ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Pół wieku z ciechanowską wieżą ciśnień

W tym roku mija dokładnie 50 lat od momentu oddania do użytku jednej z najbardziej oryginalnych budowli w Polsce – ciechanowskiej wieży ciśnień. Przez dekady jednych drażniła, innych fascynowała. Dziś trudno wyobrazić sobie krajobraz miasta bez charakterystycznej konstrukcji z torusem na szczycie. Jubileusz „pięćdziesiątki” to nie tylko okazja do wspomnień, ale też do świętowania – jego kulminacją będzie letni koncert jazzowej wokalistki Agi Zaryan, który 26 lipca odbędzie się u stóp wieży.

Między jazzem a stalową geometrią

W lipcowy wieczór jazz uniesie się nad miastem – tak zapowiada się główne wydarzenie jubileuszowe. Aga Zaryan, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistek jazzowych, wystąpi wraz z zespołem, prezentując zarówno autorskie utwory, jak i klasyczne standardy. Towarzyszyć jej będą znakomici muzycy, m.in. Michał Barański, Łukasz Żyto, Robert Majewski i Sachar Elnatan. To symboliczne – muzyka pod wieżą, która sama w sobie przypomina bardziej rzeźbę niż element infrastruktury technicznej.
Już w kwietniu uczniowie ciechanowskich szkół będą mieli okazję wziąć udział w konkursie "Ciechanów jutra - projekt, który zmienia miasto". Uczestnicy będą mieli okazję wykonać makietę nieistniejącego jeszcze obiektu (nowatorskiego, futurystycznego) który, ich zdaniem, wpisze się w ważny aspekt rozwoju miasta - ekologiczny, społeczny czy infrastrukturalny. 
W połowie kwietnia w Torusie Michał Bogusławski - architekt (syn projektanta wieży) - wraz z Tadeuszem Pikusem, który w latach 80. XX w. był wiceprezesem ciechanowskich wodociągów oraz prezydentem Krzysztofem Kosińskim opowiedzą o historii wieży - od momentu projektowania aż po dzisiaj, gdy wieża stała się swoistym symbolem Ciechanowa. W dniach poprzedzających jubileuszowy koncert odbędą się imprezy dla mieszkańców i turystów. Dla najmłodszych zaplanowano spektakl naukowy, a następnie, już dla nieco starszych, otoczenie wieży zamieni się w scenę dźwięków, świateł i laserów inspirowanych elektroniczną muzyką w stylu Jean-Michele Jarre’a aż po współczesne techno.

Wieża, która… wieżą do końca nie była

Choć wszyscy mówią na nią „wieża ciśnień”, w rzeczywistości jest to wieżowy zbiornik wyrównawczy wody. Powstał w latach 70., kiedy Ciechanów dynamicznie rozwijał swoją dzielnicę przemysłową i potrzebował stabilnego systemu zaopatrzenia w wodę. Projekt przygotowany pod kierunkiem architekta Jerzego Michała Bogusławskiego był śmiały – i jak na tamte czasy wręcz futurystyczny. Konstrukcja miała formę torusa osadzonego na hiperboloidzie obrotowej, czyli bryły znanej raczej z podręczników matematyki niż z miejskiego krajobrazu.

Za tą efektowną formą szła jednak bardzo konkretna funkcja. Według założeń, wieżowy zbiornik wyrównawczy w Ciechanowie miał służyć do kumulowania zapasów wody w godzinach nocnych, kiedy występował najmniejszy pobór wody z sieci miejskiej. W godzinach szczytowych, w czasie największego poboru, zbiornik miał zasilać i podnosić ciśnienie w sieci wodociągowej dzielnicy przemysłowej, zapewniając ciągłość procesów technologicznych wymagających stałego dopływu wody.

Matematyka zamieniona w stal

Wieża powstała jako konstrukcja prototypowa – pierwsza taka w Polsce. Jej ażurową podstawę tworzą 64 nachylone rury, które układają się w przestrzenną hiperboloidę. Na ich szczycie spoczywa torus – stalowy pierścień złożony z 32 segmentów. Całość waży około 165 ton i była montowana z wykorzystaniem specjalistycznego dźwigu hydraulicznego.
Sam proces projektowania poprzedziły liczne testy modeli w skali, z których wiele ulegało zniszczeniu podczas prób obciążeniowych. Co ciekawe, zanim jeszcze powstała, wieża była symbolem nowoczesności – jej model noszono w pochodach pierwszomajowych jako zapowiedź technologicznego postępu.
Nie bez znaczenia była też lokalizacja. Konstrukcję ustawiono w jednym z najwyżej położonych punktów Ciechanowa, aby maksymalnie wykorzystać naturalne warunki do regulowania ciśnienia wody w sieci.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała ambitne założenia. Już w pierwszych dniach użytkowania pojawiły się poważne problemy techniczne. Największym z nich było napełnianie zbiornika – zamiast planowanego rurociągu doprowadzającego wodę bezpośrednio ze stacji uzdatniania, wykorzystano istniejącą sieć, w której ciśnienie było zbyt niskie.
Do tego dochodziły błędy wykonawcze, przecieki oraz zamarzające zimą rury. Próbowano ratować sytuację dodatkowymi rozwiązaniami, ale bez większego efektu. W rezultacie zbiornik nigdy nie spełnił swojej funkcji i już po kilku latach został wyłączony z użytkowania.

Od zapomnienia do symbolu

Przez kolejne dekady wieża stała opuszczona i stopniowo niszczała. Mimo to nie znikała z miejskiej świadomości – jej nietypowa forma wciąż przyciągała uwagę i budziła emocje. Pojawiały się pomysły zagospodarowania obiektu – od punktu widokowego po restaurację – ale długo pozostawały one jedynie w sferze koncepcji.

Przełom nastąpił w 2013 roku, gdy ciechanowska konstrukcja została zauważona na arenie międzynarodowej (The World Geography) i trafiła do zestawienia najbardziej niezwykłych wież na świecie. Wkrótce potem wpisano ją do ewidencji zabytków, a kilka lat później rozpoczęto kompleksową rewitalizację.

Dzięki środkom unijnym wieża odzyskała dawny blask, a wokół niej powstał Park Nauki Torus – nowoczesna przestrzeń edukacyjna i rekreacyjna. Konstrukcja została oczyszczona, wzmocniona i podświetlona, a teren wokół niej zagospodarowano, tworząc miejsce spotkań mieszkańców.
Dziś „grzyb”, jak potocznie bywa nazywany, nie jest już zapomnianym reliktem nieudanej inwestycji, lecz jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w naszym mieście.

Symbol, który przetrwał więcej niż plan

Historia ciechanowskiej wieży to opowieść o ambicji, odwadze projektowej i błędach, które zmieniły jej przeznaczenie. Miała być funkcjonalnym elementem infrastruktury, a stała się ikoną architektury i miejskiej tożsamości.
Po 50 latach wciąż przyciąga spojrzenia – już nie jako techniczna ciekawostka, lecz jako świadek historii i dowód na to, że nawet niespełnione projekty mogą zyskać drugie życie. A w lipcu, zamiast szumu wody, pod jej stalową konstrukcją zabrzmi jazz. I być może właśnie tak najlepiej wybrzmiewa jej historia.

Komentarze obsługiwane przez CComment