ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Przasnysz na straży orbity. Politechnika buduje system za grube miliony

Schemat ideowy systemu stworzony przez Politechnike Warszawską

W Sierakowie pod Przasnyszem powstaje zaawansowane "ucho" do nasłuchu kosmosu. Politechnika Warszawska rusza z projektem BiRaKos. Cel? Śledzenie kosmicznych śmieci, które zagrażają satelitom. Stawka jest wysoka, a koszt inwestycji to blisko 49 mln zł.

To nie będzie kolejna wieża widokowa ani wojskowy radar straszący okolicę. Politechnika Warszawska w swoim Ośrodku Badań Lotniczych i Kosmicznych w Sierakowie stawia na technologię, która wchodzi do pierwszej ligi europejskiej inżynierii.

Polowanie na kosmiczny złom

Nad naszymi głowami latają tysiące satelitów, ale też tony śmieci: fragmenty rakiet i zepsute urządzenia. Pędzą z ogromną prędkością. Zderzenie z kawałkiem metalu wielkości śruby może zniszczyć satelitę odpowiadającego za GPS, łączność bankową czy prognozę pogody.

Projekt BiRaKos ma temu zapobiec. System wykryje, co dokładnie przelatuje nad Polską i czy grozi kolizją.

Jak to będzie wyglądać?

Zapomnijmy o wielkich talerzach radarowych znanych z filmów. W Sierakowie powstanie pole kilku tysięcy niewielkich anten, rozstawionych na powierzchni wielkości szkolnego boiska.

Działa to sprytniej niż klasyczny radar:

  • System jest pasywny: Anteny w Przasnyszu niczego nie emitują. Nie ma promieniowania, nie ma zagrożenia dla zdrowia mieszkańców.

  • Tylko nasłuch: Sygnał wysyłany jest z innego miejsca, odbija się od kosmicznego śmiecia, a anteny pod Przasnyszem tylko go "łapią" i analizują.

  • Precyzja: Rozdzielenie nadajnika i odbiornika pozwala zebrać dokładniejsze dane i trudniej taki system zakłócić.

49 milionów na stole

To nie studencki eksperyment, tylko potężny projekt finansowany z państwowego programu badań nad bezpieczeństwem. Przasnysz i Sierakowo stają się kluczowym punktem na mapie polskich technologii kosmicznych. Dla regionu to prestiż i szansa na przyciągnięcie specjalistów, a nie uciążliwe sąsiedztwo.

Instalacja ma po prostu "patrzeć" w górę i pilnować, żeby to, co lata nad Ziemią, nie spadło nam na głowy – albo nie wyłączyło cywilizacji.

Cały artykuł w "Tygodniku Ciechanowskim"


Komentarze obsługiwane przez CComment