Wydawać by się więc mogło, że dynastia Piastów mazowieckich została już dokładnie rozpoznana. Jednak co pewien czas badacze zaskakują nas nowymi odkryciami na temat niektórych jej przedstawicieli.
Ciągle najwięcej wiemy o tych najwybitniejszych z książąt, którzy pozostawili w historii Mazowsza swój trwały ślad... Wśród Piastów rodem z Mazowsza byli też duchowni, a trzej z nich doszło nawet do godności biskupich, choć jak się okazało nie wszystkim droga kapłańska w życiu odpowiadała.
Zakochany biskup Henryk oraz piastowski kardynał Aleksander
Już w średniowieczu głośno było o księciu Henryku Mazowieckim, który dla miłości – jak się okazało tragicznej w skutkach – godność biskupią porzucił. Był on najmłodszym synem księcia Siemowita III i księżniczki ziębickiej Anny. Jeśli wierzyć kronikarzom, przyszedł na świat w więzieniu w Rawie Mazowieckiej (ok. 1368/1370 r.), gdzie jego matka została wtrącona z rozkazu męża, który posądził ją o zdradę małżeńską. Gdy uduszono księżną Annę, a jej syna uznano za bękarta, Henryk trafił na wychowanie do domu „zacnej kobiety” z okolic Rawy, a później zabrała go na dwór jego przyrodnia siostra, księżna Małgorzata, żona księcia słupskiego Kaźka. Po jakimś czasie książę Siemowit III, nękany wyrzutami, uznał kilkuletniego wówczas Henryka za swego prawowitego syna i przeznaczył go do stanu duchownego, zaznaczając jednak, że gdyby w przyszłości porzucił stan duchowny, to wówczas miał otrzymać od swych braci przyrodnich część książęcej ojcowizny.

W 1378 r. Henryk Mazowiecki otrzymał w zarząd dobra prepozytury płockiej. Natomiast po śmierci biskupa Ścibora z Radzymina, jesienią 1389 r., kapituła katedralna płocka, nie bez nacisku ze strony książęcych braci, wybrała go na biskupa płockiego. W 1390 r. wybór ten zatwierdził papież Bonifacy IX, ale do konsekracji biskupiej nie doszło z winy samego księcia Henryka, który nie garnął się do przyjęcia święceń, a diecezją administrował przez zaufanych urzędników. Z początkiem 1392 r. król Władysław Jagiełło wysłał go z tajną misją na Litwę, aby pogodził go z księciem Witoldem, który przebywał wówczas w zamku na rzece Niemen koło Kowna. Podczas trzytygodniowego pobytu na Wyspie Rycerzy książę-biskup poznał przebywającą u Krzyżaków w charakterze zakładniczki, siostrę Witolda, księżniczkę Ryngałłę, niespotykanie piękną dziewczynę. Zauroczony jej wdziękami, nie czekając na papieską dyspensę, pojął ją za żonę, przekreślając tym samym swoją dalszą karierę duchowną. Parę miesięcy później uciekając przed gniewem Krzyżaków nowożeńcy schronili się na zamku w Surażu, a później w Łucku. Tam zimą 1392/1393 r. Henryk Mazowiecki został otruty w niewyjaśnionych okolicznościach. Jedni sądzili, że za jego śmiercią stała sama księżna Ryngałła (tak pisał Jan Długosz), inni uważali, że został otruty przez Krzyżaków z zemsty za jego tajną misję, a jeszcze inni za winowajców uważali jego braci przyrodnich – Siemowita IV i Janusza I, którzy po powrocie brata do stanu świeckiego, zgodnie z wolą ojca, byli zobowiązani do odstąpienia mu części swych ziem. W powszechnej opinii Mazowszan śmierć księcia była uznana za znak „Bożej pomsty” po porzuceniu biskupiego urzędu. Wiosną 1393 r. ciało księcia Henryka sprowadzono do Płocka i pochowano w katedrze na Wzgórzu Tumskim, gdzie do dziś spoczywa w kaplicy książęcej.
Więcej szczęścia na drodze kapłańskiej niż jego stryj miał książę Aleksander Mazowiecki, syn księcia Siemowita IV i jego żony, księżnej Aleksandry Olgierdówny, urodzony około 1400 r. Będąc najmłodszym z książęcych synów został przeznaczony do stanu duchownego, odbierając staranne wykształcenie na dworze ojca. Był też częstym gościem na dworze królewskim w Krakowie, a w 1417 r. zapisał się na studia na tamtejszym uniwersytecie. Pięć lat późnej wybrano go nawet na rektora, i to dwukrotnie (na dwa semestry), co było wówczas nie lada wyróżnieniem. Mimo królewskiego wstawiennictwa i poparcia książąt nie udało się znaleźć dla księcia Aleksandra żadnej godnej stolicy biskupiej w Królestwie Polskim i na Mazowszu. I tak w 1423 r., dzięki protekcji swojej starszej siostry Cymbarki, żony księcia austriackiego Ernesta Żelaznego, został on mianowany biskupem Trydentu. Po wybuchu schizmy bazylejskiej w 1439 r. książę Aleksander, jako zagorzały zwolennik koncyliaryzmu, został mianowany przez papieża soborowego Feliksa V, patriarchą Akwilei, a także kardynałem tytularnym św. Wawrzyńca w Damaszku, biskupem szwajcarskiego Chur, proboszczem kościoła św. Stefana w Wiedniu oraz legatem na Austrię, Węgry, Czechy i Polskę. Tak naprawdę od 1442 r. przebywał głównie w Wiedniu. Zmarł 2 czerwca 1444 r. i został pochowany w kościele (katedrze) św. Szczepana w Wiedniu. Mieszkańcy austriackiej stolicy, którzy za życia otaczali go szacunkiem, po śmierci – jako kardynała mianowanego przez antypapieża Feliksa – uznali go za „przeklętego” i w czasie pogrzebu odmówili mu przysługujących purpuratom godności. Uznano nawet, że był on winny ściągnięcia na miasto suszy, która tygodniami nękała Wiedeńczyków. Nie zapomniał jednak o księciu Aleksandrze jego siostrzeniec, król Fryderyk, który ufundował wujowi, zachowaną do dziś, marmurową tablicę nagrobną, z łacińskim napisem: „Roku Pańskiego 1444 dnia 2 czerwca zmarł przewielebny w Chrystusie ojciec i pan, Aleksander z Bożej łaski kardynał i patriarcha akwilejski, biskup trydenckiego i książę mazowiecki, którego dusza żyje w Bogu”.
Mazowiecka matka Habsburgów – Cymbarka

Miejsce wyjątkowe wśród mazowieckich Piastów przypadło – ciągle w Polsce mało znanej – księżniczce Cymbarce, siostrze wspomnianego księcia-kardynała, a żonie księcia austriackiego Ernesta Żelaznego. Przyszła władczyni Austrii, urodzona około 1393/1395 r., był drugą córką księcia Siemowita IV. Niewiele wiemy o jej młodości, poza tym, że w 1412 r. poślubiła w Krakowie księcia austriackiego Ernesta I Żelaznego. Miała wtedy około 17 lat, a jej małżonek dwa razy tyle i już jedno małżeństwo za sobą. Jego pierwszą żoną była księżniczka pomorska Małgorzata, córka Bogusława V, która zmarła bezdzietnie w 1410 r. Zawarte w obecności króla Jagiełły i wielkiego księcia Witolda małżeństwo Ernesta i Cymbarki miało przede wszystkim scalić sojusz jagiellońsko-habsburski przeciwko królowi Zygmuntowi Luksemburskiemu. Małżeństwo miało być również swoistym zadośćuczynieniem za upokorzenie jakiego doznał od Polaków brat Ernesta Żelaznego, Wilhelm Uprzejmy, który w 1385 r. przybył do Krakowa, żeby poślubić zaręczoną mu w dzieciństwie królową Jadwigę, i... dostał kosza. Nie dopuszczono go nawet przed oblicze królowej, która wkrótce wyszła za Władysława Jagiełłę. Ćwierć wieku później, ten znienawidzony na wielu dworach Litwin, oddał rękę swej siostrzenicy rodzonemu bratu upokorzonego Wilhelma, zawierając z nim wkrótce wieczyste przymierze.

Czas pokazał, że księżna Cymbarka okazała się godna pokładanych w niej nadziei. Współcześni pisali o niej jako kobiecie urodziwej, mądrej i silnej. Dla Austriaków najważniejsze było to, że wydała na świat dziewięcioro dzieci, z których najstarszy jej syn, Fryderyk III, został w 1442 r. królem Niemiec, a w 1452 r. uzyskał koronę cesarską, którą jego potomkowie dzierżyli do końca XVIII wieku. Dla Polaków z kolei liczyło się to, że za jej życia stosunki między Krakowem i Wiedniem znacznie się poprawiły. Księżna nie żyła jednak długo. Zmarła nagle w czasie pielgrzymki w 1429 r. i spoczęła w klasztorze cysterskim w Lilienfeld. Jej wnuk, cesarz Maksymilian I, wzniósł jej przepiękny posąg z brązu, który do dziś znajduje się w kościele dworskim w Innsbrucku.
Niedoszła polska królowa z Mazowsza – Anna Radziwiłłówna

Wśród mazowieckich księżnych godnych przypomnienia wymienię również Annę Konradową z Radziwiłłów, córkę wojewody wileńskiego i kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego, Mikołaja Radziwiłła. Urodzona około 1475/1476 r. na Litwie, dwadzieścia lat później została trzecią żoną księcia mazowieckiego Konrada III Rudego. Po śmierci męża w 1503 r. objęła na Mazowszu rządy regencyjne oraz opiekę nad małoletnimi synami, książętami Stanisławem i Januszem III. Pierwszy z nich miał wtedy trzy lata, a drugi dwa. Ich matka w chwili śmierci męża dobiegała trzydziestki. Młoda, ambitna i zaradna, dzięki koneksjom rodzinnym, a także rozległym kontaktom sięgającym nawet dworu cesarskiego Habsburgów, szybko odnalazła się w roli w nowej pani Mazowsza. Jak pisał Jędrzej Święcicki: „Ferowała pełne umiaru wyroki sądowe i z iście męską energią zwracała baczny wzrok na wszystkie sprawy państwowe, wypełniając wprost bez uchybień obowiązek władcy”. Początkowo posiadała też duże wsparcie członków rady książęcej, ale z czasem, gdy coraz bardziej dążyła do samodzielnych rządów, popadła w konflikty z miejscową szlachtą, która rozpowiadała na jej temat przeróżne i często kłamliwe plotki.
Księżna Anna jako młoda wdowa, krótko po śmierci męża utrzymywała przyjazne stosunki z królewiczem Zygmuntem Jagiellończykiem (późniejszym królem Zygmuntem Starym), nie ukrywając swoich matrymonialnych zamiarów. Kiedy Zygmunt po śmierci braci objął tron polski o mały włos jego żoną nie została właśnie księżna Anna. Jako młoda wdowa mogła spokojnie urodzić królowi potomków, ale panowie małopolscy lękali się wzmocnienia przez ten mariaż wpływów Radziwiłłów. Ostatecznie król Zygmunt poślubił w 1512 r. Barbarę Zapolyę, a po jej śmierci Bonę Sforzę. Kiedy w 1516 r. starszy syn księżnej Anny i Konrada Rudego, książę Stanisław, uzyskał wiek sprawny, a matka nie przekazała mu władzy, część mazowieckiej szlachty zawrzała. Powołując się na władzę zwierzchnią króla opozycjoniści zorganizowali dwa zjazdy w Zakroczymiu i w Warszawie, i jeszcze tego samego roku ruszyli zbrojnie na zamek w Makowie Mazowieckim, gdzie księżna przebywała wraz z synami. Jak pisał w swojej kronice Bernard Wapowski: „Przez jakiś czas oblegali i szturmowali ją i jej synów, którzy schronili się na zamku w Makowie”. Natomiast Jędrzej Święcki w swoim opisie tego wydarzenia dodał: „Wykrzykiwali nie przebierając w słowach, że nie godzi się, aby waleczni mężowie podlegali rządom kobiecym i że ich książęta powinni im być wydani dla sprawowania rządów, a nie przebywać na pokojach niewieścich matki”. Dopiero na skutek mediacja arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana Łaskiego doszło do zawieszenia broni, a cała sprawa znalazła swój finał na sejmie w Piotrkowie w styczniu 1517 r. Jednak ostateczny wyrok królewski zapadł dopiero w maju 1518 r., kiedy uznano rządy regencyjne księżnej Anny za zakończone. Cztery lata później ona sama już nie żyła. Zmarła w nocy z 14 na 15 maja 1522 r. na zamku w Liwie, mając zaledwie 47 lat. Wcześniej, w niewyjaśnionych okolicznościach, zmarł również Jan Zaliwski, jej faworyt na dworze. Wtedy powstała plotka, która później przerodziła się w legendę, że za tymi zgonami stała ta sama osoba, wojewodzianka płocka Katarzyna Radziejowska, która z powodu zazdrości i nieodwzajemnionej miłości księcia Stanisława, najpierw pozbyła się jego matki oraz jej faworyta, a następnie doprowadziła do śmierci obu książęcych braci. Dziś wiemy, że zgony ostatnich książąt mazowieckich miały inne przyczyny. Natomiast z najnowszych badań Marty Piber-Zbieranowskiej (Instytut Historii PAN) wynika, że czas regencji księżnej Anny to jeden z ostatnich znaczących okresów w dziejach Mazowsza przed jego inkorporacją do Korony, zarówno w wymiarze wewnętrznym, jak i międzynarodowym.
To, co stało się z jej synami, i z księstwem mazowieckim po 1526 r., to już historia na inną opowieść.
LESZEK ZYGNER
Publikacja sfinansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego







Komentarze obsługiwane przez CComment