W miniony Dzień Sołtysa władze gminy Wiśniewo zaprosiły swoich gospodarzy na okolicznościowe spotkanie. Pamiątkowe zdjęcie, które zrobiono na koniec, mówi o polskiej wsi więcej niż grube raporty. Widać na nim wyraźnie znak naszych czasów – na najniższym szczeblu samorządu terytorialnego twardą ręką rządzą kobiety.
Liczby mówią same za siebie. W gminie Wiśniewo na 16 sołectw aż w 10 szefują panie. To żaden ewenement. W innych gminach powiatu mławskiego i na całym północnym Mazowszu większość sołtysów to właśnie kobiety. Nikt tu nie narzuca odgórnych parytetów – to czysty wybór samych mieszkańców.
Faceci wolą straż pożarną
Skąd ta „nierównowaga płci” w terenie? Jeden z wójtów, prosząc o zachowanie anonimowości, stawia sprawę jasno: – Chłopcy nie za bardzo garną się do społecznej roboty, a jeśli już, to wolą działać w Ochotniczej Straży Pożarnej albo w klubie sportowym. Wielu z nich haruje poza miejscem zamieszkania – wyjeżdżają świtem, wracają nocą. Ci, którzy prowadzą własne gospodarstwa, po całym dniu w polu też nie mają już siły na bieganie po urzędach. Kobiety są pilniejsze, dokładniejsze i znacznie mocniej angażują się w rozwiązywanie problemów wsi. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu pani sołtys to był rzadki widok. Dziś śmiało biorą to na swoje barki. Niezmiernie cenię nasze sołtyski.
Trudno się z wójtem nie zgodzić. Wystarczy spojrzeć, jak dziś wygląda życie na mławskich i ciechanowskich wsiach. Kalendarz pęka w szwach od festynów i pikników, które napędzają rady sołeckie i koła gospodyń wiejskich. To sołtys w spódnicy i jej koleżanki dbają, żeby na stołach było dobre jedzenie, a ludzie mieli gdzie się bawić. A panowie? Co najwyżej rozstawią namioty, ponoszą ławki, a po wszystkim odniosą je z powrotem do świetlicy.
Ile można na tym zarobić?
Sołtys to jeden z najstarszych urzędów w Polsce. Dziś to przede wszystkim praca w terenie: reprezentowanie wsi, zwoływanie zebrań i urzędowe interwencje – od zgłoszenia dziurawej drogi po wniosek o montaż lustra na skrzyżowaniu.
Co mają z tego, poza satysfakcją? Sołtysi dostają dietę za udział w sesjach rady gminy (zazwyczaj niższą niż radni) oraz prowizję od pobranego podatku rolnego i leśnego. W dobie przelewów internetowych gotówka rzadko przechodzi jednak przez ręce sołtysa.
Najkonkretniejszym zastrzykiem finansowym jest tzw. świadczenie sołtysie, czyli specjalny dodatek do emerytury wypłacany przez KRUS. Po corocznej waloryzacji, od 1 marca tego roku, wynosi on dokładnie 373,67 zł miesięcznie. Aby zgarnąć tę sumę, trzeba osiągnąć wiek emerytalny i mieć udokumentowane co najmniej siedem lat pracy z sołtysią teczką.
O tym, jak ogromna to armia społeczników, najlepiej świadczą ogólnokrajowe statystyki – w całej Polsce funkcję sołtysa pełni ponad 40 tysięcy osób, z czego ponad 7 tysięcy na samym Mazowszu.





Komentarze obsługiwane przez CComment