W czwartek nocą (26 lutego) zmarł Krzysztof Turowiecki. Wybitny poeta, animator kultury i współzałożyciel Związku Literatów na Mazowszu odszedł w swoim rodzinnym domu w Przasnyszu. Przegrał krótką walkę z chorobą nowotworową.
Urodził się w sierpniu 1957 roku w Przasnyszu. Na łamach prasy zadebiutował 20 lat później. Przez dekady jego wiersze trafiały do tomików, almanachów i pism literackich – od „Akcentu” po nasze „Ciechanowskie Zeszyty Literackie”. Współpracował m.in. z „Gazetą Przasnyską” i „Tygodnikiem Ostrołęckim”, a swoimi limerykami zasilał Polską Stronę Limerykową. Wydał trzy autorskie zbiory poezji: „Po żywą wodę” (1982), „Moje miasto” (2005) oraz „Jedną nogą” (2008).
Twórca z przasnyskim rodowodem
Turowiecki żył dla lokalnej kultury. Zakładał przasnyski Naczelny Organ Wesołej Komitywy Uzurpatorów Rzeczywistości (NOWKUR). Wspólnie z żoną Zofią i przyjaciółmi organizował „Stragany z Poezją” w miejscowym Muzeum Historycznym. Pasjonowała go nie tylko rymowana satyra – redagował portal o sztuce Przasnysza, wymyślił i prowadził mennicę przasnyską, dla której projektował okolicznościowe monety (Przaśnik, NOWKUR, Krossik). Sędziował też w ogólnopolskim maratonie limerykowym Limeraton.
Nagradzany i doceniany
Zgarniał laury w kraju i za granicą. W 2004 roku bolesławieckie jury wyróżniło go za limeryki, a za wiersz „Moje miasto” zdobył Srebrny Medal na międzynarodowym konkursie w USA (International Library Of Poetry). W Przasnyszu otrzymał Medal Stanisława Ostoja-Kotkowskiego w kategorii „Twórca Uznany”. Z okazji 25-lecia Związku Literatów Polskich w Ciechanowie w 2023 roku odebrał ministerialną odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
Świetny kumpel i społecznik
Ratował znajomym zepsute laptopy. Zawsze dowcipny, sypał żartami i poetyckimi frazami. Jeszcze w październiku zeszłego roku uczestniczył w jubileuszowej, XXX Jesieni Poezji w Ciechanowie. Chorował krótko – nowotwór zabrał go zaledwie w kilka miesięcy.





Komentarze obsługiwane przez CComment