ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Burza na sesji rady powiatu. Poszło o wybór dyrektora szkoły w Czerwińsku nad Wisłą

Szkolna społeczność chce pozostawienia dotychczasowej dyrektor na stanowisku. Fot. archiwum

Środowa sesja rady powiatu zamieniła się, można powiedzieć w arenę, na której orężem były słowa. Mnóstwo słów, bo dyskusja na temat wyboru dyrektora Zespołu Szkół im. Królowej Jadwigi w Czerwińsku, z udziałem radnych, władz powiatu, przedstawicieli szkolnej społeczności i parlamentarzystów, trwała kilka godzin.

Historia w pigułce...

Jak już informowaliśmy, rodzice, nauczyciele i uczniowie Zespołu Szkół im. Królowej Jadwigi w Czerwińsku nad Wisłą protestują przeciwko zmianie dyrektora tej placówki. Chcą, by szkołą nadal zarządzała Renata Kozakiewicz, której kadencja wygasa z końcem sierpnia. Na ogłoszony przez zarząd powiatu konkurs wpłynęły dwie oferty, jedną z nich złożyła obecna dyrektor, Renata Kozakiewicz. Komisja konkursowa uznała, że obie kandydatury nie spełniają przesłanek formalnych, konkurs nie został więc rozstrzygnięty, a zarząd powiatu rekomendował, a potem powołał na to stanowisko Marzannę Szacherską, byłą dyrektor powiatowego ZS nr 1 w Płońsku, a ostatnio, do czasu odejścia na emeryturę - dyrektor płońskiej, miejskiej czwórki, która w powyższym konkursie nie startowała.

Społeczność czerwińskiej szkoły protestuje, interweniuje w mediach i u parlamentarzystów. Zarząd powiatu pozostał nieugięty, w wydanym na tą okoliczność oświadczeniu argumentował, że decyzja została podjęta merytorycznie, na podstawie całościowej oceny funkcjonowania placówki i dotychczasowej współpracy z kierownictwem. Wśród uwag kierowanych wobec dotychczasowej dyrektorki są m.in.: niewykonanie części zaleceń z przeprowadzonego w szkole audytu, niezrealizowanie projektu Erasmus – co dyrekcja tłumaczyła brakiem operatora, problemy w komunikacji ze starostwem, czy też fakt, że stwierdzono naruszenie dyscypliny finansów publicznych – Regionalna Izba Orzekająca odstąpiła od wymierzenia kary. Jedna z uwag dotyczyła oficjalnych kanałów komunikacyjnych szkoły – dwa lata temu pojawił się tam komentarz zachęcający do głosowania na konkretną osobę w wyborach do rady powiatu.

Przypomnijmy, że wcześniej dyrektor Kozakiewicz mówiła dziennikarzom, że prowadzone postępowania nie wykazały nieprawidłowości i że uniemożliwiono jej start w konkursie, bowiem była w trakcie oceny pracy. O sprawie pisaliśmy już tutaj.

Rodzice i parlamentarzyści na sesji...

Na środową sesję rady powiatu (26 sierpnia) przyszli przedstawiciele społeczności szkoły w Czerwińsku. Uczestniczyli w niej również parlamentarzyści: posłanka Wioletta Kulpa i senator Krzysztof Bieńkowski, którzy wcześniej już wypowiadali się w powyższej sprawie w programie TVP 3 „Reagujemy”.

Zarówno Marek Koperski z rady rodziców ZS w Czerwińsku nad Wisłą, jak i polonistka Wioletta Żurawska podkreślali, że dotychczasowa dyrektor, Renata Kozakiewicz jest najlepszym dyrektorem dla czerwińskiej szkoły.

Senator Krzysztof Bieńkowski mówił w środę, że w sprawie wyboru dyrektora kontaktowali się z nim zaniepokojeni uczniowie.

- Warto byście się zastanowili, czy ta decyzja, która wzburzyła lokalną społeczność, jest decyzją dobrą – mówił. - Środowisko jest zjednoczone w tej sprawie i chce, by obecna dyrektor pozostała na stanowisku.

Senator apelował, by zarząd powiatu podjął decyzję zdroworozsądkowo, w zgodzie z ludźmi.

Posłanka: można było ogłosić drugi konkurs

Posłanka Wioletta Kulpa przypominała, że konkurs na stanowisko odbył się 26 maja, a termin składania dokumentów był wyznaczony na 12 maja, podczas gdy dyrektor Kozakiewicz miała komisję kuratoryjną między 11 a 13 maja. Starosta wiedział więc, że Renata Kozakiewicz nie ma oceny pracy, gdyż jej nie dokonał. Ocena pracy została wystawiona bardzo dobra.

Zdaniem posłanki, zarząd mógł ogłosić drugi konkurs, ale tego nie zrobił, odczekał i po 70 dniach zgłosił kandydaturę osoby spoza szkoły.

- Można mniemać że nie chciał pan dopuścić do rozpisania drugiego konkursu – powiedziała posłanka Kulpa do starosty, dodając, że pani Szacherska, emerytowana nauczycielka i dyrektorka ma ocenę wzorową, ale nie jest to nie ocena dyrektora, ale nauczyciela.

Posłanka wspominała, że wie z kuratorium, iż na wskazaną przez zarząd kandydatkę były skargi. Pytała, dlaczego od 26 maja nie został rozpisany nowy konkurs.

- Co stało na przeszkodzie, że mimo wystawienia dobrej opinii pani Kozakiewicz nie widzi jej pan na tym stanowisku? Dlaczego jako osoby zaufania publicznego nie rozmawiacie ze społecznością szkolną przed decyzją o przywiezieniu w teczce dyrektora? Ci ludzie obdarzyli was zaufaniem, licząc na dialog, ale nie taki na dwa miesiące przed wyborami. Po co robić tak duże zamieszanie w tej gminie? Jaki przykład dajemy tej młodzieży? – pytała Wioletta Kulpa, dodając, że starosta miał jeszcze inne rozwiązanie, mógł bowiem powołać dyrektora nie na 5 lat, a na 10 miesięcy.

Zdaniem posłanki naboje w postaci zarzutów wobec Kozakiewicz są kapiszonami, gdyby było to ważne, starosta nie wystawiłby jej dobrej oceny, tylko zawiadomiłby prokuraturę.

Starosta: to pokazuje wiarygodność

Starosta Artur Adamski rozpoczął swoje wystąpienie od zaprezentowania filmików z wypowiedziami parlamentarzystów z programu TVP 3, do których miał zastrzeżenia, a także komentarzy z internetowego portalu, dotyczących konkursu na dyrektora w powiecie przasnyskim - sprzed kilku lat, gdy starostą był tam obecny senator Bieńkowski. Konkurs również nie został rozstrzygnięty, a stanowisko dyrektora powierzono ówczesnemu przewodniczącemu rady powiatu.

- Czy to przypadkiem nie jest ta sama procedura, jak wówczas? To pokazuje wiarygodność, to albo hipokryzja albo słaba pamięć – mówił starosta, dodając, że obecny senator, będąc starostą, zrobił tak samo, co również wówczas budziło kontrowersje.

- Pani nie znamy, nic o pani nie wiemy, przychodzi pani do nas w gości, wypadałoby się przedstawić – powiedział starosta do posłanki Kulpy, dodając, by opowiedziała o Orlenie, czy głosowała w swojej sprawie z odwołania z funkcji w Orlenie.

Starosta mówił, że starostwa ocena pracy Renaty Kozakiewicz nie była bardzo dobra, a dobra, ale trafił do niego argument wizytatora, że ocena dotyczy całego okresu działalności. Powiedział, iż zdaniem zarządu profil szkoły w mediach społecznościowych jest wykorzystywany nie tylko do celów oświatowych, a skargi na dyrektorów czy nauczycieli zawsze się zdarzają. Pytał, czy skargi, o których wspominała posłanka, zostały wyjaśnione, bo z jego wiedzy wynika, że były to skargi bezzasadne.

Starosta Adamski podkreślał, że wcześniej nikogo nie brano pod uwagę, jeśli chodzi o stanowisko dyrektora w Czerwińsku.

- Dziś chcieliśmy radzie pedagogicznej przedstawić nową dyrektor, rada pedagogiczna nie wyraziła zgody. Prosimy o przekazanie szkoły, pismo nadal pozostaje bez odpowiedzi. Nie ma zgody na spotkanie, by nowa dyrektor poznała szkołę – powiedział. - Mając pełen stan wiedzy, bardzo koncyliacyjnie się zachowaliśmy, wydaliśmy łagodne oświadczenie, bo nie chcieliśmy polaryzować. Całe oświadczenie i decyzja zapadła na podstawie dokumentów. Zarząd brał pod uwagę wszystkie argumenty i wysłuchał głosów społeczności. Procedura została zakończona, dyrektor jest wybrany. Wszystkim powinno nam zależeć na dobru szkoły, bo o to nam właśnie chodzi.

Senator: to szczyt bezczelności

- To szczyt bezczelności, co pan wyprawia. Zamiast tłumaczyć swoje postępowanie, pan atakuje tych, którzy pytają – komentował senator Krzysztof Bieńkowski, dodając, że sytuacja z czasów, gdy był starostą, była inna. Z dwóch kandydatów w konkursie żaden nie otrzymał bezwzględnej większości głosów, jeden miał 6 głosów, drugi - 5 i nie można było konkursu rozstrzygnąć, więc stanowisko powierzono osobie, która miała więcej głosów. - Nie zrobiłbym wobec pana tego, co pan zrobił, pokazując anonimowe bluzgi na forum publicznym.

Bieńkowski mówił, że starosta oburza się za porównanie sytuacji do Białorusi, ale jego zdaniem to są właśnie takie metody.

- To coś niebywałego, to absurd. Pan nas bierze za wrogów, ja pana za wroga nie biorę, choć mnie to boli, co pan zrobił – komentował.

Starosta odparł, że w pokazanych komentarzach nie było bluzgów, chodziło o pokazanie, że tamta sytuacja też budziła kontrowersje.

Posłanka Wioletta Kulpa zarzucała staroście butę i arogancję, atakowanie, by uciec przed prawdą. Dodawała, że nie została odwołana z Orlenu, przebywa na bezpłatnym urlopie z uwagi na wykonywanie mandatu poselskiego.

Wdowiak: prosimy o ponowne rozpisanie konkursu

Radna Barbara Wdowiak mówiła, iż nie kwestionuje faktu, że procedura została przeprowadzona zgodnie z prawem, ale pochodzi z tego terenu i wie, jak wzburzona jest społeczność.

- Prosimy o ponowne rozpisanie konkursu, by wszyscy mieli szanse opowiedzieć o swojej wizji – mówiła radna.

Radny i członek zarządu Jarosław Chyliński komentował, iż przykrym jest to, że Czerwińsk stał się areną nienawiści.

- Nie znacie tej osoby – mówił o nowej dyrektorce, dodając, iż niestosownym jest ciągłe podkreślanie, że to emerytka.

Wicestarosta Jacek Ryziński powiedział, że sprawy związane ze szkołą w Czerwińsku zostały umorzone, ale były prowadzone, natomiast w poprzedniej kadencji stwierdzono naruszenie dyscypliny finansów publicznych, choć od kary odstąpiono. Mówił, iż od maja władze powiatu są straszone telewizją, posłami, tym, że ich posady się zatrzęsą.

Radny Krzysztof Wrzesiński przyznawał, że jest pod wrażeniem jedności szkolnej społeczności, bo wymaga to odwagi i to właśnie szkolna społeczność jest moralnym zwycięzcą tej sytuacji.

- Decyzja zarządu była merytoryczna – podkreślał starosta Artur Adamski, dodając, że w szkole dochodziło do niewłaściwych rzeczy, są na to dokumenty, ale zarząd nie chce wchodzić w szczegóły.

Umięcki: milczę dla dobra dzieci

Wiceprzewodniczący rady powiatu, Dariusz Umięcki – w przeszłości dyrektor czerwińskiego zespołu, obecnie dyrektor podstawówki w pobliskim Chociszewie, mówił, że milczy w tej sprawie dla dobra dzieci.

- Ta karczemna awantura to kiepski obraz demokracji – komentował, dodając, że dyrektora nie po tym się poznaje, jak zaczyna, ale jak kończy. Wspominał, iż był w podobnej sytuacji w 2016 roku, gdy był dyrektorem tej placówki, a konkurs wygrała Renata Kozakiewicz. Odszedł wraz z żoną z pracy w tej placówce, bowiem jak twierdzi, przeżyli po objęciu funkcji przez Renatę Kozakiewicz, piekło.

- Nie odrobiliście tej lekcji. Stajecie murem, ośmieszacie, sekujecie, także mnie, że jestem mściwą bestią, i że przez 10 lat myślę tylko o tym, jak się odegrać. Nie. Wymyśliliście sobie wroga, bo tak jest najłatwiej w autokratycznym zarządzaniu. Żyliście w bańce i nadal tak jest, że wierzycie, iż jestem kluczem w tej sprawie – mówił wiceprzewodniczący, dodając, że winne są władze w poprzedniej kadencji. Powiedział, że gdy w 2023 roku nauczycielka czerwińskiej szkoły przyszła z prośbą o pomoc, prosił ówczesną starostę Elżbietę Wiśniewską i radną Wdowiak o interwencję, ale bez skutku. - Bezczynność rodzi bezkarność, a ta stawała się większa.

Zdaniem Umięckiego stopień nienawiści do jego osoby przechodzi ludzkie i boskie pojęcie.

- Nie wiem, jak to się dzieje i kto wami manipuluje – powiedział.

Nikt nami nie kieruje

Do wystąpienia radnego Umięckiego odnosił się Marek Koperski z rady rodziców.

- Nie jesteśmy przeciwko nikomu, ale za obecną dyrektor – mówił, dodając, iż rodzice nie są owieczkami, by nimi manipulować, mają własne doświadczenie życiowe, inteligencję i nikt nimi nie kieruje. – Nie jesteśmy tu z przyczyn politycznych. Jesteśmy rodzicami i tylko dobro dzieci nas interesuje. Mówił również, że nikt nie steruje nimi i młodzieżą.

- Z otwartą przyłbicą mówię, że szkole potrzebna jest zmiana – powiedział Umięcki. - To jest dobra zmiana.

Nie pokazujemy wszystkiego...

- Wiedzą państwo, że nie pokazaliśmy wszystkiego – mówił starosta Adamski. – Chcieliśmy zachować się taktownie.

Zdaniem starosty obecna sytuacja tylko pokazuje słuszność decyzji zarządu.

Radny Jarosław Marciniak argumentował, że nie byłoby obecnej sytuacji, gdyby zarząd ogłosił ponowny konkurs, wówczas w uczciwej rywalizacji ktoś by wygrał.

Zdaniem przewodniczącego rady Andrzeja Stolpy sytuacja byłaby identyczna, bowiem rodzice już przed konkursem mówili, że chcą pozostawienia na stanowisku Kozakiewicz. Argumentował, iż przecież wiedza o tym, że będzie konkurs, była powszechna, a dyrektor Kozakiewicz zdawała sobie sprawę z tego, że ocena jej pracy, niezbędna do startowania w konkursie, jest dokonywana na jej wniosek, miała więc możliwość, by wystąpić o ocenę stosownie wcześniej.

Komentarze obsługiwane przez CComment