ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

„Zardzewiała śmierć” wciąż czai się pod stopami. Wzorowa postawa rolnika zapobiegła tragedii

Foto KPP Pułtusk

Prace polowe w powiecie pułtuskim na moment stanęły w miejscu, gdy jeden z rolników natknął się na groźne pamiątki po II wojnie światowej. W miejscowości Mieszki-Leśniki interweniowali pirotechnicy i saperzy. Policja apeluje o szczególną ostrożność. „Zardzewiała śmierć” wciąż stwarza zagrożenie po burzliwych latach historii.

Do niebezpiecznego odkrycia doszło 9 kwietnia br. Podczas rutynowych prac polowych jeden z mieszkańców miejscowości Mieszki-Leśniki zauważył w ziemi przedmioty przypominające pociski. Mężczyzna zachował się wzorowo. Natychmiast przerwał pracę i powiadomił oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku.

„Na miejsce skierowano patrol oraz policyjnego pirotechnika. Funkcjonariusze zabezpieczyli znalezisko do czasu przyjazdu patrolu saperskiego” – informuje kom. Milena Kopczyńska, oficer prasowa z KPP w Pułtusku.

Jak się okazało, znalezisko było znacznie większe, niż początkowo sądzono. Saperzy, którzy przybyli na miejsce, odnaleźli kolejne pociski. Wszystkie posiadały cechy bojowe, co oznacza, że mimo upływu około 80 lat, wciąż stanowiły realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Niebezpieczne materiały zostały przetransportowane na specjalistyczny poligon, gdzie poddano je neutralizacji.

Jak się zachować? 

Policja przypomina, że okres wiosennych prac polowych to czas, w którym ryzyko natrafienia na niewybuchy drastycznie wzrasta. Pod żadnym pozorem nie wolno przesuwać, przenosić ani próbować rozbrajać znalezionych przedmiotów. Jak należy się zachować?

- O takim znalezisku, należy jak najszybciej zawiadomić najbliższą jednostkę policji. Policjanci dokonują wówczas rozpoznania pirotechnicznego oraz zabezpieczą teren do przybycia saperów. Jeśli jest to możliwe do czasu przyjazdu policji, takie miejsce należy zabezpieczyć przed dostępem osób postronnych – informuje kom. Milena Kopczyńska.

Komentarze obsługiwane przez CComment