ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Patologia czy standard

schronisko w Pawłowie

Dziś w południe przed Schroniskiem dla bezdomnych zwierząt w Pawłowie zgromadziło się kilkadziesiąt osób, które protestowały przeciwko złemu traktowaniu zwierząt. Powodem protestu były zdjęcia i zarzuty internautów w mediach społecznościowych.

Wykorzystała je znana celebrytka Laluna, która postanowiła kreować siebie jako obrończynię zwierząt. Ona też ogłosiła protest przed schroniskiem i zapowiedziała swój przyjazd do Pawłowa. Przed bramą naszego przytuliska pojawiły się w większości osoby przyjezdne (zapytane informowały, że nigdy wcześniej w tym schronisku nie były, a informacje mają z mediów społecznościowych). Pojawili się również byli wolontariusze – członkowie stowarzyszenia, które niegdyś obsługiwało schronisko, a z którym rozwiązano umowę o prowadzenie wolontariatu, pozostający ze schroniskiem w konflikcie. Zapowiadany strajk spowodował także obecność licznych funkcjonariuszy policji. Ponieważ zgromadzeni ludzie chcieli dostać się do środka, kierownictwo zadecydowało o wpuszczaniu kilkunastoosobowych grup, co spotkało się z niezrozumieniem ze strony niektórych zebranych.

W trakcie trwania protestu dotarła wspomniana już Laluna, która wspierana przez byłych wolontariuszy w sposób dość odważny wykrzykiwała (nie szczędząc niecenzuralnych słów) internetowe prawdy. Zaliczyła pawłowski azyl do listy patoschronisk. Pokazywała zdjęcia chorych, pokaleczonych i wychudzonych psów. Byłe wolontariuszki potwierdziły narrację schroniska, że są to zdjęcia sprzed kilku lat, zaś z wypowiedzi celebrytki wynikało, że sama przed bramą schroniska znalazła się po raz pierwszy. 

Zdaniem protestujących psy przebywają w nieocieplanych budach, mają niedostateczną ilość słomy, a woda zamarza w miskach. Jest brudno, wolontariusze mają utrudniony dostęp, utrudniane są także adopcje, psy są chore. Najczęściej jednak padały zarzuty odnośnie trudnej współpracy z kierownictwem schroniska.

Pierwsza grupa, która weszła sprawdzić warunki bytowe zwierząt, byli to członkowie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Nie stwierdzono chorych i zaniedbanych zwierząt, jednakże uznali, że ocieplenie bud jest przy takim mrozie niewystarczające. Warunki w schronisku ocenili jako biedne i niestety nieodbiegające standardem od innych polskich schronisk. Kiedy kolejne grupy, które wchodziły do schroniska i stwierdzały wysprzątane boksy, część ocieplonych bud, mniejsze lub większe ilości słomy w budach, nie stwierdziły istnienia chorych psów – padły kolejne zarzuty, że kierownictwo wiedziało o strajku i przygotowało się, a psy chore zostały schowane.

W przeddzień zapowiadanego strajku kierownictwo schroniska zaprosiło przedstawicieli lokalnych mediów, by odnieść się do sytuacji. Z wyjaśnień wynikało, że w ostatnim czasie odbyło się kilka kontroli, które nie wykazały istotnych nieprawidłowości, ani nie potwierdziły tego, co publikowane jest w sieci. Ostatnia kontrola została przeprowadzona przez trzech powiatowych lekarzy z Ciechanowa oraz z Mławy zgodnie z wymaganiami Wojewódzkiego Inspektoratu. Kierowniczka schroniska Olga Zinkina zaprzeczyła zarzutom i podkreśliła, że placówka działa zgodnie z przepisami i podlega regularnym kontrolom.

Zdjęcia zanieczyszczonych odchodami boksów? Po nocy, przed sprzątaniem zawsze można zrobić takie zdjęcie i powiedzieć, że jest tak stale. Utrudnianie adopcji? Każdy pies musi być poddany kwarantannie, przed adopcją wysterylizowany i wygojony po zabiegu, a także zaczipowany. To trwa. Woda zamarza w miskach ? Zamarza, bo przy temperaturze – 15 stopni potrzeba na to 2 godz. A psów jest ponad 200. Że utrudniony jest dostęp wolontariuszy? Nie jest utrudniany. Wolontariusze przychodzą od czwartku do niedzieli, wyprowadzają pieski, sprzątają. Schronisko nie przyjęło darów?

– Nie odmawiamy – wyjaśniają kierowniczka schroniska Olga Zinkina i dyrektor Grzegorz Brozdowski. – Informujemy wszystkich, którzy spieszą nam z pomocą, że mamy zapas suchej karmy, którą używamy tylko w sytuacjach awaryjnych, bo na co dzień gotujemy… Jeżeli państwo chcą przyjechać do nas z dużą ilością suchej karmy, mówię, że są inne schroniska, które potrzebują bardziej. Jeżeli mamy duży zapas suchej karmy, możemy ją przyjąć. Karma ma jednak określony termin ważności i jeżeli mamy ją przyjąć, a po okresie ważności wyrzucić, to chyba lepiej, żeby trafiła tam, gdzie jest bardziej potrzebna.

Jaka jest prawda, co chcą osiągnąć protestujący? Schroniskiem w Pawłowie zarządza spółka miejska Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych w Ciechanowie. Przebywa w nim nieco ponad 200 psów. Schronisko ma podpisane umowy wolontariackie ze 190 osobami. Grupa wolontariuszy, która przychodzi stale – to 20 – 30 osób. W określonych godzinach, od czwartku do niedzieli. Pomagają regularnie przy sprzątaniu, znają psy z imienia, wiedzą, które można wyprowadzać, a które nie, wyprowadzają w tygodniu kilkadziesiąt psów. Ponieważ sama jestem wolontariuszem i także spacerowałam z psami, nigdy nie miałam problemów z dostępem do schroniska. Ale rozumiem także, że wolontariusz musi przestrzegać regulaminu dla dobra zwierząt i swojego bezpieczeństwa.

Tymczasem w lokalnych grupach i na forach wciąż trwa ożywiona dyskusja. Część internautów wspiera protestujących i nawołuje do transparentności działania schroniska, wskazując, że mieszkańcy chcą realnego dostępu do informacji o zwierzętach. Są także i tacy, którzy mają odmienne zdanie. W jednym z komentarzy czytamy: „Przestańcie się nakręcać. Półtora roku temu wziąłem psa z tego schroniska a zanim to zrobiłem odwiedziłem kilka schronisk w województwie. Akurat schronisko w Pawłowie moim zdaniem zrobiło na mnie dobre wrażenie. Ja wiem, że nie jest to hotel i spa dla psów, ale według mnie to normalne schronisko a ci wolontariusze to świetni ludzie […] Nigdy nie miałem problemu, żeby wejść, pooglądać psy a także porozmawiać z wolontariuszami. Psy, jak na schroniskowe warunki były naprawdę w dobrym stanie, a widok dziewczyn chodzących z psami przy pobliskich torach to norma. Widziałem też magazyn karmy i powiem tyle. Chciałbym, aby psy na wiejskich gospodarstwach jadły tak jak pawłowiaki”.

Nie potwierdzają zarzutów także wolontariusze, którzy przyjeżdżają do Pawłowa z Pułtuska. Podczas czwartkowego protestu schronisko odwiedzili zarówno chętni wolontariusze z wielu środowisk, aktywiści, członkowie m.in. Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, jak i przedstawiciele innych schronisk. Z rozmów z nimi wynika, że nie mają większych zarzutów do stanu psów, jakie zastali w schronisku. Owszem, wobec niskich temperatur zwracali uwagę na niedostatecznie ocieplone budy i boksy. Mieli także zgodę na nagrywanie oraz robienie zdjęć. Podczas rozmów pojawiła się zgoda ze strony kierownictwa na przekazanie niezbędnych darów. Jedynie zarzuty dotyczące niekompetencji osób zarządzających pozostały niezmienne. Zawsze schroniska mogą być lepiej zarządzane, ale zdaniem wielu osób, patologii w pawłowskim schronisku nie znaleziono.

Schroniska dla zwierząt, są w moim odczuciu złem samym w sobie. Jednak są. Powstają jako skutek ludzkiej nieodpowiedzialności. Gdyby ludzie nie porzucali zwierząt, nie rozmnażali ich bez kontroli i nie traktowali jak rzeczy, schroniska w ogóle nie byłyby potrzebne. Ich istnienie jest dowodem na to, że społeczeństwo nie radzi sobie z podstawowym obowiązkiem opieki nad słabszymi istotami. Choć schroniska ratują życie wielu zwierzętom, nie zapewniają im tego, czego najbardziej potrzebują: indywidualnej uwagi, stałego domu i poczucia bezpieczeństwa. Przepełnienie, stres, hałas i długotrwałe zamknięcie w klatkach często prowadzą do problemów zdrowotnych i behawioralnych. Schronisko nie jest najlepszym rozwiązaniem problemu. Rozwiązaniem jest edukacja, odpowiedzialna adopcja oraz surowe konsekwencje za porzucanie zwierząt. Schroniska powinny być ostatecznością, a nie stałym elementem systemu. Warto byłoby wymusić nowelizację przepisów dotyczących schronisk i nadzoru nad nimi przez ustawodawcę. I tu jest pole do popisu dla obrońców zwierząt. Choćby poprzez popieranie „ustawy łańcuchowej”. Ale można także dla naszych „braci mniejszych” robić inne, małe rzeczy – zaprzestać zabaw z fajerwerkami i sprzątnąć po własnym psie.

Komentarze obsługiwane przez CComment