Z płońskim Poświętnem i tutejszym ośrodkiem doradztwa rolniczego, rodzina Malickich była związana przez trzy pokolenia, zapisując się w historii Płońska. Maliccy przyjechali do Poświętnego w 1937 roku, by zamieszkać w Sienkiewiczówce, dworku, w którym 72 lata wcześniej zamieszkał Henryk Sienkiewicz.
Siostra Marii Kownackiej
Zofia i Feliks Maliccy przyjechali do Poświętnego w 1937 roku. Powód ich pojawienia się w tym miejscu był taki, że Feliks dostał posadę kierownika gospodarstwa Ogniska Kultury Rolnej „Poświętne”. Rodzina zamieszkała w Sienkiewiczówce, dworku, gdzie przez rok mieszkał Henryk Sienkiewicz, będąc guwernerem rodziny Weyherów.
Ognisko Kultury Rolnej „Poświętne” powstało w 1923 roku, dziś to nic innego, jak płoński oddział Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. W ciągu ponad 100-letniej historii placówka nosiła różne nazwy, miała różne formy organizacyjne, ale niezależnie od tego zajmowała się tym samym - niosła pomoc i nowinki technologiczne rolnikom. Dla uproszczenia będziemy więc nazywać ją ośrodkiem.
Wróćmy jednak na chwilę do czasów, zanim Maliccy weszli po raz pierwszy do Sienkiewiczówki. Otóż Zofia - z domu Kownacka, wychowała się w majątku Słup w Kutnowskiem i była starszą siostrą znanej pisarki Marii Kownackiej (i była współautorką powieści „Dzieci z Leszczynowej Górki”).
Z majątku do majątku
Zofia Kownacka była wdową i mieszkała w Krakowie, wychowując dwoje dzieci. Feliksa poznała w podkrakowskich Lachowiczach. Pobrali się w 1911 roku.
Po ślubie Feliks objął w dzierżawę niewielki majątek koło Sejn na Suwalszczyźnie. Gdy dwa lata później wybuchła I wojna światowa, front przebiegał właśnie tamtędy, więc rodzina ewakuowała się do Rosji, do Mińska Litewskiego. Właśnie tam 1 stycznia 1918 roku urodził się Lechosław Malicki, kolejny bohater naszej opowieści. Rok później Maliccy wrócili do Polski, do majątku Karskie w powiecie sokołowskim. Właściciele tychże dóbr zmarli na hiszpankę i Feliks majątkiem zarządzał.
Dwanaście lat później dziedzic zmarłych właścicieli dorósł, więc Feliks musiał szukać nowej posady. I tak w Białce koło Krasnegostawu objął administrowanie gospodarstwa dworskiego w nowowybudowanym zakładzie ze stadem ogierów. W znalezieniu tej posady pomogła mu siostra żony, pisarka Maria Kownacka.
W 1937 roku Feliks Malicki został przeniesiony do Poświętnego, gdzie został kierownikiem gospodarstwa ośrodka. I tak pewnego dnia Maliccy zamieszkali w Sienkiewiczówce.
Lechosław
Powyżej już wspomniany syn Zofii i Feliksa, Lechosław Malicki uczył się w gimnazjum salezjanów w Sokołowie Podlaskim, także w gimnazjum w Krasnymstawie, a przed wybuchem II wojny ukończył jedyne wówczas w Polsce liceum rolnicze w Bydgoszczy.
Gdy przeprowadził się z rodzicami do Sienkiewiczówki w Poświętnem, miał 19 lat.
Marzenie o szkole podchorążych kawalerii w Grudziądzu nie spełniło się. Lechosław trafił do 7 dywizyjnego kursu podchorążych rezerwy przy 13 pułku piechoty w Pułtusku, uzyskując stopień podchorążego. Podchorążówkę ukończył w czerwcu 1939 roku. Świat nieuchronnie zmierzał ku straszliwej wojnie.
W sierpniu 1939 roku Lechosław Malicki został przydzielony do 32 pułku, który stacjonował w Modlinie, do plutonu ciężkich karabinów maszynowych. Pułk, w drugiej połowie sierpnia, wymaszerował z koszar do Zakroczymia, potem do Kroczewa i Płońska.
Lechosław zdawał sobie sprawę, że nie wiadomo, czy będzie jeszcze okazja być tak blisko domu, postanowił więc pojechać do Poświętnego, by pożegnać się z rodzicami. Żadne z nich nie wiedziało, kiedy ponownie się zobaczą i jak potoczą się ich losy.
Pułk Malickiego wymaszerował z Płońska w stronę Mławy. Gdy wybuchła wojna, Malicki walczył w okolicy Ościsłowa, nad Wkrą. Potem były to okolice Nowego Dworu, Lechosław trafił na stanowisko karabinowe w Bożej Woli. Tam pułk czekał na niemieckie natarcie. Gdy pod koniec września przyszedł rozkaz o poddaniu się, Niemcy rozbroili polskich żołnierzy i wywieźli polskich oficerów do Działdowa, a resztę żołnierzy do Iłowa. W połowie października 1939 roku Lechosław Malicki wrócił do domu. I tu taka ciekawostka – dokładnie w tym samym czasie wracała do Płońska z Warszawy imienniczka jego matki i przyszła żona – Zofia Cieślikowska.
Kolejna Zofia w rodzinie
Zofia z Cieślikowskich Malicka urodziła się w 1925 roku w Warszawie. Miała dwa lata, gdy zmarł jej tata. Wówczas mama Zofii, Janina, postanowiła zabrać córki i wrócić do Płońska, do rodziców - Antoniny i Ludwika Wróblewskich.
I tak w 1928 roku zamieszkały przy ulicy Płockiej, na drugim piętrze jednej z większych kamienic ówczesnego Płońska, nad sklepem Brzask. Zofia wspominała babcię jako potężną, apodyktyczną kobietę, która ubierała się na czarno, piła herbatę wyłącznie z samowara i paliła cygara. Dziadek natomiast, prawnik z wykształcenia, był człowiekiem łagodnym i niewielkiego wzrostu.
Pierwsze lata w Płońsku Zofia wspominała jako trudne, jej mama musiała sama utrzymać rodzinę, pracując jako kasjerka w syndykacie rolniczym.
A potem wybuchła II wojna. Zofia z Cieślikowskich miała wówczas 14 lat.
- (…) „Po wybuchu wojny wojska niemieckie tak szybko nadchodziły od Mławy w kierunku Płońska, że w mieście zapanowała panika, ludzie uciekali przez wrogiem, ewakuowały się urzędy… Dyrektor Komunalnej Kasy Oszczędności p. Karol Poskoczym zaproponował mojej mamie ucieczkę. Były wolne miejsca na dużej konnej furmance, więc mama zdecydowała wysłać mnie z siostrą, bo sama nie mogła jechać ze względu na swoją sparaliżowaną siostrę, naszą ciocię Manię. Na drogę dostałyśmy kołdrę, trochę ubrań, pieniądze, trochę biżuterii. I zaczęła się nasza „droga przez mękę” (…) - opowiadała Zofia z Cieślikowskich Malicka w wywiadzie dla Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta im. M. Krysiak w Płońsku.
Zofia i jej starsza siostra Barbara znalazły się u rodziny w Warszawie. Jednak nie było tam bezpieczniej, bo Warszawę Niemcy bombardowali. Po kilku tygodniach, spędzonych głównie w piwnicy i o głodzie, siostry Cieślikowskie wróciły w połowie października 1939 roku.
Okupacyjna prywatka
Zofia Cieślikowska i Lechosław Malicki poznali się na okupacyjnej prywatce.
(…) „- Mojego przyszłego męża spotkałam pierwszy raz, gdy jeszcze byłam dzieckiem, to było u mojej koleżanki Tarnowskiej, której rodzice mieli majątek w Pilitowie - wspominała pani Zofia. - Potem spotkaliśmy się już w 1943 roku na okupacyjnym sylwestrze u państwa Bratkowskich w Poświętnem. A 8 kwietnia 1945 roku ksiądz dziekan Skowroński udzielił nam ślubu. Był to jeden z pierwszych powojennych ślubów. I tak się zaczęło. Po ślubie zamieszkaliśmy u mojej mamy. Mąż pracował już w Biurze Rolnym w Płońsku, a wkrótce potem dyrektor Poświętnego, Noakowski zaproponował mężowi posadę rządcy w majątku Koziminy, niedaleko Poświętnego.” (…)
Bohaterka z Poświętnego
Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę w latach wojny i wróćmy do pierwszego pokolenia Malickich w Poświętnem. Nie można bowiem pominąć faktu, że żona Feliksa – Zofia z Kownackich podczas II wojny prowadziła w Poświętnem tajne nauczanie. Jeden z jej uczniów, Stanisław Żochowski wspominał ją w wywiadzie dla płońskiej pracowni jako wykształconą wszechstronnie kobietę, znającą kilka języków, podkreślając, że przede wszystkim była niezwykle dobrym i szlachetnym człowiekiem.
Tajne nauczanie wymagało odwagi, trzeba wspomnieć, że dzieci idące do Malickich przechodziły tuż obok mieszkania zarządzającego gospodarstwem Niemca i budynku administracji.
Była nawet sytuacja, że Niemiec ten przyszedł do mieszkania Malickich w czasie, gdy trwały w nim tajne komplety. Musiał się wszystkiego domyślać, ale nie doniósł na Malickich.
We wrześniu 2020 roku na ścianie płońskiej Sienkiewiczówki odsłonięto pamiątkową tablicę, upamiętniającą Zofię z Kownackich Malicką. Ufundował ją samorząd miasta Płońska.
Feliks Malicki również w czasie okupacji był pracownikiem gospodarstwa w Poświętnem, w 1945 roku został aresztowany i wywieziony w głąb Rosji, skąd wrócił rok później.
Powroty….
Lechosław poszedł w ślady ojca. Pracę w ośrodku rolnym w Poświętnem rozpoczął już podczas wojny - w styczniu 1940 roku. Był najpierw pomocnikiem masztalerza. Potem, od 1943 roku aż do odejścia Niemców, był magazynierem w niemieckiej firmie zbożowej. Do pracy w poświęckim ośrodku wrócił po wojnie, najpierw zarządzając majątkiem Koziminy. Właśnie tam, w modrzewiowym dworku, Zofia i Lechosław zamieszkali po ślubie. Rok później urodziła im się córka Hanna, a w 1954 roku syn Jacek.
Poświętne wypuścić Malickich nie chciało. W 1949 roku rodzina wyjechała do Błonia w łódzkim. Wilgotny klimat szkodził Lechosławowi, który podczas okupacji chorował na gruźlicę, więc dwa lata później do Płońska powrócili.
Lechosław Malicki ukończył zaocznie SGGW, zdobywając tytuł inżyniera rolnictwa, pracował w poświęckim ośrodku. Maliccy nie mieszkali już w Sienkiewiczówce, ale osiedlili się w Poświętnem, gdy wybudowano tu dwurodzinne domki.
Zofia pracowała w Rejonie Dróg Publicznych, a potem podjęła pracę w ośrodku Poświętne.
W 1970 roku Lechosław został kierownikiem pola doświadczalnego w poświęckim ośrodku - był nim nieprzerwanie przez kilkanaście lat, do momentu odejścia na emeryturę. W poświęckim ośrodku pracował również syn Lechosława, Jacek Malicki, trzecie pokolenie.
Lechosław Malicki zmarł w 2007 roku. Jego żona, Zofia z Cieślikowskich dołączyła do niego 10 lat później...
*Materiał powstał na podstawie zeszytów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Płońska: „ Lechosław Malicki (1917-2007). Panował dobry duch. Wspomnienie września 1939 roku”; „Zofia i Lechosław Maliccy. To, co ważne, trwa”; Stanisław Żochowski. Całe życie uczyłem się pracując”.






Komentarze obsługiwane przez CComment