Historia zaczęła się od telefonu z zastrzeżonego numeru i informacji o rzekomym włamaniu na konto bankowe. 74-letni mieszkaniec powiatu płońskiego był przekonany, że pomaga funkcjonariuszom chronić swoje oszczędności. Niestety, stracił ponad 41 tysięcy złotych.
W piątek, 29 maja, 74-letni mieszkaniec powiatu płońskiego odebrał połączenie z zastrzeżonego numeru. Mężczyzna po drugiej stronie przedstawił się jako policjant i podał rzekomy numer służbowy. Fałszywy funkcjonariusz przekazał seniorowi, że hakerzy próbują włamać się na jego konto bankowe, a policja prowadzi działania mające na celu ich zatrzymanie. Aby uwiarygodnić swoją historię, poinformował 74-latka, że może zweryfikować jego tożsamość, dzwoniąc pod numer alarmowy 997.
Senior zastosował się do wskazówki, jednak nie rozłączył wcześniej prowadzonego połączenia. Gdy wybrał numer 997, w słuchawce odezwała się kolejna osoba, która potwierdziła wersję przedstawioną przez rzekomego funkcjonariusza. To wystarczyło, by rozwiać obawy 74-latka.
- Rozmowa szybko zeszła na temat pieniędzy. Gdy rozmówca usłyszał, że 74-latek ma w domu gotówkę, polecił mu jak najszybciej wpłacić pieniądze na podany numer rachunku bankowego. Senior początkowo miał dokonać wpłaty za pośrednictwem bankomatu. Kiedy przyznał, że nie potrafi obsługiwać takiego urządzenia, otrzymał instrukcję, do którego banku ma się udać. Tam wpłacił ponad 31 tysięcy złotych na podany numer rachunku bankowego. W tytule przelewu zgodnie z poleceniem oszusta, podał informację, że jest to zapłata za meble. Był to celowy zabieg, by nie wzbudzać podejrzeń – informuje rzecznik prasowy płońskiej policji, nadkom. Kinga Drężek – Zmysłowska.
Po pewnym czasie fałszywy policjant ponownie skontaktował się z seniorem i zapytał o środki znajdujące się na jego koncie bankowym. Polecił wypłacić pieniądze i wpłacić je w tym samym banku, na ten sam rachunek. 74-latek ponownie zastosował się do poleceń oszusta.
Po wpłacie 10 tys. zł usłyszał, że policjant skontaktuje się z nim ponownie i przekaże dalsze instrukcje związane z namierzaniem hakerów. Senior na kolejny telefon już się nie doczekał.
Przez cały czas oszust dzwonił z numerów zastrzeżonych i stanowczo nakazywał 74-latkowi zachowanie całej sprawy w tajemnicy. Zabronił mu kontaktowania się z rodziną, znajomymi czy innymi osobami. Zapewniał, że bierze udział w ważnej operacji policyjnej i musi bezwzględnie stosować się do poleceń.
Łączna kwota przekazanych oszustom pieniędzy wyniosła ponad 41 tysięcy złotych.
Policjanci przypominają, że funkcjonariusze nigdy nie informują o prowadzonych tajnych działaniach, nie angażują mieszkańców do udziału w policyjnych operacjach i nie proszą o przekazywanie pieniędzy w celu ich zabezpieczenia. Nigdy nie polecają również wykonywania przelewów na wskazane rachunki, wypłacania gotówki ani podawania danych do kont bankowych.
- Każdy telefon, podczas którego rozmówca wywiera presję, nakazuje zachowanie tajemnicy i żąda przekazania pieniędzy, powinien wzbudzić szczególną czujność. W takiej sytuacji należy natychmiast zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z policją – dodaje nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.





Komentarze obsługiwane przez CComment