ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Tu, gdzie nasz dom. Lipiny (cz. I)

Lipiny, miejsce szczególnie bliskie memu sercu - autora tego artykułu - to niewielka liczebnie (około 70 mieszkańców) zaciszna i zlokalizowana na uboczu, wzdłuż drogi powiatowej 1218W, wioska w gminie Glinojeck.

Miejscowość wyróżniają dwie rzeczy - brak ciągłości osadniczej oraz brak źródeł na temat jej początków. Na przestrzeni ostatnich lat odeszło wielu jej najstarszych mieszkańców, którzy pamiętali jeszcze, że przed wojną mieszkali tu w zasadzie wyłącznie Niemcy, potem zaś nastąpiła całkowita wymiana ludności. W zeszłym roku odszedł mój dziadek Jerzy Walczyński, dotąd najstarszy mieszkaniec. Najbardziej wiekową osobą pozostała zatem moja babcia Honorata, której pamięć sięga trudnych powojennych początków polskich osadników.

Od lipy do kolonistów

Nie wiemy dokładnie, kiedy powstały Lipiny. Według Edwarda Lewandowskiego należą one do grupy wsi powstałych najwcześniej w XVII wieku, na gruntach poleśnych (nazwa wsi pochodzi od drzewa lipowego). Alfred Borkowski mówi nawet o przełomie XVI i XVII wieku. Na pewno jednak nie powstały później, niż z początkiem XIX wieku. Przemiany stosunków własnościowych wśród ziemian w regionie spowodowały wzrost inwestycji w nowe tereny osadnicze - zaczęły powstawać osady leśne.

pierwsi osadnicy karczowali tutejsze lasy pod budowę swych domostw

Początkowo Lipiny były własnością szlachecką. Katarzyna Pełka-Ślesicka informuje o właścicielu Małowieskim, który oprócz Lipin posiadał także Płaciszewo, Wolę Młocką i Suchowierzbkę. Czas zaborów to od początku napływ dużej grupy raczej ubogich kolonistów niemieckich, głównie z terenu Prus Wschodnich.

- Tworzyli oni enklawy osadnicze, wraz z odrębną infrastrukturą rzemieślniczą, szkołami itp. - czytamy w monografii „Dzieje Glinojecka” autorstwa Leszka Zygnera, Krzysztofa Wiśniewskiego i Radosława Lolo.

Wśród osadników z tego okresu Lewandowski zanotował takie nazwiska, jak Bogusław Fendyk i Konrad Redlin z miejscowości Schweden, czy też Adam Foss. Na terenach obecnej gminy Glinojeck, zdominowanych w tamtym czasie przez ziemiaństwo, stosunkowo niewiele gruntów było w rękach drobnej szlachty, skupionej głównie w Lipinach, Płaciszewie i Kondrajcu Szlacheckim, stąd charakterystyczne jest, że w owych drobnoszlacheckich wioskach osiedlali się niemieccy koloniści, mogąc kupić tam gospodarstwo bez zgody ziemian. W połowie XIX wieku największymi skupiskami niemieckich kolonistów były właśnie wspomniane wsie. 

Wśród ewangelików

Z niemieckim osadnictwem wiąże się również obecność protestantyzmu. Opis statystyczny powiatu przasnyskiego odnotowuje w 1815 roku na terenie parafii Glinojeck 82 ewangelików, których znajdujemy głównie na terenie Lipin i Ościsłowa. Byli to luteranie i menonici. W 1837 roku doszło nawet w Lipinach do utworzenia filiału przasnyskiej parafii ewangelicko-augsburskiej (na skutek konfliktu ciechanowskich ewangelików z przasnyskimi – w większości Polakami).

W początkach XIX wieku była to jeszcze niewielka osada, ale wykazywała skromne dodatnie wskaźniki przyrostu naturalnego. Jak podawał Edward Lewandowski, w 1830 roku wieś posiadała już własną karczmę, młyn wiatrowy i szkółkę ewangelicką (jako nauczyciela wymienia Daniela Babickiego). Stosunkowo wysoka liczba odnotowanych zgonów w 1831 roku (15) mogła mieć związek ze stoczoną w okolicy bitwą w czasie powstania listopadowego. Natomiast za udział w powstaniu styczniowym skonfiskowano dobra niektórych mieszkańców regionu, w tym niejakiego Karola Frankowskiego z Lipin.

Trudne sąsiedztwo

Okoliczni osadnicy niemieccy w większości poczuwali się bardziej do lojalności wobec państwa, niż polskich sąsiadów. Jak pisał E. Lewandowski w lokalnej prasie „przy tym rabunku i pogoni, głównymi mordercami rannych byli koloniści, za co też kilka tygodni później surowo ich ukarano”. Potomkowie niektórych z nich mieszkają dziś w Rosji, gdzie ich dziadowie zostali osiedleni w związku z obawą zemsty ze strony powstańców. W 1866 r. wójt gminy Młock Jan Blank donosił, że 28-letni Rudolf Heina z Lipin sprowadzał do siebie do Rosji żonę Reginę i syna Edwarda.

- Niemcy w środowisku wiejskim praktycznie nie ulegali asymilacji (...) – pisze Krzysztof Wiśniewski w „Dziejach Glinojecka”. - Z reguły podkreśla się pracowitość i wysoką kulturę agrotechniczną niemieckich osadników, które pozwalały im dochodzić do większego niż Polacy dobrobytu, zapominając jednak, że koloniści startowali z dużo wyższego pułapu, niż polscy chłopi, którzy dopiero w 1864 wywalczyli zniesienie powinności wobec dworu.

pozostałości cmentarza ewangelickiego

Od dobrobytu do wojny

W 1866 roku Lipiny weszły w skład gminy Młock. Według danych z początku lat 80-tych XIX wieku w Lipinach działała szkoła początkowa i ewangelicki dom modlitwy. Na podstawie „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, wieś liczyła wtedy 29 gospodarstw, a powierzchnia wszystkich jej gruntów 347,2 ha. Daje to średnią powierzchnię gospodarstwa w wysokości 12 ha. Wyższa, niż średnia dla gminy, przeciętna powierzchnia gospodarstw była charakterystyczna dla wsi drobnoszlacheckich z osadnikami niemieckimi. Ludność Lipin wynosiła wtedy 245 osób.

Działania militarne I wojny światowej dotarły tu na początku 1915 roku. Po zniszczeniach dokonanych podczas walk na terenie Glinojecka urzędnicy tamtejszej cukrowni i ludność cywilna zamieszkali w wolnych domach m.in. w Lipinach i Woli Młockiej (kilka tygodni wcześniej Rosjanie zarządzili wysiedlanie Niemców). Choć wycofujący się w lipcu tego roku Rosjanie zastosowali taktykę spalonej ziemi (wcześniej, 8 maja, spaliła się większość wsi Brody Młockie, wskutek nieostrożności stacjonującego tam rosyjskiego wojska), gmina Młock ucierpiała w stosunkowo niewielkim stopniu, w porównaniu do sąsiednich. Ogromne straty nastąpiły za to w majątku ruchomym, gdyż zarówno niemieccy, jak i rosyjscy okupanci rekwirowali płody rolne, zwierzęta gospodarskie, czy też wyroby z mosiądzu i miedzi do produkcji amunicji. Fatalny poziom sanitarny, głód i epidemie spowodowały wysoką śmiertelność wśród mieszkańców gminy. Pewna stabilizacja przyszła dopiero po 1922 roku.

Polski rodzynek

W 1921 roku do filiału w Lipinach z siedzibą w Woli Młockiej należało 2500 wiernych. Przed II wojną pastorem był tam niejaki Franciszek Styk. Choć przetrzebionej przesiedleniami, odsetek ludności niemieckiej nadal był wysoki w Lipinach, gdzie stanowili 92,3%. Odnotowano także 6 mieszkańców narodowości żydowskiej.

- W Lipinach mieszkali niemal wyłącznie Niemcy – pisał E. Lewandowski w „Wieściach Glinojecka” – Biedowali jak nasi na tych piaskach, za obuwie służyły im drewniane chodaki. Trochę lepiej mieli się ci w Woli Młockiej, Płaciszewie.

We wspomnieniach mojego ś.p. dziadka Czesława Kowalskiego przewijały się dwa niemieckie nazwiska ówczesnych tubylców – Mann i Weiss (pisownia przypuszczalna). Dziadek wspominał też o jedynej ówcześnie polskiej rodzinie Turkowskich. Wkrótce przyszedł jednak kres tego małego niemieckiego świata.

O tym jednak, jak i dalszych losach Lipin, w kolejnym artykule.

Komentarze obsługiwane przez CComment