ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Wysiedlenie mieszkańców Sochocina w marcu 1941 roku. Pamięć o wydarzeniach sprzed 85 lat trwa [ZDJĘCIA]

Fot. KO

Minęło 85 lat od wysiedlenia mieszkańców Sochocina. Powstała wyjątkowa książka opowiadająca o tej dramatycznej historii, która zmieniła losy wielu sochocińskich rodzin. Pamięć o wydarzeniach z marca 1941 roku jest w Sochocinie nadal żywa, świadczy o tym ogromna frekwencja podczas premiery pamiątkowej publikacji. 

W piątek, 6 listopada sala widowiskowa Miejsko – Gminnego Ośrodka Kultury w Sochocinie wypełniła się po brzegi. A to za sprawą premiery wyjątkowej publikacji, opowiadającej historię wysiedlenia mieszkańców tego nadwkrzańskiego miasteczka przez Niemców - w marcu 1941 roku. Polacy i Żydzi, całe rodziny, również małe dzieci, zostali osadzeni w Forcie III w Pomiechówku.

Autorką książki „Wysiedlenie mieszkańców Sochocina - marzec 1941” jest Dorota Grzechocińska z Fundacji Fort III Pomiechówek.

Wśród gości byli m.in. prezes powyżej wspomnianej Fundacji Piotr Jeżółkowski, autorka publikacji Dorota Grzechocińska, burmistrz miasta i gminy Sochocin Jacek Podgórski, wicestarosta płoński Jacek Ryziński, prezes Banku Spółdzielczego – sponsora publikacji - Dariusz Konofalski, twórca grafiki Piotr Dąbrowski – prezes Fundacji Nobiscum oraz Gabriela Nowak – Dąbrowska, która przygotowała towarzyszące premierze książki wystawy: „Wojenne portrety – mieszkańcy miasta i gminy Sochocin w dokumencie archiwalnym”- ze zbiorów Archiwum Państwowego w Płocku oraz „10 minut na życie – deportacja mieszkańców Sochocina w 1941 roku w świetle relacji ocalałych”.

Obydwie te wystawy można w najbliższym czasie oglądać w holu sochocińskiego ośrodka kultury.

Dodajmy, że w przygotowaniu publikacji pomogła Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta im. Mirosławy Krysiak w Płońsku, a także Adam Gołębiewski z Sąchockiego Towarzystwa Poszukiwaczy Historii.

Uczestnicy piątkowego wydarzenia otrzymali książkę nieodpłatnie, a jej premierę uświetniła muzyczna oprawa w wykonaniu skrzypaczki Magdaleny Milewicz.

Książka o wysiedleniu mieszkańców Sochocina to nie tylko fakty i relacje, to również pozyskane od osób prywatnych i na aukcjach internetowych zdjęcia. Dzięki nim można zobaczyć, jak ten feralny moment w historii tej społeczności wyglądał.

W książce opublikowano również przejmujący wiersz Stanisławy Dziekońskiej „Niedola Wysiedleńców z Sochocina roku 1941”, a także relacje osób, które wypędzone z domów trafiły do zimnego, przerażającego Fortu III w Pomiechówku.

***

O historii wysiedlenia mieszkańców Sochocina już pisaliśmy. Przypomnijmy – w marcu 1941 roku w III Forcie w Pomiechówku Niemcy utworzyli obóz przejściowy, najpierw dla rolników wysiedlonych z powiatu płońskiego, a potem dla Żydów z gett północnego Mazowsza (w 1943 r. fort stał się niemieckim więzieniem śledczym).

W nocy z 5 na 6 marca 1941 r. z Sochocina Niemcy wywieźli do fortu ponad 2000 Polaków oraz wszystkich Żydów, którzy przed wojną stanowili jedną czwartą mieszkańców. Wypędzono ich brutalnie z domów, dając jedynie chwilę na zabranie najpotrzebniejszych rzeczy.

Stanisława Piotrowska, z domu Włodarska tak wspominała te dramatyczne chwile w wywiadzie dla Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta im. M. Krysiak w Płońsku:

(…) „Moja mama zerwała się z łóżka i stała bez ruchu. Musiała być w szoku, bo nie reagowała na to, co się do niej mówiło. Stała tak, jak wyskoczyła z łóżka - w nocnej koszuli. Podeszłam do niej i powiedziałam, żeby się ubrała, bo będą nas wywozić. Ale ona nadal stała bez słowa, jak sparaliżowana. Nie było czasu, więc jak tylko Niemcy powiedzieli, że będą nas wywozić, wbiegłam na strych, bo przypomniałam sobie, że wisi tam połeć słoniny. Nacięłam jej i poupychałam, ile się dało, do wojskowego plecaka. Gdy zbiegłam na dół, mama nadal stała tak, jak ją zostawiłam - nieruchoma, nieubrana. Zrozumiałam, że sama nic nie zrobi i zaczęliśmy jej pomagać”. (…)

Stanisławie Piotrowskiej udało się z obozu uciec, niektórzy jednak próbę ucieczki przypłacili życiem. Była wśród nich Halina Bocian, siedemnastoletnia dziewczyna, zastrzelona przez wartownika. Pochowano ją na cmentarzu w Pomiechowie.

W obozie w Pomiechówku były trudne warunki i panował głód. Głodnym więźniom obozu pomagało wielu. Warto nadmienić, że był wśród nich Wacław Ciosek – właściciel młyna w Gutarzewie, który potajemnie dowoził do Fortu żywność. I tam właśnie - w Pomiechówku, w lipcu 1941 r. został zakatowany przez Niemców.

Latem 1941 roku Niemcy kazali więźniom opuścić obóz. Mogli pójść dokąd chcieli, ale nie do swoich domów...

Fot. KO

Komentarze obsługiwane przez CComment