ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

„Niewinni czarodzieje" w Dyskusyjnym Klubie Filmowym: Jazz, pozy i miłość, czyli Wajda jakiego nie znamy

Tadeusz Łomnicki i Krystyna Stypułkowska

Rok 2026 jest w Polsce Rokiem Andrzeja Wajdy. Senat RP uchwalił go w stulecie urodzin wybitnego reżysera. Z tej okazji Stowarzyszenie Kin Studyjnych zaprasza do dziewięćdziesięciu kin studyjnych w całej Polsce na przegląd „WAJDA: re-wizje" – cykl dziesięciu filmów jednego z najwybitniejszych twórców światowego kina. Przegląd rozpoczął się w marcu, w miesiącu urodzin reżysera, i potrwa do grudnia. Majowym tytułem są „Niewinni czarodzieje" — film, który sam Wajda uważał za nieudany. I mocno się mylił.

Warszawa, przełom lat 50. i 60. Bazyli — młody lekarz sportowy, a po godzinach perkusista w jazzowym zespole Krzysztofa Komedy — poznaje w piwnicy muzycznej dziewczynę. Nic o niej nie wie. Ona trafia do jego mieszkania i zaczyna się gra. Bohaterowie kryją się pod maską słów i póz, jakby prawda była najbardziej niebezpiecznym i reglamentowanym dobrem w Polsce Ludowej. Próbują przeżyć swoją młodość, będąc zarazem nowoczesnymi i niedojrzałymi.

Scenariusz napisali Jerzy Andrzejewski i Jerzy Skolimowski. Ten drugi streścił fabułę bez owijania w bawełnę: „Musi być boks, musi być jazz, musi być fajny facet, który ma skuter i spotyka fajne dziewczyny, udaje mu się albo nie i do tego ma czasem refleksje." Prosto, prawda? Ale to tylko pozory.

Plenery zniszczonej i odbudowywanej Warszawy — Torwar, Rynek Starego Miasta, Plac Konstytucji, Hala Mirowska, dworzec PKP Śródmieście, klub „Hybrydy" — grają tu rolę nie mniej ważną od aktorów. W obsadzie poza Tadeuszem Łomnickim i Krystyną Stypułkowską pojawia się cała plejada legend: Zbigniew Cybulski, Roman Polański i Kalina Jędrusik. Muzykę skomponował Krzysztof Komeda, a zagrał ją w filmie… sam Komeda, jako postać o imieniu Komeda.

Film trafił do kin dopiero po roku od ukończenia — cenzura miała zastrzeżenia. Wajda mówił potem, że niewinny temat młodego lekarza z magnetofonem i jazzową pasją okazał się dla ideologów bardziej drażliwy niż Armia Krajowa i Powstanie Warszawskie. Komunistyczna krytyka atakowała, Kościół potępiał. A film żyje do dziś.

Martin Scorsese uznał „Niewinnych czarodziejów" za jedno z arcydzieł polskiego kina i w 2013 roku włączył go do swojego przeglądu najważniejszych polskich filmów prezentowanego w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii.

Mini-retrospektywa „WAJDA: re-wizje" ma na celu przywrócenie Wajdy jako twórcy aktualnego — nowoczesnego, młodzieńczego w ekspresji i niezwykle dynamicznego — reżysera, który zawsze trzymał rękę na pulsie współczesnej kultury. „Niewinni czarodzieje" pasują do tej misji idealnie. To film o udawaniu, o graniu ról, o strachu przed prawdziwym uczuciem. Sześćdziesiąt pięć lat temu — i dziś. Nic się nie zmieniło.

Film obejrzymy w najbliższą niedzielę, 17 maja w Dyskusyjnym Klubie Filmowym kina Łydynia, o godz. 16.15.

Komentarze obsługiwane przez CComment