Magia świąt i chęć niesienia pomocy znów połączyły mieszkańców powiatu makowskiego. W Szkole Podstawowej nr 2 odbyła się piąta edycja charytatywnego kiermaszu, z którego dochód w całości wesprze leczenie i rehabilitację małego wojownika – Jasia Kobylińskiego.
W minioną niedzielę sala gimnastyczna makowskiej „Dwójki” wypełniła się po brzegi. V Świąteczny Kiermasz Charytatywny przyciągnął tłumy mieszkańców, którzy chcieli nie tylko poczuć świąteczną atmosferę, ale przede wszystkim wesprzeć szczytny cel.
Rękodzieło i lokalne przysmaki
Od samego rana na gości czekały stoiska uginające się od świątecznych dobroci. Można było nabyć unikatowe, ręcznie wykonane ozdoby i stroiki, przygotowane przez uczniów, rodziców, nauczycieli oraz niezawodne Koła Gospodyń Wiejskich. Nie zabrakło też strefy gastronomicznej – zapach domowych wypieków mieszał się z aromatem kiełbasy z grilla, popcornu i waty cukrowej. Każdy zakup był jednocześnie datkiem wrzucanym do puszki na rzecz Jasia.
– Dziękujemy, że jesteście z nami w Drużynie Jasia! – witała przybyłych prowadząca imprezę. – Państwa obecność jest dla nas niezwykle cenna, ponieważ dochód z dzisiejszego kiermaszu przeznaczony jest na leczenie i rehabilitację chłopca.
Samorządowcy i mieszkańcy ramię w ramię
Wśród uczestników nie zabrakło lokalnych samorządowców. Agnieszka Dąbrowska-Kot, wicestarosta powiatu makowskiego, nie kryła wzruszenia wysoką frekwencją. Warto przypomnieć, że to właśnie ona była inicjatorką pierwszego kiermaszu dla Jasia i od lat pozostaje dobrym duchem tej akcji. Jeszcze przed finałem aktywnie wspierała młodzież z Zespołu Szkół im. Żołnierzy AK w przygotowaniu ozdób, a podczas licytacji zdobyła koszulkę polskiego libero, Damiana Wojtaszka.
Wyjątkowa oprawa artystyczna
Wydarzenie uświetniły występy dzieci z makowskich szkół i przedszkoli, które zadbały o wzruszającą oprawę artystyczną. Najmłodsi mogli liczyć na spotkanie ze Świętym Mikołajem, a dzięki malowaniu buziek i tatuażom, sami zamieniali się w bajkowe postacie.
Tegoroczna edycja udowodniła, że siła tkwi w jedności. Uczniowie, seniorzy, wolontariusze i lokalne stowarzyszenia stworzyli wydarzenie, które było czymś więcej niż zbiórką pieniędzy – był to manifest solidarności i nadziei, jaką społeczność daje Jasiowi i jego rodzinie.
Fot. MJ






Komentarze obsługiwane przez CComment