ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Jakoś to będzie

Zaprawdę, czekam na wiater, co rozgoni.

Natenczas wiater Krystynę pochmurną na banicyę skazawszy słonku promieniowaniem superfioletowym lico grzać umożliwić raczył, jeno powiadam wam, iże ciemna to i skłębiona zasłona jeno. I niechaj was nie zwiedzie, iże pół krainy owej, gdzie bursztynowy świerzop dysputę zacną czyni, zali ksiąg Bolkowych ekranizacyja zacna, li nadobna, pół ciechanowskiej ziemi nade Maryi ze Konopi barwą debatę czyni, szlachcic jeden z drugim księgi Dziadowe recytuje, a na glinojeckiej ziemi mazowiecka ludowa trupa pląsy czyni. Rad bym był wielce, gdybyż takowe dictum jeno dusze nasze i umysły zajmować raczyło, jednakowoż tyleż trwóg inszych na owem łez padole, iże próżne me nadzieje.

Ślepiami wyobraźni mej obraz takowy widzę, iże kraina cała o poranku dysputę napoczyna, iże lepiej inwokacyi wersety recytować, li zakrzyknąć, iże winkelriedem my narodów. Ku pańszczyzny odrabianiu szedłszy rozważa, zali we rytmie poloneza bieżyć, li tureckiego marszu. Pańszczyznę odrabiawszy wielką improwizacyję czyni, przy obiedniej strawie refleksyę, cóże autor miał na myśli, a po południu rozważa, iże na wernisaż bieżyć, li wieczorek poetycki. Jeno tedy dorożkę we konie zaprzęgam i na strawy końskiej ceny spozieram. Wihajster, co się pilotem zowie, we prawicy dzierżę na wieści gminne bacząc, a tamże na jarosławskiej ziemi zbrodnia, co na powrót rany rozdrapie. Papirus czytam, a tamże dziatkowy rzecznik dziatki rodzicielom zabiera. Wihajster, co się internetem zowie załączam, a tamże heyty, boty i krypty, i insze zorganizowane akcyje, coby dać pięć dukatów. I jakoż tedy szekspirowską mową słowa cedzić, kiedy jeno łacina na usta się ciśnie?

Jakoby nie dość trosk naszych, i na zachodzie bez zmian. I na wschodzie. I południu. Gdzież nie spozierać, źle się dzieje w państwie duńskim. I miej tu serce i patrzaj w serce, kiedy miałeś, chamie, złoty róg. Gdybyż Dziadowe księgi królowie, carowie, cesarze i książęta czytać raczyli, posłyszeli by ci oni i zważali u siebie, iże wedle bożego rozkazu, kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie.

A we całem owem bałaganie zgroza i trwoga takowa, iże cała tedy nadzieja we gladyatorów naszych reprezentacyi, co na długi bój wyruszyć raczyli.

Wbrew prawidłom wszelakim wiarę pokładać nam trzeba, iże oni sprawić raczą, iże wiater rozgoni. Cztery aże boje na gladyatorów naszych trakcie, coby dowieść wszem i wobec, iże chwały ci oni godni. Rachunek to pokaźniejszy, niźli na turnieju rycerskim europejskiej, li światowej rangi nie raz obaczym. Czegóż tedy spodziewać się możem? Ano otwarcia boju, o wszystko boju, i o honor boju, jako zawżdy. Jakiż tedy czwarty bój być raczy? O przetrwanie pewno. Natenczas polonez wyższości nade bałkańskimi rytmami dowieść nie zdołał, jako i pewno na normańskiej ziemi w rytm dancing queen tańczyć nam przyszło. Tegoż mi po prawdzie wiedzieć nie dano, albowiem papirus ów ku machinie Gutenberga udał się, nim pierwsze takty zabrzmiały. Jeno jam czarnowidz, albowiem ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Co to będzie, co to będzie?

Szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele. I jakoś to będzie.

Niechaj się dzieje wola nieba.

Komentarze obsługiwane przez CComment