Mamy przełom w sprawie kradzieży leków w szpitalach w Ciechanowie i Mławie. Prokuratura łączy wątki: z obu placówek ginęły silne psychotropy, a trop prowadzi do zewnętrznej firmy transportowej obsługującej region.
Jeszcze w grudniu wydawało się, że mamy do czynienia z niezależnymi kradzieżami wewnątrz szpitali. Nowe ustalenia śledczych z Płocka zmieniają obraz sytuacji. Wspólnym mianownikiem dla Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Ciechanowie i placówki w Mławie jest ten sam podmiot świadczący usługi przewozowe.
Czytaj też: Afera w ciechanowskim szpitalu. Giną psychotropy, ratownicy na przesłuchaniach
Leki na "lewe" zużycie
Mechanizm był prosty. Z aptek pobierano leki (m.in. morfinę, fentanyl, psychotropy) rzekomo na potrzeby transportu pacjentów. W dokumentacji wpisywano „ponadnormatywne zużycie”. W rzeczywistości ampułki znikały, a pacjenci często nie otrzymywali wykazanych dawek.
Policja zabezpiecza dowody
Tuż przed końcem roku funkcjonariusze weszli do szpitali i siedziby firmy. Zabezpieczono grafiki, karty drogowe i rejestry wydań. Przesłuchano personel karetek.
-
Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku.
-
Na styczeń 2026 r. nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów.
-
Zatrzymani po przesłuchaniach zostali zwolnieni, ale śledczy analizują teraz sfałszowane wpisy w kartach.
To nie koniec sprawy
Dla regionu, który wciąż pamięta echa „afery fentanylowej” z Żuromina i Mławy, to kolejny wstrząs. Tym razem nieszczelny okazał się system ratownictwa medycznego. Sprawa jest rozwojowa.
Cały artykuł w "Tygodniku Ciechanowskim"





Komentarze obsługiwane przez CComment