Zapomnijcie o wizjach i szklanych domach. Rok 2026 w Polsce to czas księgowych, a nie marzycieli. Rząd łata gigantyczną dziurę budżetową, a my zapłacimy za to przy kasach, w urzędach i płacąc rachunki. Będzie drożej, bardziej cyfrowo i – co gorsza – bardziej samotnie.
To nie jest rok rewolucji. To rok zimnej kalkulacji. Państwo przestaje udawać, że stać je na gesty. Zamiast tego wyciąga kalkulator, rejestruje, raportuje i uszczelnia system.
Życie na kredyt i zaciskanie pasa
Budżet na 2026 r. świeci na czerwono. Deficyt jest rekordowy, rząd jedzie na długu i modli się o wzrost gospodarczy. Co to oznacza dla nas, tu w Ciechanowie i na północnym Mazowszu? Koniec z rozdawnictwem. Samorządy każdą złotówkę z PIT i CIT obejrzą trzy razy, zanim ją wydadzą. Inwestycje będą szły opornie, często szybciej na papierze niż w terenie. Nie liczcie na ulgi – budżet nie ma z czego oddawać.
Skarbówka w twoim komputerze
Dla firm zaczyna się nowa era – era Wielkiego Brata. Obowiązkowy KSeF (Krajowy System e-Faktur) sprawia, że faktura przestaje być twoim dokumentem, a staje się wpisem w państwowym systemie. Skarbówka widzi wszystko w czasie rzeczywistym. Koniec z "kreatywną księgowością", koniec z poprawianiem błędów po cichu. Małe firmy zapłacą za to stresem i droższą księgowością. Duże, jak zwykle, sobie poradzą.
Rachunki grozy wracają
Koniec taryfy ulgowej na energię. Mrożenie cen się skończyło, wracamy do brutalnych realiów rynkowych. Prąd i ciepło drożeją po cichu – w opłatach stałych i dystrybucji. Efekt domina jest prosty: wyższe czynsze, droższa żywność, droższe usługi. Do tego w górę idzie akcyza na alkohol i papierosy. Rząd twierdzi, że to dla zdrowia, ale wszyscy wiemy, że chodzi o wpływy do budżetu.
Cyfryzacja zamiast leczenia
Ochrona zdrowia wchodzi w sieć. Więcej danych, e-rejestracje, centralne zapisy. Problem w tym, że od samego mieszania herbata nie robi się słodsza. Systemy informatyczne nie leczą. Kolejki do specjalistów nie znikną, bo brakuje lekarzy, a nie formularzy. Seniorzy zderzają się ze ścianą – zamiast człowieka w okienku, dostają aplikację i infolinię. Państwo zakłada, że "wnuk pomoże", spychając opiekę na rodziny.
Związki partnerskie w wersji demo
Miała być równość, jest proteza. Zamiast pełnej ustawy o związkach partnerskich czy małżeństw, dostajemy projekt "statusu osoby najbliższej". To rozwiązanie asekuracyjne, notarialne. Daje minimum bezpieczeństwa (np. informację medyczną), ale wymaga inicjatywy prywatnej i pieniędzy. Państwo umywa ręce: radźcie sobie sami, my wam tylko nie będziemy przeszkadzać.
Samotność w systemie
To najsmutniejszy punkt prognozy na 2026 rok. Budujemy państwo sprawne w tabelkach, ale głuche na człowieka. Najsłabsi – niepełnosprawni, samotni seniorzy, wykluczeni cyfrowo – lądują na końcu kolejki. System wymaga od ciebie sprawności, obycia z komputerem i cierpliwości do składania wniosków.
Rok 2026 nie przyniesie katastrofy, ale przyniesie zmęczenie. Państwo staje się skuteczne w pobieraniu danin, ale bezradne w rozwiązywaniu ludzkich problemów. Mamy być zdyscyplinowani i płacić. W zamian dostajemy "stabilność". Tylko że stabilnością nikt jeszcze nie opłacił czynszu.
Cały artykuł w "Tygodniku Ciechanowskim"






Komentarze obsługiwane przez CComment