Harmider, oklaski dla jednych mówców, a wobec innych buczenie lub mruczenie, spontaniczne odzywki z sali, obrażenie się, nie wykluczając epitetów, okrzyki „Odwołać !”, duże emocje. Słowem, zamęt, jakiego tu chyba jeszcze nie widziano. Wszystko to pod okiem kamer telewizyjnych. I w sali, na której ścianie frontowej - oprócz godła naszego państwa, godła województwa mazowieckiego i godła tutejszego powiatu - widnieje krzyż Chrystusa.
Przedwyborczy wiec konkurencyjnych partii politycznych? Nie, to są sceny z sesji Rady Powiatu Mławskiego. W tym punkcie obrad, który dotyczył sytuacji finansowej miejscowego Samodzielnego Publicznego Opieki Zdrowotnej (szpitala) i rozprawiania o pomocy dla niego.
Preludium stanowił - tuż przed sesją - marsz blisko 100-osobowej grupy pracowników SPZOZ, głównie średniego personelu, po ulicach miasta; niektóre siostry miały na sobie czepki i białe fartuchy. Niesiono transparenty („Starostwo – milczy, szpital – kona”, „Starosto, bronimy szpitala przed tobą”) i prowadzono taczkę. Manifestacja budziła zainteresowanie zdezorientowanych przechodniów. Cóż to się dzieje? Jednocześnie po ulicach sunęło pięć ambulansów medycznych przy włączonej sygnalizacji dźwiękowej i świetnej. Za nimi podążał radiowóz policyjny. Przypadkowi obserwatorzy uważali, że akurat doszło do jakiegoś tragicznego skutkach zdarzenia, najpewniej wypadku na drodze. Była to wskaże swoista demonstracja.
Uczestnicy tego pochodu weszli do siedziby starostwa (taczka pozostała przed budynkiem). Jedni zajęli miejsca w sali obrad, inni na korytarzu. W takiej atmosferze wprowadzono do porządku dziennego dodatkowy punkt: informację o sytuacji finansowej w SPZOZ i projekt uchwały o udzieleniu mu przez powiat pożyczki w wysokości 2,5 mln zł.
Dyrektor: totalna krytyka starosty i zarządu
Dyrektor SPZOZ Piotr Parjaszewski powiedział, że gdy obejmował tę funkcję w grudniu 2024 r. zastał szpital w tragicznej sytuacji finansowej i kadrowej. – Wykonaliśmy ciężką pracę, żeby odtworzyć jego potencjał – przekonywał.
Skupił się wszakże na krytyce starosty Witolda Okumskiego. Zarzucił mu: urządzanie „sądu kapturowego” na posiedzeniach Zarządu Powiatu i fałszowanie protokołów, brak dostatecznej pomocy finansowej dla szpitala i ingerencję w jego sprawy wewnętrzne (pracownicze), działalność na korzyść innych lecznic, absencję na „czarnym proteście” w Warszawie. Obarczył go również odpowiedzialnością za to, że nie doszła do skutku rozbudowa zakładu opiekuńczo-leczniczego (ZOL), co wiązało się z niewykorzystaniem dotacji z Krajowego Planu Odbudowy w wysokości ok. 15 mln zł. – Mówicie, że nie macie pieniędzy, ale macie, żeby spotykać się na obiedzie w Dniu Samorządowca - uzupełnił. Więcej: według dyrektora starosta obiecał pieniądze na rozbudowę ZOL, ale nie wywiązał się z deklaracji, za to znalazł pieniądze na budowę „ronda w Liberadzu, które prowadzi do Radzanowa”.
- Pan potrafi tylko jątrzyć i manipulować - konkludował i kilkakrotnie pouczał starostę: „Proszę nie kiwać głową”.
Nie oszczędzał również Zarządu Powiatu: - Dlaczego państwo legitymizujecie działania starosty. Wyborcy was rozliczą. Nie wyobrażam sobie dlaczego państwo się godzicie, aby taka patologia siedziała. Ja sobie nie wyobrażam współpracy z tym starostą i zarządem. Mieliście spotkanie koalicyjne. Za moim odwołaniem byli radni Dębski, Kwiatek i Szlachta. Dlaczego nie macie odwagi mnie odwołać.
Zdaniem Parjaszewskiego organ prowadzący (powiat ) dąży do zamknięcia szpitala. Przy tym dyrektor wręczył staroście dwa wnioski: o wyrażenie pozytywnej opinii o zamiarze likwidacji ZOL i oddziału pediatrycznego. Wcześniej złożył wniosek do Rady Społecznej przy SPZOZ o wyrażenie pozytywnej opinii w sprawie zaciągnięcia przez zakład długoterminowej pożyczki (12 mln zł) w jednej z grup bankowych.
Podkreślił, że jest osobą apolityczną: - Nie jestem ani od pana Włodka Wojnarowskiego, ani od pani Marii Koźlakiewicz, ani od pani Anny Cicholskiej.
Wypowiedzi co jakiś czas przerywały oklaski jego podwładnych, a także okrzyki „Odwołać” (chodziło o starostę). Raz po raz słuchaczy dyscyplinował przewodniczący RP Jan Warecki.
Można było odnieść wrażenie, że według Piotra Parjaszewskiego odpowiedzialność za dramatyczne finanse SPZOZ (brakuje pieniędzy nawet na zakup kroplówek i podobnych środków) odpowiadają przede wszystkim władze powiatu.
Parlamentarzyści za dyrektorem
- To, co powiedział pan dyrektor, jest prawdą – rzekła poseł Maria Koźlakiewicz. Ubolewała, że nie zastała wykorzystana wspomniana dotacja z KPO. Zaapelowała, a ponadpartyjną współpracę, „żeby ten szpital uratować”.
- Jak pan sobie wyobraża życie 70-tysięcznej społeczności powiatu bez zapewnienia mu bezpieczeństwa zdrowotnego. Ja sobie tego nie wyobrażam bez szpitala – poseł Rafał Romanowski zwrócił się wprost do Witolda Okumskiego.
Dalsze jego wypowiedzi były krytyką starosty. - Jak można było dopuścić do tego, że szpital przy 100- milionowych dochodach ma 8 mln zł zobowiązań wymagalnych - brzmiał jeden z zarzutów, co publiczność skwitowała żądaniem „Odwołać”. – Ja bardzo pana proszę, jeśli pan przetrwa dzisiejsze absolutorium, o współpracę z dyrektorem.
Starosta: nie ma mowy o prywatyzacji czy likwidacji szpitala
Nastroje próbował łagodzić Tomasz Chodubski, wicestarosta i przewodniczący Rady Społecznej przy SPZOZ, przedstawiając stanowisko Zarządu Powiatu. Przypomniał, że lecznictwo finansują Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia, mimo tego mławski szpital tylko w ubiegłym roku otrzymał z budżetu powiatu ponad 3 mln zł na rozwój infrastruktury i „poprawę kondycji finansowej”. - Dzieje się to kosztem innych zadań, a nawet kosztem wysokości podwyżek pracowników powiatowych jednostek – zaznaczył wicestarosta.
Zarząd odpierał zarzuty szefa SPZOZ. Na przykład: - Wyjątkową manipulacją dyrektora Parjaszewskiego jest zestawienie budowy ronda w Liberadzu ze wsparcie szpitala. Środki finansowe na tę inwestycję powiat pozyskał z Rządowego Programu Rozwoju Dróg i nie można ich było przeznaczyć na nic innego. A jakie dodatkowe środki pozyskał pan dyrektor dla szpitala?
Albo: - W trudnej sytuacji znajduje się większość szpitali powiatowych. Niestety, nasz szpital „wyróżnił” się tym, że nie zrealizował ryczałtu z NFZ. Nie zgadzamy się z twierdzeniem pana dyrektora, że niewykonanie ryczałtu jest tylko winą poprzednika. Za monitorowanie kontraktu z NFZ odpowiada dyrektor SPZOZ. Konsekwencją niewykonania jest strata 4,7 mln zł. Utratę 10% ryczałtu szpital musi „odrabiać” nadwykonaniami przez co najmniej 3 lata.
A zaniechanie rozbudowy ZOL - twierdził zarząd – wynikało głównie z krótkiego terminu realizacji tej inwestycji, wyznaczonego przez dysponenta KPO.
I rzecz zasadnicza: - Dla Zarządu Powiatu najważniejsza jest kwestia programu naprawczego. Taki konkretny program to warunek konieczny, by szpital przetrwał. Plan działań, który przedłożył dyrektor Parjaszewski 30 kwietnia 2026 r. i uzupełnił w dniu 6 maja, nie zawiera żadnych analiz i konkretnych zaplanowanych w czasie kroków, i nie wynika z niego, jakie i kiedy wyniki finansowe szpital planuje uzyskać. Również do dzisiaj Zarząd Powiatu nie otrzymał ze szpitala odpowiedzi, jakie wnioski z przeprowadzonego w szpitalu audytu zostały wdrożone i w jakim stopniu.
Emocje zaczęły nieco opadać, gdy przemawiał starosta Okumski. Zastrzegł, że nie będzie „polemizował z oskarżeniami”, gdyż „w dyskusji powinny obowiązywać pewne zasady”.
rzypomniał, że SPZOZ, jak wskazuje jego nazwa, jest jednostką samodzielną. Odpowiada za nią jej dyrektor, który, mając dużą swobodę w podejmowaniu decyzji, powinien zdobywać środki finansowe z NFZ i innych źródeł. – Najlepiej jest wszystko zrzucić na samorząd i nastawiać jednych przeciw drugim – narzekał Witold Okumski. Podniósł też sprawę ogólnej sytuacji w polskiej służbie zdrowia (w NFZ brakuje 23 mld zł).
- Nasz SPOZ jest i pozostanie jednostką publiczną. Nie ma naszej zgody na zamknięcie ZOL i oddziału pediatrycznego – zdecydowanie oświadczył starosta. I dodał, że ze strony Zarządu Powiatu i jego jest wola współpracy z dyrektorem.
Przyznał się, że odwiedził szpital w Żurominie, aby zapoznać się z jego pracą. Nie ukrywał, że była tam mowa o konsolidacji placówek służby zdrowia (możliwe rządowa dotacja na przekształcenia), ale tę sprawę zasygnalizowali gospodarze, nie on. Innymi słowy, nie działał na korzyść żuromińskiej lecznicy.
Raz jeszcze na mównicy stanął Piotr Parjaszewski. I raz jeszcze zarzucił staroście manipulację. – Nie zgodzę się ograniczać wydatki kosztem personelu – zapowiedział. I dodał: - Prowadzicie nas na skraj bankructwa
List poseł Cicholskiej
Michał Pol, radny i szef lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości, oznajmiwszy, że na tym forum niejednokrotnie zabierał głos na temat szpitala i że zawsze mówił prawdę, oświadczył, że szpital musi być instytucją publiczną i być wspierany przez powiat.
Po czym przeczytał list otwarty poseł Anny Cicholskiej. „Szpital mławski od początku mojej pracy poselskiej był pod moją szczególną opieką. Starałam się o z dobrym skutkiem pomagać w zdobywaniu funduszy na rozwój mławskiej placówki. Jestem zaniepokojona informacjami jakie docierają do mnie o sytuacji mławskiego szpitala” – napisała m.in. parlamentarzystka. I zaapelowała do samorządu powiatowego o „rozwagę i gruntowną analizę możliwości ratowania” lecznicy.
Przewodniczący Rady Miasta Filip Kowalczyk zadeklarował pomoc dla szpitala. Miasto, tak jak gminy wiejskie w powiecie mławskich, już wcześniej wsparły finansowo SPZOZ.
W dyskusji wzięli udział również radni: Krystyna Zając, Artur Dębski, Maciej Jakubowski, Krzysztof Kwiatek, Krzysztof Butrym oraz przewodniczący RP Jan Warecki. Ich głosy można by sprowadzić do wspólnego mianownika: w sprawie szpitala należy się porozumiewać ponad wszelkimi podziałami.
Pożyczka na cztery lata
Rada jednogłośnie podjęła uchwałę o udzieleniu SPZOZ nieoprocentowanej pożyczki w wysokości 2,5 mln zł na finansowanie jego bieżącej działalności (wolno na to przeznaczać tylko środki z dochodów własnych samorządu). Spłata ma następować w latach 2027 – 2030 w miesięcznych ratach.
Dziura została więc przynajmniej częściowo zasypana. Na jak długo? Podobno dla zrównoważenia tegorocznego budżetu SPZOZ będzie brakować ok. 14 mln zł.
Na tej sesji Zarząd Powiatu bez kłopotów uzyskał wotum zaufania i absolutorium za 2025 rok.





Komentarze obsługiwane przez CComment