ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

W środku lasu, z dala od fleszy. Tak reprezentacja Polski spędza czas pod Płońskiem

Fot. Tygodnik Ciechanowski/RM

Cisza, las i odcięcie od świata. W takiej scenerii reprezentacja Polski przygotowuje się do piątkowego meczu z Rumunią. Biało-Czerwoni zatrzymali się w Hotelu Bonifacio w Kępie, niedaleko Sochocina w powiecie płońskim. Z dala od miejskiego zgiełku kadra ma przede wszystkim trenować, regenerować się i spokojnie przygotować do kolejnego spotkania.

Kępa stała się na kilka dni przystanią reprezentacji. Hotel położony wśród lasów zapewnia piłkarzom spokój i prywatność, a także warunki do pracy przed kolejnym ważnym meczem. Po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz bolesnej porażce ze Szwecją taki spokój może być dla zespołu szczególnie potrzebny.

Wczoraj (30 września) reprezentanci Polski odbyli kolejny trening. Dzisiaj (1 października) natomiast w Kępie odbyła się konferencja prasowa z udziałem selekcjonera Jana Urbana oraz debiutującego w reprezentacji Wiktora Nowaka. Trener oraz zawodnik przyjechali na nią... meleksem.

Jednym z głównych tematów spotkania z dziennikarzami były problemy reprezentacji w defensywie. Urban przyznał wprost, że zbyt łatwo jego zespół traci gole.

- Wiem, co jest naszym największym problemem. Za łatwo tracimy gole - powiedział pół żartem, pół serio selekcjoner. Jak podkreślił, szczególnie drugie i trzecie trafienie stracone w meczu ze Szwecją nie powinny paść. - Niewiele brakuje, żeby tego uniknąć, ale brakuje. Drugi i trzeci gol w Szwecji nie powinien się zdarzyć. Najpierw nie wolno tak łatwo dać się okiwać, a potem trzeba się inaczej zachować przy dośrodkowaniu i po prostu zaatakować piłkę i ją wybić - tłumaczył Jan Urban.

Selekcjoner odniósł się również do krytyki po ostatnim meczu i pytania o swoją przyszłość. Przyznał, że liczył się z presją, jaka pojawi się w przypadku kolejnych słabszych wyników. - Wiedziałem, co będzie się działo. Za długo żyję, by nie wiedzieć, że bez wyników będzie "jazda". Trzeba pracować i robić swoje - stwierdził Urban.

Podczas konferencji mówił także o młodych zawodnikach i piłkarzach występujących na co dzień w Ekstraklasie. Na zgrupowaniu znalazło się tym razem aż ośmiu ligowców. Urban podkreślił, że młodzież będzie otrzymywała swoje szanse, ale musi rywalizować o miejsce w składzie. - Wiktor Nowak i Kacper Potulski pokazali się z bardzo dobrej strony, inni też dostaną szansę. Patrzymy na młodzież, ale żeby zagrali, muszą być lepsi od Szymańskiego czy Zalewskiego - mówił selekcjoner.

Dla Wiktora Nowaka zgrupowanie ma szczególny charakter. Młody pomocnik ma już za sobą debiut w reprezentacji Polski, który – jak sam przyznał – był spełnieniem marzeń. - Debiut w reprezentacji Polski był marzeniem od dziecka. Cudownie było wyjść na boisko w koszulce z orzełkiem na piersi - mówił Nowak, zawodnik Slavii Praga. Zawodnik podkreślał również znaczenie gry obok bardziej doświadczonych reprezentantów. - Wyjście na boisko obok Piotra Zielińskiego także mocno pomaga. To świetny zawodnik, któremu można oddać piłkę i… niech się dzieje. Cieszę się, że dostaję szansę w kadrze - dodał.

Po kilku dniach spędzonych w spokojnej Kępie reprezentacja Polski opuściła Hotel Bonifacio w czwartkowe popołudnie. Noc przed meczem z Rumunią Biało-Czerwoni spędzą już w Warszawie. W piątek (2 października) na Stadionie Narodowym w Warszawie podejmować będą Rumunię.

Kępa na kilka dni stała się więc jednym z najważniejszych miejsc przygotowań reprezentacji. Wśród lasów, z dala od błysku fleszy i dużego ruchu, piłkarze mieli skoncentrować się przede wszystkim na pracy. Teraz najważniejsze będzie to, czy spokój wypracowany pod Sochocinem przełoży się na piątkowy występ reprezentacji. Pisaliśmy o tym tutaj.

Komentarze obsługiwane przez CComment