ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

358 km rowerem dla Ksawerego. Wszystko po to, by wspomóc małego chłopca w jego najtrudniejszej trasie

Fot. zbiory prywatne

Dariusz wsiądzie na rower w Warszawie i pojedzie aż do Gdańska. Chce w ten sposób wesprzeć małego chłopca z powiatu żuromińskiego. Ciężko chory Ksawery, o którym już pisaliśmy, potrzebuje leku za blisko 13 mln zł.

W czwartek, 27 sierpnia Dariusz wyruszy trasą z Warszawy do Gdańska, pokonując łącznie około 358 kilometrów, by pomóc w zbiórce na lek dla Ksawerego, chłopca z powiatu żuromińskiego. Każdego dnia zamierza pokonać minimum 125 kilometrów, mierząc się ze zmęczeniem, bólem i własnymi słabościami.

- Każdy z nas kręci się codziennie wokół własnych spraw. Walczymy w sieci, przejmujemy się bzdurami, toczymy wojny o byle co. A w tym samym czasie na świecie są małe dzieciaki, których codzienna walka toczy się o każdy oddech, krok i o jeden dzień bez potwornego bólu – napisał Darek w mediach społecznościowych. - Mały Ksawery jedzie właśnie na swojej najtrudniejszej, morderczej trasie. Jego mięśnie i ciało odmawiają posłuszeństwa.

Darek nie przejdzie drogi sam. W trakcie dołączą do niego kolejni wspaniali ludzie, by zebrać pieniądze do skarbonki na leczenie chłopca. 

Link do skarbonki:

https://www.siepomaga.pl/358kmmtbvsdmd2

TRWA WYŚCiG Z CZASEM!

Jak już informowaliśmy, Ksawery Kosiński, siedmioletni chłopiec z Zielonej w gminie Kuczbork – Osada cierpi na dystrofię Duchenne`a.

Istotą tej bardzo ciężkiej choroby jest rozszczepienie włókien mięśniowych, w wyniku czego dochodzi do zaniku i osłabienia wszystkich mięśni, a w konsekwencji do problemów z chodzeniem, przełykaniem, codziennym funkcjonowaniem.  Część tych trudności już dotknęło Ksawerego – chłopiec nie może biegać, a jego chód nie jest płynny, jak u zdrowych dzieci. Nie potrafi sam wejść po schodach, ani podnieść się z pozycji leżącej. Coraz częściej dochodzi do niekontrolowanych upadków oraz dławienia się jedzeniem.

Ból sprawia, że dla chłopca niemożliwy staje się dłuższy spacer czy zwykła zabawa na placu zabaw. Nie rozumie w pełni wszystkiego, co się dzieje, ale już wiele spraw zaczyna pojmować na swój dziecięcy sposób.

Dla większości dzieci spacer to coś zwyczajnego. Dla Ksawerego to ogromne wyzwanie. Na dłuższych dystansach musi korzystać z wózka inwalidzkiego, bo nóżki odmawiają mu już posłuszeństwa…

Choroba nie zatrzymuje się ani na chwilę, postępuje, odbierając Ksaweremu dzieciństwo i życie.

- Z dnia na dzień potrzebuje coraz więcej pomocy. Coraz częściej nosimy go na rękach, widząc, jak jego ciało odmawia posłuszeństwa. To widok, który rozdziera serce – patrzeć, jak własne dziecko traci to, co dla innych dzieci jest oczywiste – relacjonują rodzice.

By opóźnić postępy choroby, niezbędna jest stała i kosztowna rehabilitacja, która spowalnia zanik mięśni, ale postępów choroby nie zatrzyma. Pomóc może jedynie terapia genowa.  Dla chorych na dystrofię Duchenne`a jest bowiem nadzieja - terapia genowa, mająca na celu zatrzymać lub maksymalnie opóźnić postęp choroby.

Na samym początku lek był dostępny tylko dla chłopców, którzy nie skończyli 6 lat - te wytyczne się zmieniły i teraz najważniejszy jest dobry stan i zachowana umiejętność chodzenia. Ksawery tą umiejętność ma jeszcze zachowaną.

Niestety, zagraniczna terapia kosztuje niewyobrażalne pieniądze – to nlisko 13 mln zł, a czas ucieka.

- Choroba zabierze Ksaweremu wszystko – mówi mama chłopca. – Najpierw zdolność chodzenia. Pojawiają się problemy z mówieniem, jedzeniem. Niestety, serce to też mięsień, a DMD powoduje zanik i śmierć wszystkich mięśni, bezlitośnie je uszkadza, aż w końcu pojawia się niewydolność krążeniowo – oddechowa. Oddech jest wspomagany dzięki specjalnej aparaturze. To jedna z najcięższych chorób nerwowo – mięśniowych. Krok po kroku, dzień po dniu, odbiera sprawność i samodzielność. W końcu chorzy stają się całkowicie zależni od swoich bliskich, a śmierć następuje w wieku 18-20 lat.

Trwa wyścig z czasem, by ten mały chłopiec zebrał środki na terapię. Dotychczas udało się zebrać ponad 1 mln zł,  ale do tego, by uratować życie Ksawerego, brakuje 11,5 mln zł !

- Dlatego dziś stajemy przed Wami bezradni i z całego serca, prosimy o pomoc – apelują rodzice Ksawerego. - Każda złotówka to krok bliżej do ratunku. Każde udostępnienie to szansa, że ktoś jeszcze usłyszy historię Ksawerego. On bardzo chce żyć. Chce się śmiać, poznawać świat, być dzieckiem… Walczy, mimo że jego ciało każdego dnia stawia mu coraz większe przeszkody. Prosimy – pomóżcie nam wygrać walkę o jego życie. Nie ma dla nas nic cenniejszego…

Link do zbiórki:

https://www.siepomaga.pl/ksawery-kosinski

Komentarze obsługiwane przez CComment