We wtorek, 17 lutego, wieczorem dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Płońsku otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonej matki 10-letniego chłopca. Dziecko po zakończeniu zajęć szkolnych nie wróciło do domu i nie nawiązało kontaktu ani nie poinformowało, gdzie się znajduje.
- Matka początkowo sama próbowała go odnaleźć. Gdy nie przyniosło to efektu, powiadomiła policję. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Skontaktowali się z osobami, które jako ostatnie w szkole mogły widzieć chłopca, sprawdzali miejsca, w których 10-latek mógł przebywać, analizowali monitoring miejski oraz wszystkie napływające informacje. Dla policjantów pionu prewencji i kryminalnego ogłoszono alarm. Poszukiwania trwały do późnej nocy - informuje rzeczniczka płońskiej policji, nadkom. Kinga Drężek - Zmysłowska.
Około godziny 1.30 w nocy, gdy funkcjonariusze wykonywali czynności z udziałem matki, zadzwonił jej syn. Poinformował, że jest cały i zdrowy oraz że przebywa u kolegi. Chłopcy tak bardzo zajęli się graniem w gry komputerowe, że nie pomyśleli o poinformowaniu jej, a rodzicom kolegi powiedzieli, że zgodziła się na nocowanie.
- Ta historia zakończyła się szczęśliwie, ale uruchomiła pełną procedurę poszukiwań osoby zaginionej, w którą zaangażowano liczne siły i środki. Wystarczyła jedna decyzja dziecka i brak informacji, by pojawił się strach, bezsenna noc i realne zagrożenie - dodaje nadkom. Kinga Drężek - Zmysłowska.
Policja przypomina, że zgłoszenie zaginięcia dziecka nie wymaga odczekania. Policja reaguje natychmiast. Po przyjęciu zawiadomienia uruchamiane są czynności poszukiwawcze, a sprawa kwalifikowana jest do odpowiedniego poziomu w zależności od zagrożenia.
W pierwszych godzinach zbierane są informacje od rodziny, szkoły i znajomych, sprawdzane są miejsca, w których dziecko mogło przebywać, analizowany jest monitoring. W razie potrzeby do działań włączane są dodatkowe patrole, psy służbowe, strażacy i inne służby.






Komentarze obsługiwane przez CComment