18 stycznia po raz szósty był obchodzony w naszym regionie Dzień Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów na Warmii i Mazurach. Jak co roku główne uroczystości odbyły się w Działdowie.
Zgodnie z apelem Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, przyjętym 26 maja 2020 roku, corocznie 18 stycznia czczona jest w naszym regionie pamięć ofiar tragedii spowodowanych przez oba totalitaryzmy, nazizm i komunizm, które miały miejsce na terenie województwa, w szczególności w latach 1939–1956.
Głównym miejscem niedzielnych uroczystości był plac obozowy dawnego KL Soldau – niemieckiego obozu zagłady, który w styczniu 1945 roku został przekształcony w sowiecki obóz nakazowo-rozdzielczy NKWD, skąd kierowano transporty więźniów w głąb Związku Radzieckiego. Jest to miejsce tragicznych wydarzeń dla dziesiątek tysięcy mieszkańców, pochodzących w szczególności z terenów obecnych województw warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego, a także miejsce zagłady osób różnych narodowości i wyznań.
Zimą 1939 roku w byłych koszarach Niemcy utworzyli obóz KL Soldau, który stał się utajonym ośrodkiem zagłady. W Soldau ginęli Polacy, Żydzi, przedstawiciele różnych profesji: nauczyciele, urzędnicy, dyplomaci, duchowni, działacze społeczni. W Soldau prowadzono także eksterminację osób uznanych przez nazistów za niegodnych życia. Prawdziwej liczby ofiar tego miejsca nie udało się ustalić, choć jak szacują historycy mogło ich być nawet 30 tysięcy. Z dostępnych informacji wynika, że kilkanaście tysięcy ludzi zostało zamordowanych, w tym 88 polskich duchownych z diecezji chełmińskiej, płockiej i łomżyńskiej. Masowych egzekucji więźniów Soldau dokonywano także pod Komornikami, Burszem, Dwukołami czy Białutami. To właśnie w lasach pod Białutami w 2022 roku odnaleziono jamę grobową z 17 tonami ludzkich prochów. Według badaczy IPN mogły to być ofiary Soldau. W 1945 roku, kiedy do Działdowa wkroczyła Armia Czerwona, KL Soldau przez 10 miesięcy pełnił funkcję Nakazowo-Rozdzielczego Obozu NKWD, skąd więzionych tam ludzi wywożono do łagrów w głąb ZSRR. Wielu już stamtąd nie powróciło.
– Totalitaryzm nie zaczyna się od przemocy – mówił podczas uroczystości marszałek województwa Marcin Kuchciński. – Bierze swój początek wcześniej. Od społecznego przyzwolenia na narzucanie innym jedynie słusznej wizji świata. Od podziałów ludzi na lepszych i gorszych. Wojna, która toczy się za naszą wschodnią granicą, jest dowodem, że pogarda dla prawa międzynarodowego i instrumentalne traktowanie człowieka, przekonanie, że silniejszy ma prawo decydować o losie słabszego, nie należą do przeszłości. Ukraina pokazuje też, a raczej przypomina, jak krucha bywa granica między pokojem a wojną i jak prędko poczucie stabilności może ustąpić miejsca brutalnej rzeczywistości. Z niepokojem patrzymy również na zapowiedzi, które w stosunku do Europy płynął też zza oceanu.
Marszałek złożył także serdeczne podziękowania wszystkim osobom, instytucjom i środowiskom, które z oddaniem dbają, by przeszłość nie została zapomniana. Ta praca stanowi bezcenny wkład w budowanie tożsamości Warmii i Mazur i pielęgnowanie trudnej historii naszego regionu. Organizatorami uroczystości byli: Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, Starostwo Powiatowe w Działdowie oraz Urząd Miasta Działdowa.
Materiały Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie






Komentarze obsługiwane przez CComment