ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Lekarz czy dekarz? Studiować czy nie?

Wg. danych GUS z 2025 r., wyższym wykształceniem w Polsce legitymuje się już 46 proc. osób w wieku 25–34 lata, a wśród całej populacji w wieku produkcyjnym odsetek ten wynosi ok. 38 proc.

W początkach XXI wieku przekonywano nas, że mamy jeden z najniższych wskaźników wykształcenia i trzeba mobilizować młodzież do studiowania. Odbywało się to często kosztem wyrzeczeń całej rodziny. Obserwując rodziców widzimy, jak bardzo zależy im na kształceniu dzieci, na ich dobrych ocenach. Jednocześnie hermetyczną opieką otaczają swoje pociechy. Tymczasem to samodzielność powinna być podstawową cechą, kształtowaną w dzisiejszym świecie u dziecka. 

Doradztwo zawodowe w naszym kraju mocno kuleje

Wybór ścieżki kształcenia jest na ogół wyborem rodziców, nie faktycznych predyspozycji ucznia. Czy chęci rodziców powinny decydować o przyszłości człowieka? 
Obecnie sytuacja na rynku pracy diametralnie się zmieniła. Studia nie są gwarantem zatrudnienia, ani życiowego sukcesu. Coraz więcej młodych ludzi rezygnuje zatem ze studiów wyższych. 

Tak naprawdę w wielu zawodach studia są stratą czasu i pieniędzy. Dobry specjalista rzemieślnik w określonej dziedzinie jest obecnie bardzo poszukiwanym na rynku fachowcem. Zreformowano szkolnictwo zawodowe, praktycznie likwidując wiele specjalności. Życie pokazało, że były to błędne decyzje. Praktyki u mistrzów wystarczały do nauczenia się dobrego zawodu. Nie każdy człowiek ma chęci i predyspozycje do długiej nauki. Dla wielu jest to stres i stracony czas oraz zbędne koszty. Również budżetu państwa. Robiąc dobrze to, co się lubi i umie, można godnie i spokojnie żyć i dobrze zarabiać. Obecnie, dostępność do wiedzy teoretycznej jest tak prosta, że jest możliwy samorozwój zgodnie z zainteresowaniami i chęciami. Wiedza przestała być „tajemną”. 

Są zawody, takie jak: lekarz, farmaceuta, weterynarz, prawnik, księgowy, nauczyciel, i wiele innych, gdzie są stawiane formalne wymogi odpowiedniego wykształcenia, bez których nie można ich wykonywać.  
Formalnie... Jest cała rzesza zielarzy, uzdrowicieli i innych samozwańczych osób leczących chętnych, których jest też wcale niemało. Wpisując w Internecie odpowiednie polecenie dla sztucznej inteligencji, otrzymujemy rozpoznanie choroby oraz porady. Bez wizyty u lekarza. Wzory pism prawniczych również znajdziemy w Internecie. W sądzie można bronić się bez adwokata. Wystarczy się dobrze przygotować. 
Obecny system oświatowy sprawia, że coraz więcej rodziców przenosi dzieci na nauczanie domowe.  Nauczyciel przestaje być potrzebny. Rodzice nadzorują proces kształcenia swoich dzieci. Księgowość też jest do pokonania i przyswojenia. Wielu właścicieli firm radzi sobie z nią samodzielnie. Pomagają w tym gotowe programy informatyczne. 
Wszędzie wkracza sztuczna inteligencja. Niedługo zastąpi niektóre zawody,  do tej pory wykonywane przez ludzi. Tym samym zniknie część specjalizacji na studiach. Tak poszukiwany i dobrze opłacany do niedawna programista, jako jeden z pierwszych zostaje zastąpiony AI. 

Nie matura, lecz chęć szczera...

W czasach PRL-u funkcjonowało powiedzenie: „Nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera”. Oznaczało ono, że lojalność wobec władzy była ważniejsza od wykształcenia czy kwalifikacji. W dzisiejszych czasach też mamy takie przykłady. Zatrudnienie „swojego”, któremu potem finansuje się studia z publicznych pieniędzy, to nierzadkie przypadki. Słyszymy co jakiś czas o kupowaniu dyplomów, nawet wśród osób  ze „świecznika”. Wartość dyplomu uczelni wyższej w ten sposób się dewaluuje. 
Młode pokolenie, wychowane bezstresowo, ma swoiste podejście do życia. „Matura to bzdura, kiedy ginie natura” - czytamy na plakacie protestujących na proekologicznym wiecu. Z drugiej strony, ciągłe reformy oświatowe nie służą stabilizacji, dopracowaniu programów nauczania, itp. Każda zmiana rządzącej opcji politycznej skutkuje zmianami w oświacie, która w założeniach powinna być apolityczna. Kończy się to na ogół koncentracją dyskusji na nieistotnych dla procesu kształcenia elementach. Tak, jakby nikomu nie zależało na dobrze wykształconym i mądrym społeczeństwie. Prostym ludem łatwiej manipulować. 

Czy zatem wymogi formalne posiadania wyższego wykształcenia nadal są zasadne? Czy studia są potrzebne? Czy idą za nimi faktyczne umiejętności i wiedza? Czy wystarczy talent, pasja i pracowitość, aby osiągnąć sukces? 
Obecny świat stwarza różne możliwości osiągania życiowych celów. Wśród parlamentarzystów, jest wielu bez studiów wyższych lub po uczelniach ostatnich w rankingach. W świecie artystycznym oraz sportowym, można wyliczać bez końca osoby bez wyższego, a nawet średniego wykształcenia.
Liczne źródła wskazują, że rzesze zdolnych i przedsiębiorczych ludzi rzuciło studia, wierząc w mit "doliny krzemowej". Dla części z nich rzeczywistość okazała się brutalna. Niektórzy ledwie utrzymują się na rynku, inni  skończyli jako bezrobotni i nie osiągnęli niczego. 

Żądza pieniędzy zaślepia, łudzi blaskiem sławy, daje płonne nadzieje. 

Dobre studia, poza ofertą zdobycia istotnej, specjalistycznej wiedzy, uczą samodyscypliny, organizacji czasu, pracy zespołowej, pracy pod presją, radzenia sobie ze stresem - to umiejętności niezwykle istotne. Nawiązanie znajomości i przyjaźni, usamodzielnienie się, nabycie kompetencji miękkich - to kolejne korzyści. Studiowanie w dużych miastach na studiach dziennych, ułatwia korzystanie z dóbr kultury, rozwija osobowość. 
Renomowane uczelnie oferują szereg staży i programów pozwalających na wyjazdy do zagranicznych uniwersytetów, poznawanie innych kultur. To wszystko pozwala na świadome odkrywanie świata i radzenie sobie w nim, współpracę z innymi narodowościami oraz inne spojrzenie na rzeczywistość.  Niestety,  część uczelni wyższych nie ma propozycji dla najzdolniejszych i najlepszych studentów. Tych wyłapują dobre i rozwojowe firmy. 
Uczelnie wyższe muszą się dostosować do zmieniającej rzeczywistości. Skostniałe struktury nie przetrwają. Jeśli dyplom uczelni nie zapewnia pracy, nie daje możliwości rozwoju, skazana jest ona na unicestwianie. Szczególnie w obliczu niżu demograficznego. 

Czy jednak dzisiejszy świat potrzebuje ludzi wykształconych i światłych? Czy udaje im się przebić przez tłumy tych, którzy prą do przodu, depcząc po drodze wszystko, co im przeszkadza? Prawdziwa wiedza sprowadza się do roli hobby, nie przekłada się na stanowiska i pobory. Prestiżowe studia nie gwarantują lepszej i bardziej płatnej pracy ani intratnych stanowisk . Wręcz przeciwnie, „wyżej” dochodzą ci, którzy często nie ukończyli żadnych studiów. Nawet używanie tytułu naukowego przed nazwiskiem stało się niemodne. 
Obecna kultura sukcesu, kultura kariery preferuje postawy dążące do uzyskania jak najszybciej stabilizacji finansowej. 
Na pytanie czy studiować czy nie, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. To zależy, czego oczekujemy od życia. 
                     
 Anna Beata Juklaniuk 

Komentarze obsługiwane przez CComment