Co cię najbardziej zadziwiło w Polsce? - pytam turystę ze Szwajcarii spędzającego u nas urlop.
• Cmentarze - odpowiada.
• Cmentarze?
• Tak. Jak Apokalipsa. Krajobraz po bombardowaniu nuklearnym. Na dodatek wiele z nich jest przy głównych drogach.
• Czy współczesne cmentarze w Szwajcarii wyglądają inaczej niż w Polsce?
• Inaczej, zdecydowanie inaczej. Cześć jest zarządzana przez gminy, część przez kościoły wyznaniowe.
• To tak, jak u nas - mówię.
• Wyglądają inaczej. Są pełne zieleni. Można tam iść na spacer, wziąć książkę i poczytać pod drzewem na ławce. Nie obraź się, ale na polskie cmentarze nie ma się ochoty wejść, nie mówiąc o tym, żeby na nich spocząć po śmierci. Ich wygląd odstrasza. Na naszych cmentarzach gminnych wyznaczono miejsca na wysypywanie prochów, tzw. łąki pamięci. Obok ujęcia wody stoją umieszczone na stojaku wazony, które można wypożyczyć, przynosząc żywe kwiaty. Oczywiście jest również kaplica cmentarna oraz otwarte całą dobę i czyste sanitariaty. Sprzątaniem alejek, wolnych przestrzeni i zaplecza, zajmują się gminy. Nie ma wielkich pomników, chyba, że stanowią dzieło sztuki wykonane przez uznanych artystów i też nie są duże. Miejsce pochówku nie zajmuje więcej, niż pół metra kwadratowego. Cmentarze wyznaniowe są często tuż obok kościołów. Groby są malutkie, ziemne, jedynie krzyż lub mała płyta oznaczają dane zmarłego. Ostatnio modne są pochówki w tzw. Lasach Pamięci. Prochy rozsypywane są pod drzewami, w oznaczonym miejscu. O ich obecności świadczy napis na jednej, ekologicznej płycie. - dodaje znajomy.
• U nas też już są takie miejsca, lecz prochy chowane są w ekologicznych urnach pod drzewami, w obrębie cmentarza. Nie można rozsypywać prochów w dowolnych miejscach. To niezgodne z prawem - tłumaczę. Mimo to znam osobiście przypadki, że urna z prochami stoi w piwnicy od lat, czekając na pochówek.
• Może zrobią z niej biżuterię, też można- roześmiał się znajomy.
***
Faktycznie, jeśli spojrzeć bez emocji na większość naszych cmentarzy, ich wygląd przeraża. Wycięte drzewa, pomnik przy pomniku, jeden większy od drugiego. Trudno się doszukać piękna. Wygląd tragicznie smutny.
Czytam na stronie gov.pl, że w 2020 roku wysłano do wszystkich gmin w Polsce ankietę dotyczącą ilości cmentarzy. Wypełniło ją 2118 gmin. Według wyników ankiety w Polsce znajduje się 12 269 cmentarzy o łącznej powierzchni 16 077 ha. Największą część tej liczby stanowią cmentarze wyznaniowe. Trudno jest precyzyjnie ustalić ich ilość, ze względu na różne organy zarządzające i statusy (czynne/nieczynne). Niektóre są już zarządzane przy wykorzystaniu systemów teleinformatycznych. Możemy bez problemu odszukać miejsce pochówku konkretnej osoby. Na cmentarzach pojawiają się coraz częściej kolumbaria, mocno oblegane. Natychmiast zajmowane lub rezerwowane. To pozytywny trend, gdyż powierzchnie cmentarzy powiększają się błyskawicznie. Karczowane są bezlitośnie wiekowe drzewa.
Dbałość niektórych ludzi o pomniki na cmentarzach jest często kuriozalna i zakrawa na groteskę. Czyszczone, aby błyszczały z daleka, zastawione sztucznymi kwiatami i wiązankami oraz zniczami od brzegu do brzegu. Czy jeden znicz i jedna mała wiązanka kwiatowa nie wystarczy?
Pozytywnym zjawiskiem jest fakt, że coraz więcej osób myje znicze, aby nie powiększać ilości śmieci. Na większości cmentarzy stoją przy wejściach stojaki na znicze używane, nadal jest to jednak kropla w morzu. Zbyt wielu oferentów stoi dookoła. Moda na znicze też się zmienia. Poza tym łatwiej wyrzucić stary znicz i kupić nowy. Mniej pracy.
Wokoło pomnika wygrabiamy ziemię i liście, chociażby cmentarz znajdował się w lesie lub w starodrzewiu - coraz rzadszy to widok. Na miejsce pięknych liści, szczególnie jesiennych, stawiamy sztuczne kwiaty, które rozkładają się setki lat.
Grób na cmentarzu nie wystarcza. Widzimy wiele płyt i zniczy, postawionych w miejscu tragicznej śmierci bliskich. Być może stanowią ostrzeżenie dla innych, a być może przyczyniają się do kolejnych wypadków odwracając uwagę.
Dbałość po śmierci bliskich o ich groby często przewyższa zainteresowanie tymi, którzy jeszcze żyją. Z czego to wynika? Z wyrzutów sumienia? Z braku innego zajęcia? Z manifestowania swojego bogactwa? Trzeba pokazać innym, że stać nas na większy i piękniejszy pomnik?
Nie wszyscy mogą być na cmentarzu zbyt często. Są groby odwiedzane raz w roku, w okolicach Wszystkich Świętych. Znicze się wypalą, wiatr je poprzewraca i potłucze. Kwiaty przykryje kurz i sadza z kominów. Po wichurach, które nawiedzają nas coraz częściej, cmentarze wyglądają jak wielkie wysypiska śmieci.
Na cmentarzach podejmowane są próby segregacji odpadów, jednak nie wszyscy użytkownicy się podporządkowują. Obecna moda na solarowe znicze wprowadziła jeszcze jeden, trudny do utylizacji element. Zarządca cmentarza płaci krocie za wywiezienie śmieci, potem odbiera kasę od nas, w opłatach różnego rodzaju. W skali kraju są to megatony śmieci, których przy racjonalnym postępowaniu mogłoby być dużo mniej.
***
Wydawałoby się, że w obliczu śmierci jesteśmy równi. Równość przejawia się jedynie w tym, że każdy z nas umrze. To fakt bezsporny. Wiadomy od momentu narodzin. Już jednak cała otoczka umierania dla każdego wygląda inaczej. Tak, jak groby na cmentarzu.
Spacer po jednym z komunalnych cmentarzy wzbudza we mnie smutne refleksje. Środkowa część, zagospodarowana jest przez zamożne rodziny. Szerokie, wyposażone w ławki alejki, prezentują drogie i wymyślne pomniki z granitu, piaskowca i marmuru. Tutaj palą się znicze, wszędzie stoją kwiaty. Niektóre dostojne, pośmiertne mieszkania, czekają puste na zasiedlenie.
Po prawej stronie od wejścia szereg bezładnie postawionych drewnianych krzyży, z których wiele już spróchniało i poprzewracało się, stanowi dziwną przeciwwagę. Podchodząc bliżej widzę, że są to między innymi groby żołnierzy z 1918 r. Leżą na nich stare wianki ze sztucznych kwiatów i stoją uschłe doniczki chryzantem. Niektóre groby porosły trawą. Na innych widoczne są jeszcze mocno nieczytelne tabliczki. Na części, miejsce pochówku oznacza już tylko pochylony mocno krzyż. Nie wiadomo do kogo należą. Dziwny widok.
W drugim kącie cmentarza, również widzę grupę małych, starych, drewnianych krzyży. Towarzyszy im rozrośnięty, częściowo uschnięty krzew, potęgujący smutek tego miejsca. Czytając mocno już sfatygowane tabliczki domyślam się, że to groby dzieci. Prawdopodobnie zmarłe tuż przed lub po urodzeniu. Dlaczego są pochowane tutaj? Pod parkanem? Jak wyrzucone, nikomu niepotrzebne śmieci? Jeśli stajemy się ludźmi w momencie poczęcia, dlaczego te dzieci są pochowane w taki sposób?
***
Zwiedzam starą część Cmentarza na Powązkach. Niewielki odsetek zabytkowych grobów jest odrestaurowany. Wiele chyli się ku zagładzie. Potomkowie znanych osób/rodów albo już nie żyją, albo mieszkają za granicą. W niektórych przypadkach trudno byłoby zapewne ustalić następców. Do odrestaurowania starego pomnika chętnych brak.
Trudny problem z tymi cmentarzami. Z jednej strony tradycja, wierzenia, zabobony, stereotypy i przesądy. Z drugiej cały olbrzymi przemysł cmentarny; firmy pogrzebowe, producenci i właściciele zakładów produkujących znicze różnego asortymentu i wkłady, kwiaciarnie, hurtownie, sklepy ze sztucznymi kwiatami, zakłady kamieniarskie, nagrobkowe itp.
Jeśli koniecznie chcemy być pochowani tradycyjnie, róbmy to rozsądnie. Czy nie wystarczy jeden grób rodzinny? Minie jeszcze kilkadziesiąt lat i rolę dbania o cmentarze przejmą firmy, których już sporo na rynku. Potomkowie przez telefon zlecą posprzątanie grobu i zapalenie znicza. Może zapalą światełko telefonem? O ile będą o tym pamiętać.
***
Czy wartość życia należy mierzyć wielkością pogrzebu, kosztem pomnika, ilością zniczy i kwiatów? Czy to jest w porządku, aby kolejnym pokoleniom zostawić zabunkrowane powierzchnie cmentarne bez jednego drzewa, potęgujące suszę, podnoszące temperaturę otoczenia, niszczące krajobraz? Czy po śmierci będzie dla nas istotne, w jakim grobie leżymy: ziemnym czy z kosztownego materiału? Może lepsza byłaby świadomość, że nasze prochy posłużą jako pożywka dla pięknego drzewa? Czy ważniejszy jest znicz zapalony na grobie i sztuczny kwiat, od pamięci i życzliwych myśli żyjących?
{gallery)2026cmentarze{/gallery}






Komentarze obsługiwane przez CComment