Poszukiwany 41-latek zgasił światło i schował się za firanką, udając, że w mieszkaniu nikogo nie ma. Nie uniknął jednak zatrzymania przez mławskich policjantów. Po wezwaniu straży pożarnej i groźbie siłowego wejścia sam otworzył drzwi. Trafi teraz do zakładu karnego, gdzie odbędzie łączną karę przekraczającą rok pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze z zespołu poszukiwawczego mławskiej komendy uzyskali informację, że na terenie jednego z mławskich osiedli może przebywać osoba poszukiwana przez organy ścigania. Po dotarciu na miejsce policjanci zauważyli mężczyznę w oknie jednego z mieszkań.
- Widząc mundurowych, 41-latek szybko schował się za firanką, zgasił światło i udawał, że nikogo nie ma w domu. Pomimo wielokrotnych wezwań do otwarcia drzwi, nie reagował. W związku z brakiem współpracy funkcjonariusze wezwali na miejsce straż pożarną, aby siłowo dostać się do mieszkania. Dopiero wówczas mężczyzna zrezygnował z dalszego oporu i otworzył drzwi. Jak oświadczył policjantom, był przekonany, że jeśli nie wpuści ich do środka, funkcjonariusze zrezygnują i odjadą – informuje mł. asp. Aleksandra Bardońskaz KPP w Mławie.
Tak się jednak nie stało. Mężczyzna został zatrzymany i trafi do zakładu karnego, gdzie odbędzie łączną karę przekraczającą rok pozbawienia wolności.





Komentarze obsługiwane przez CComment