ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Zapytała męża, co kupił. A gdyby zapytała wcześniej...

Kobieta była przekonana, że pomaga mężowi opłacić internetowe zamówienie. Gdy go później zapytała, na co wydał 1000 zł, okazało się, że to nie on prosił o kody BLIK.

W sobotę, 21 marca, do policjantów zgłosiła się 37-letnia mieszkanka powiatu płońskiego. Kobieta poinformowała, że dzień wcześniej na popularnym komunikatorze otrzymała wiadomość z konta swojego męża w mediach społecznościowych. Nadawca poprosił o opłacenie zamówienia na platformie handlowej przy użyciu kodu BLIK, tłumacząc, że wyczerpał już swój limit płatności.

Ponieważ małżonkowie często rozliczali się w ten sposób przy zakupach, kobieta nie podejrzewała oszustwa. Wysłała dwa kody BLIK i zatwierdziła transakcje. Każda z nich opiewała na 500 złotych. Kilka minut później zadzwonił do niej mąż. 37-latka od razu zapytała, co kupił za 1000 złotych. Wtedy usłyszała, że nie prosił o żadne kody BLIK. Mężczyzna dodał też, że od znajomych otrzymuje wiadomości i telefony z pytaniami o podobne prośby o płatność – informuje rzeczniczka płońskiej policji, nadkom. Kinga Drężek – Zmysłowska.

Szybko okazało się, że ktoś włamał się na konto mężczyzny w mediach społecznościowych i wysyłał do znajomych identyczne wiadomości z prośbą o przekazanie pieniędzy przy użyciu BLIKA.

Policjanci po raz kolejny apelują o ostrożność. Nawet jeśli wcześniej zdarzało się pożyczać w ten sposób pieniądze bliskim lub opłacać im zakupy, warto każdą taką prośbę sprawdzić. Najprostsza metoda to telefon na znany numer tej osoby i krótkie potwierdzenie, czy to rzeczywiście ona prosi o pieniądze. Taka chwila może uchronić przed stratą pieniędzy.

Komentarze obsługiwane przez CComment