ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Od godz. 7, czyli momentu otwarcia lokali, do komisji zaczęli schodzić się pierwsi wyborcy. Ostatni głosujący stanęli przy urnie tuż przed godz. 21.
W największej komisji obwodowej w, nr 4 przy ulicy Kraszewskiego padł rekord frekwencji. Z danych, które otrzymaliśmy od członków komisji wynika, że w hali sportowej oddano 1363 głosów. 

Największą liczbę głosów uzyskali kandydaci PiS – 497, a wśród nich Rafał Romanowski, który otrzymał 121 głosów. Na listę Koalicji Obywatelskiej głosowało 438 wyborców. Najwięcej głosów z listy nr 6 otrzymał Marcin Kierwiński (215). Na drugim miejscu znalazł ciechanowian Adam Krzemiński z 167 głosami.

Swoje poparcie otrzymali również przedstawiciele partii opozycyjnych. Na kandydatów Trzeciej Drogi (PSL-PSL 2050 Szymona Hołowni) oddano łącznie 203 głosy. Pierwszy na liście, aktualny poseł, Piotr Zgorzelski z PSL-u otrzymał 72 głosy. Natomiast na kandydującą po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych, pochodzącą z Ciechanowa Martę Cienkowską zagłosowało 54 wyborców. Na kandydatów Nowej Lewicy oddano 87 głosów, z czego pierwsza na liście Paulina Piechna-Więckiewicz „zgarnęła” 46. Na kolejnych miejscach znaleźli się przedstawiciele Konfederacji (75 głosów) i KW Bezpartyjni (24 głosy). Jedynka na liście Konfederacji, czyli Paweł Usiądek otrzymał 52 głosy.      
Interesująco wypadło starcie kandydatów o miejsce w Senacie, gdzie zmierzyło się trzech kandydatów: Jan Maria Jackowski (kandydat niezależny, obecny senator), Krzysztof Bieńkowski (starosta przasnyski, PiS) oraz Gabriel Janowski (Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin). Obecny senator, wraz z rodziną – żoną i córkami - osobiście oddali głosy w największej komisji obwodowej w Ciechanowie. W ostatecznym rozrachunku JMJ zyskał przychylność 734 wyborców. Na kandydata PiS-u, Krzysztofa Bieńkowskiego, zagłosowało 448 wyborców.      

********
O godz. 15.40 w Okręgu 39 do Senatu otrzymaliśmy dane z 70 proc. wszystkich komisji obwodowych: Krzysztof Bieńkowski był posiadaczem 52,7 proc. (51 700 głosów), Jan Maria Jackowski zgromadził 35,8 proc. (35 089 głosów).
erem


Jak głosowano w gminach pow. ciechanowskiego
Gołymin Ośrodek - PiS (58,5 proc.), Trzecia Droga (12,68 proc.), Konfederacja (10,47 proc.), Koalicja Obywatelska (10,63 proc.), Nowa Lewica (3,72 proc.), Bezpartyjni Samorządowcy (2,70 proc.), Polska Jest Jedna (1,57 proc.)
Grudusk - PiS (63,88 proc.), Koalicja Obywatelska (11,52 proc.), Trzecia Droga (10,86 proc.), Konfederacja (5,43 proc.), Nowa Lewica (4,88 proc.), Polska Jest Jedna (2,71 proc.), Bezpartyjni Samorządowcy (0,72 proc.)
Ojrzeń - PiS (58,44), Trzecia Droga (14,22), KO (12,50), Konfederacja (6,87), Nowa Lewica (5,20), Bezpartyjni Samorządowcy (1,57), Polska Jest Jedna (1,19)
Opinogóra Górna - PiS (55,10), Trzecia Droga (16,19), KO (12,11), Konfederacja (8,35), Nowa Lewica (5,21), Bezpartyjni Samorządowcy (1,95), Polska Jest Jedna (1,10)
Sońsk - PiS (55,55), Trzecia Droga (15,11), KO (14,03), Konfederacja (7,23), Nowa Lewica (5,05), Bezpartyjnie Samorządowcy (1,59), Polska Jest Jedna (1,45)

Glinojeck - PiS (52,31 proc.), Trzecia Droga (16,81), Koalicja Obywatelska (13,80), Konfederacja (8,14), Lewica (5,50). 

Do momentu oddania gazety do druku nieznane były wyniki głosowania w gm. Regimin oraz Ciechanów.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Przez długie lata „Tygodnik Ciechanowski” na swoich łamach zamieszczał twarzyczki nowo narodzonych dzieci w szpitalu wojewódzkim w Ciechanowie (przez pewien czas również noworodków z Mławy, Działdowa, Przasnysza). Całe strony tygodnikowe zdjęć maluchów – zdziwionych, uśmiechniętych, śpiących, grymaszących...

Tego rodzaju „newsy” (Antek Małowiecki, syn Klaudi i Przemysława, ur... waga... wzrost… zam…) cieszyły się zawsze wielkim zainteresowaniem poczytnością. Nie tylko samych zainteresowanych – rodziców, którzy chętnie informowali wszem i wobec o szczęśliwym narodzeniu latorośli, ale również ich bliskich, znajomych, sąsiadów. Ale od pewnego czasu na salach porodowych cisza, a na stronach tygodnikowych inna tematyka. 

Nasz fotoreporter, który jeszcze kilka lat temu codziennie odwiedzał oddział noworodkowy, zagląda tam coraz rzadziej. W 2015 roku sfotografował ok. 1000 dzieci, w 2020 - 781, a w 2022 – było już ich tylko ok. 500... 

A to tylko wycinek tego, co wydarzyło się w tym czasie w całym kraju. W 2022 r. urodziło w Polsce 305 tys. dzieci, najmniej od końca II wojny światowej. 

W rekordowym 1955 r., w czasie pierwszego powojennego wyżu, przyszło ich na świat blisko 800 tys., podobnie było w czasie drugiego wyżu - w 1983 r. zanotowano blisko 724 tys. urodzeń. Co ważniejsze, liczba urodzeń ponaddwukrotnie przewyższała zgony. Polska zaludniała się w szybkim tempie, obliczano już lata, kiedy będzie nas 40 mln. Ale to już historia. 
40 mln! Raczej nigdy nie osiągniemy takiej liczby ludności. Pod koniec lat 60.ub. wieku zespół Czerwono-Czarni wyśpiewał wielki przebój o „17 mln morza do Tatr”. Ale chodziło o same kobiety. Zakładam, że mężczyzn było wtedy mniej więcej tyle samo. Pięćdziesiąt lat później możemy znów zaśpiewać tę piosenkę, bo stała się aktualna. Tylko 17 mln...

Poważny sygnał ostrzegawczy o kryzysie demograficznym pojawił się w 2002 r., kiedy po raz pierwszy więcej ludzi w Polsce odeszło z tego świata, niż przyszło. Ówczesne, ok. 20-procentowe bezrobocie nie sprzyjało prokreacji. Pomogło nam zdecydowanie wejście do Unii Europejskiej, od 2006 r. znowu z każdym rokiem nas przybywało (teoretycznie, w sensie statystyki urodzeń, bo faktycznie populację pomniejszała masowa emigracja).

W 2015 r. obejmujący władzę PiS wpisał sobie na sztandary demografię i prokreację, z programem 500+. Liczono, że pieniądze będą zachętą dla młodych Polek (i Polaków też) do rozmnażania się w tempie co najmniej 400 tys. rocznie. No i raz nawet się udało - w 2017 r. urodziło się 402 tys. dzieci. Ale na tym się skończył entuzjazm i rozpoczął zjazd: 2018 - 388.200, 2019-374 800, 2020- 354 700, 2021-331 000 i wreszcie 2022- 305 100 osób.

Widoczny bilans polityki demograficznej ostatnich 8 lat to spadek dzietności (wskaźnik 1,26 w 2022 r.), a także nadwyżka zgonów nad urodzeniami o 520 tys. osób.

Perspektywy na przyszłość nie są optymistyczne, co pokazała najnowsza prognoza ludnościowa GUS do 2060 r. W najgorszym wariancie, gdy nie uda się pobudzić wzrostu dzietności, już w 2030 r. będzie nas 36,3 mln, a w 2060 r. zaledwie 26,65 mln. 

Ale nie chodzi tylko o bezwzględną liczbę ludności, bardziej dotkliwa dla gospodarki jest przemiana demograficzna struktury społeczeństwa. Na razie, dzięki boomowi demograficznemu z początku lat 80. ciągle jeszcze nie należymy do najstarszych społeczeństw Europy. Szybko jednak przybywa osób w wieku poprodukcyjnym, a maleją grupy ludzi młodych. W 2005 r. liczba osób w wieku 60+ i w grupie 20–29 lat była porównywalna - 6,6 mln do 6,4 mln. Dziś proporcja ta wygląda - 9,8 mln do 3,9 mln.

I jeszcze jedna zła wiadomość. Od 2018 r. przestała rosnąć oczekiwana długość życia populacji zamieszkującej tereny od morza do Tatr, obecnie wynosi ona 73,4 roku dla mężczyzn i 81,1 roku dla kobiet.

RM

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Do wyborów parlamentarnych zostało jedynie 48 godzin. W piątek od północy rozpoczyna się cisza wyborcza. Politycy i znaczna część opinii publicznej uważają, że to najważniejsze wybory ostatnich 30 lat. Na ich wynik wpływ będzie miało zapewne kilka czynników, ale jednym z najważniejszych będzie frekwencja. Panuje taki stereotyp, że młodzi mają gdzieś politykę. Okazuje się jednak, że to głosy młodych ludzi, często tych, którzy do wyborów pójdą po raz pierwszy zdecydują, kto będzie rządził Polską przez następne cztery lat.  

Napisz komentarz (0 Komentarzy)