców – wspomina sołtys.

świetlica wiejska po odnowieniu

Wsi spokojna, wsi wesoła

Przy skrzyżowaniu stoi również „figurka”, przy której kiedyś odbywały się tradycyjne nabożeństwa majowe. Zwyczaj ten jednak obecnie, podobnie jak w innych miejscowościach, zanikł. 

Nową nawierzchnię zyskały w ostatnich latach drogi dojazdowe w stronę Ościsłowa i Huty. Trakty są oświetlone, a wieś posiada niezbędne media, w tym kanalizację. 

- Dzisiejsze Budy to spokojna miejscowość, gdzie mieszkańcy starają się żyć w zgodzie. Nie słyszałam o jakichś konfliktach. Ludzie w miarę możliwości angażują się w życie sołectwa. Zawsze mogę liczyć na pomoc i wsparcie – zaznacza Agnieszka Lewandowska.

Tego lata wieś po raz drugi gościła „Kram z kulturą” przygotowany przez glinojecki MGOK.

- Był to czas, kiedy dzieci mogły skorzystać z gier i zabaw, a nie nudzili się również dorośli – mówi sołtys. – WKŁ nr 318 Uroczysko przygotowało stanowisko z wirtualną strzelnicą, nie zabrakło również naszej niezastąpionej jednostki OSP z Ościsłowa. Były kiełbaski i mnóstwo słodkości, za które dziękuję mieszkańcom.

sołtys Agnieszka Lewandowska

Komentarze obsługiwane przez CComment