W ostatnich latach, prawie cała nasza przestrzeń publiczna została objęta „okiem Wielkiego Brata”. W Przasnyszu, pojawił się nowoczesny system monitoringu miejskiego, wyposażony nie tylko w obiektywy, lecz również w głośniki, które pozwalają na szybką reakcję służb porządkowych. Pomysł na tyle innowacyjny, że zyskał rozgłos w mediach ogólnopolskich, między innymi w Teleexpressie.
Przasnysz jest szczególnym miastem. Kamer moc, można się spodziewać nagrania w każdej niemal sytuacji. Mówić też raczej nie należy za wiele. Napis na bloku jednego z naszych osiedli głosi: „Słuchaj dużo, mów mało”. Obserwacja i podsłuch na każdym kroku. Czy to dobrze czy źle? Czy w takim stanie rzeczy mamy niższą przestępczość niż w sąsiednich miejscowościach? Czy czujemy się bezpieczniej? Ktoś takie dane posiada?
Twierdzi się, że celem miejskiego monitoringu jest zapewnienie porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli. Jest narzędziem prewencyjnym i wsparciem dla służb porządkowych w czasie rzeczywistym.
Przejrzałam z ciekawości „Monitoring wizyjny w życiu społecznym. Raport z badań” Fundacji Panoptykon.
Okazuje się, że niewiele miast nie posiada obecnie kamer, finansowanych z ich budżetów. Ilość urządzeń nagrywających jest różna, w zależności od wielkości miasta, od jednej do ponad kilku tysięcy. Ilość kamer zintegrowanych w systemie monitoringu jest znacznie mniejsza i na ogół skorelowana z wielkością miasta. Pierwsze kamery pojawiły się w połowie lat dziewięćdziesiątych. Z roku na rok ich przybywa. Są już praktycznie wszędzie. W przestrzeni publicznej, w szkołach, w sklepach, w zakładach pracy, na parkingach, w domach prywatnych i. t.d.
Fundacja Panoptykon to organizacja złożona z młodych ludzi, którzy sprzeciwiają się zbytniej inwigilacji z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Twierdzą, że nie ma do tej pory rzetelnych badań, potwierdzających skuteczność monitoringu w zapobieganiu przestępczości. Nie ma również przepisów prawa obejmujących kompleksowo zasady działania i wykorzystywania systemów monitoringu, a tym samym ochrony prywatności obserwowanych osób.
Fakt niezaprzeczalny. Obecnie jesteśmy inwigilowani praktycznie wszędzie. Bez wątpienia monitoring ogranicza naszą wolność. Czy jednak możemy pozwolić sobie na pozbycie się kamer z przestrzeni publicznej?
Należałoby przeprowadzić dogłębną analizę porównawczą badającą ten problem. Na ile montaż kamer ma wpływ na zmniejszenie zachowań chuligańskich, niszczenie mienia publicznego, a również na przestępczość. Czy pieniądze z budżetu samorządu wydatkowane są zasadnie i opłacalnie?
Tak naprawdę powszechność monitoringu ujawnia bezradność osób, odpowiedzialnych za wychowanie, bezpieczeństwo i porządek. Czy strach przed wykryciem oraz ewentualna kara mają być jedynym motywem zaniechania złego postępku?
Wiele osób powie, że im nie przeszkadza ciągła inwigilacja, że czują się bezpieczniej, że człowiek uczciwy, nie ma nic do ukrycia. Bez wątpienia. Są jednak sytuacje, które chcielibyśmy zachować tylko dla siebie, bez poddawania ich publicznej obserwacji. Czy oprócz nas ktoś ma wiedzieć, z kim np. pijemy kawę w kawiarni na przasnyskim rynku? Do czego mu to potrzebne?
Przestępcy, wiedzą doskonale gdzie jest monitoring i jak się przed nim schronić. Rozmawiałam ostatnio z kolegą, którego okradziono. Miał zarejestrowane z kamery zdjęcie mężczyzny, który tej kradzieży dokonał. Oczywiście kaptur na głowie i okulary chroniły twarz. Szukaj wiatru w polu.
Jeśli zatem monitoring miejski ma jedynie wyłapywać młodocianych chuliganów, może wystarczyłyby patrole prewencyjne? Bez obserwacji bawiących się na boiskach dzieci, ich rodziców oraz siedzących i odpoczywających starszych ludzi. Odpowiedzialność osób śledzących przestrzeń publiczną oraz dochowanie przez nich tajemnicy służbowej - to również ważny aspekt. Byłam kiedyś świadkiem uciechy pracownika obsługującego system monitoringu, wołającego innych przypadkowych pracowników do obserwacji sytuacji- zdaniem obserwatora- śmiesznej. Takie zachowanie jest niedopuszczalne.
Jak najszybciej powinny powstać kompleksowe regulacje prawne, dotyczące monitorowania życia społecznego oraz chroniące osoby obserwowane przed nieuzasadnionym ujawnianiem ich wizerunku.
Anna Beata Juklaniuk





Komentarze obsługiwane przez CComment