Tegoroczny lany poniedziałek w Ciechanowie odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych za sprawą nietypowej inicjatywy Ciechanowianki Doroty Rabczewskiej. Doda, spędzająca święta w rodzinnym mieście, postanowiła nawiązać do dawnych zwyczajów śmigusa-dyngusa, organizując spontaniczną akcję oblewania z wiadra wodą przechodniów.
W happeningu uczestniczyli, jak to powiedziała sama Doda, jej ex – Damian oraz Iza. Na nagraniach widać, że w lany poniedziałek (6 kwietnia) poruszali się po mieście busem, zatrzymując się w różnych punktach miasta i polewając wodą napotkane osoby. Nagrania szybko zyskały dużą popularność.
Nagrania z Ciechanowa wywołały szeroką dyskusję w Internecie. Część komentujących podkreślała aspekt nostalgiczny i spontaniczność wydarzenia, wskazując, że tego typu inicjatywy przypominają dawne, bardziej beztroskie formy świętowania.
Nie brakowało jednak głosów krytycznych. Zwracano uwagę, że oblewanie przypadkowych przechodniów – bez ich zgody – może być odbierane jako naruszenie granic, a nawet powodować dyskomfort czy stres. W dyskusji pojawiały się także kwestie bezpieczeństwa oraz odpowiedzialności za takie działania w przestrzeni publicznej.
W pewnym momencie widać, że do zaparkowanego na przystanku autobusowym na ulicy Pułtuskiej busa Dody podjeżdża patrol policji. Film jednak urywa się – nie wiadomo, czy policjanci zareagowali, udzielając pouczenia, czy zrezygnowali z karania niepoprawnie zaparkowanego samochodu.






Komentarze obsługiwane przez CComment