ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Prokuratura o szczegółach podwójnego zabójstwa w Raciążu. Dziadkowie zostali zmasakrowani

Szefowa płońskiej prokuratury, Ewa Ambroziak przyznaje, że w swojej karierze zawodowej nie spotkała się z tak potworną zbrodnią. Fot. KPP Płońsk

Prokuratura Rejonowa w Płońsku informuje o szczegółach podwójnego zabójstwa w Raciążu. 29-letni mężczyzna zamordował dziadków z użyciem trzech narzędzi: maczety, siekiery i noża. Odbyła się już sekcja zwłok zamordowanego małżeństwa. Sprawca zadał im wiele obrażeń - obecnie nie jest znana ich ilość, bo wielokrotne cięcia i rany nakładają się na siebie.

Jak już informowaliśmy,18 lutego - około godziny 22.40, policja otrzymała zgłoszenie od mężczyzny, który poinformował, że zabił dwie osoby i poprosił o przyjazd służb. Policjanci natychmiast udali się pod wskazany adres w Raciążu.

Na miejscu, przed domem jednorodzinnym zastali 29-letniego zgłaszającego. W budynku funkcjonariusze ujawnili ciała 72-letniej kobiety i 86-letniego mężczyzny, dziadków zgłaszającego.

Aleksander G., który razem z dziadkami mieszkał, został zatrzymany, a płońska prokuratura przedstawiła mu dwa zarzuty popełnienia zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu.

W czwartek, 26 lutego odbyła się sekcja zwłok zamordowanego małżeństwa. Zamordowanego, jak podaje prokuratura, ze szczególnym okrucieństwem.

Jak przekazała nam szefowa płońskiej prokuratury, Ewa Ambroziak nie wiadomo jeszcze, ile sprawca zadał ciosów swoim ofiarom, rany nakładają się bowiem na siebie i będą musieli w tej sprawie wypowiedzieć się biegli.

Na obecnym etapie nie wiadomo również jeszcze, kiedy dokładnie doszło do zabójstwa. Można hipotetycznie przyjąć przedział czasowy – od wieczora, 17 lutego do rana,18 lutego, ponieważ denaci byli w piżamach.

- Sam sprawca wskazuje, że doszło do tego kilka godzin przed zgłoszeniem policji, ale nie jest to pewne. Najpóźniej do zbrodni doszło 18 lutego rano – wskazuje prokurator.

Z obecnym ustaleń śledczych wynika, że 29-latek posługując się, na razie ustalonymi trzema narzędziami: maczetą, siekierą i nożem, zadał dziadkom rany po całym ciele.

- Babci zadano ciosy prawdopodobnie nożem, w klatkę piersiową, miała też podcięte gardło. Także obrażenia głowy, zadane prawdopodobnie maczetą. Była też próba odcięcia jej nóg, próba nieudana, na to wskazują obrażenia – mówi nam prokurator Ambroziak. – Dziadek miał jeszcze więcej obrażeń. Z sypialni na drugim piętrze został ściągnięty do piwnicy, tam doszło do obcięcia mu nóg, najprawdopodobniej siekierą. Sprawca schował nogi do zamrażalki, a dziadka przysypał stertą węgla. Obydwoje mieli zmasakrowane twarze.

Z obecnych ustaleń wiadomo, że podejrzany najpierw miał plan zatarcia śladów zbrodni, potem się z tego rozmyślił i wezwał policję. Wskazał śledczym, gdzie schował maczetę i siekierę. Wiadomo też, że po zabójstwie przebrał się w czyste ubrania – te zakrwawione policjanci znaleźli w domu.

Według informacji prokuratury, Aleksander G. wyjaśniał podczas przesłuchania, że podczas popełniania zbrodni sterowały nim głosy, które mówiły mu, co ma robić. Kazały mu również popełnić samobójstwo, ale nie był w stanie tego zrobić i wezwał policję.

- Wstępnie wiemy, że podejrzany leczył się psychiatrycznie w kilku jednostkach, ściągamy dokumentację w tej sprawie – mówi szefowa płońskiej prokuratury, dodając, że będzie zarządzona obserwacja psychiatryczna, ponieważ to biegli muszą się wypowiedzieć, czy mamy do czynienia z zaburzoną, wyłączoną, ograniczoną poczytalnością, czy też nie.

Prokurator Ambroziak informuje również, że 29-latek, przyznając się do popełnienia zbrodni, wyjaśniał, że jego stan pogorszył się po śmierci matki, którą przed 7 laty zamordował jego ojciec, odbywający obecnie karę 25 lat pozbawienia wolności w zakładzie w Płocku.

- Twierdził, że to wpływało negatywnie na jego osobowość, jak też fakt, że mieszkał z dziadkami – rodzicami ojca, którzy zmuszali go do kontaktu z nim. Musimy to zweryfikować, co nie będzie łatwe, bo dziadkowie nie żyją – mówi prokurator Ewa Ambroziak.

Aleksander G. został przewieziony do aresztu we Włocławku, ponieważ w Płocku jest osadzony jego ojciec, docelowo jednak ma przebywać w zakładzie w Poznaniu, gdzie funkcjonuje oddział psychiatryczny.

Szefowa płońskiej prokuratury przyznaje, że dotychczas w swojej karierze zawodowej nie spotkała się z takim okrucieństwem i tak potworną zbrodnią.

O zbrodni w Raciążu pisaliśmy również tutaj  

O zabójstwie matki 29-latka przeczytasz tutaj 

Komentarze obsługiwane przez CComment