Mieszkańcy powiatu pułtuskiego biją na alarm. Wstępna koncepcja linii kolejowej Zegrze-Przasnysz tnie na kawałki ich pola, lasy i działki budowlane. Emocje sięgają zenitu, bo rolnicy czują, że inwestycja zniszczy ich dorobek życia. Czasu na obronę jest dramatycznie mało – uwagi można zgłaszać tylko do najbliższego poniedziałku, 23 marca.
Podczas burzliwych konsultacji, które 12 marca odbyły się w Pułtusku, inwestorzy z PKP PLK i projektanci zderzyli się ze ścianą ludzkiego strachu i frustracji. Podobny przebieg miały wcześniejsze spotkania w Przasnyszu i Makowie Mazowieckim. Problem dotyka całego regionu, co udowodniła obecność wójt gminy Przasnysz, Grażyny Wróblewskiej, która przyjechała z grupą swoich mieszkańców, by walczyć o interesy właścicieli pociętych działek.
Pokrzywnica: Brak zaufania i dęby na celowniku
Najostrzej iskrzyło na linii mieszkańcy – wójt gminy Pokrzywnica. Ludzie zarzucili gospodarzowi gminy brak komunikacji i zatajenie planów inwestycji. Wójt odpierał ataki twierdząc, że mapy od miesięcy leżały do wglądu w urzędzie, ale nikt o nie nie pytał.
Argumenty mieszkańców są uderzające. Proponowana trasa dewastuje cenne przyrodniczo lasy, żerowiska bobrów i tereny z pomnikowymi dębami o obwodzie 360 cm. Co gorsza, tory mają przeciąć parcele, na których wydano już pozwolenia na budowę domów i ruszyły prace. Ludzie żądają odsunięcia torowiska od zabudowań i poprowadzenia go wzdłuż istniejących dróg.
Pułtusk: Ziemia podzielona dwa razy
W Pułtusku dyskusja była spokojniejsza, ale żale rolników równie gorzkie. Mieszkańcy czują się podwójnie poszkodowani.
– Niszczycie pułtuskich rolników. Najpierw podzieliliście nam ziemię na pół pod obwodnicę, teraz kolej dzieli to, co zostało. Byliśmy pewni, że zabiorą nam tylko wąski pas i damy radę dalej prowadzić gospodarstwa – grzmiała jedna z mieszkanek.
Wtórował jej inny rolnik: – Wczoraj się dowiedziałem, że pod domem zrobią mi stację.
Pułtuszczanie wzięli projektantów z konsorcjum Mosty Katowice w krzyżowy ogień pytań. Postulat jest jasny: przesunąć linię na granice działek rolnych lub poprowadzić tory wzdłuż dróg technicznych nowej obwodnicy, zamiast tworzyć kolejne bariery na polach. Z pomocą przyszli im lokalni samorządowcy – burmistrz Beata Jóźwiak i urzędnicy, którzy na bieżąco analizowali nad mapami każdy indywidualny przypadek.
Inwestor uspokaja: To tylko koncepcja
Przedstawiciele PKP PLK próbują tonować nastroje. Zapewniają, że zaprezentowane mapy to nie twardy projekt budowlany, a jedynie punkt wyjścia.
– To nie jest projekt narzucony z góry. To czas na opinie. Zależy nam na głosie mieszkańców i samorządowców – deklarowali kolejarze.
Artur Borkowski, burmistrz Serocka i lider porozumienia 18 mazowieckich samorządów, przypomniał, że gminy zdobyły ponad 300 mln zł z dofinansowania na dokumentację projektową i wykup gruntów. Ostateczny przebieg trasy powoli się krystalizuje, ale wciąż zależy od wniosków obywateli.
Zostały 4 dni na działanie!
Aby zablokować niekorzystne warianty, krzyki na sali nie wystarczą. Trzeba uruchomić procedurę urzędową. Projektanci przyznają mieszkańcom rację, ale wymagają oficjalnych pism.
Co musisz zrobić?
-
Wejdź na stronę:
.www.lk28.mostykatowice.com -
Wypełnij dostępną tam ankietę.
-
Zgłoś w niej dokładne uwagi i opisz problemy, jakie generuje wstępny projekt na twojej ziemi (brak dróg serwisowych, przecięcie działki itp.).
-
Nie czekaj – ostateczny termin to poniedziałek, 23 marca!
PKP to duże gremium specjalistów, które musi dopasować postulaty do wymogów technicznych. Urzędnicy z Pułtuska już zadeklarowali pomoc w pisaniu i składaniu wniosków o przesunięcie linii torów.





Komentarze obsługiwane przez CComment