ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Ale widowisko zafundował sobie na zbliżającą się letnią kanikułę gród Kraka, smoka i Wandy co nie chciała Niemca! Tydzień temu uprawnieni do głosowania mieszczanie, a dokładnie co trzeci z nich poszli do urn referendalnych i odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Ocalała Rada Miasta, bo zabrakło zaledwie 3 tys. głosów, by podzieliła los prezydenta.

Czym zawinił prezydent i jego najbliżsi współpracownicy, że musiało dojść do takiego zdecydowanego posunięcia-usunięcia? Z przekazów płynących z Krakowa wynika, że… niezadowolenie z zarządzania miastem. 

Ale co konkretnie? Żeby się dowiedzieć czym kierowali się podążający z czerwonymi kartkami do urn, jedna z pracowni badania opinii publicznej przeprowadziła specjalny sondaż. Wynika z niego, że najbardziej dotknęło Krakowiaków wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, która funkcjonuje w mieście od 1 stycznia 2026 r. (28,3 proc. ankietowanych niezadowolonych), na dalszych miejscach znalazły się: poziom zadłużenia miasta (22 proc.) i sposób zarządzania spółkami miejskimi oraz nepotyzm (14,3 proc.). Ponadto kilka proc. ankietowanych wskazało chaos organizacyjny, sprzyjanie deweloperom oraz rosnące koszty życia w mieście.

Zostańmy przy czystej strefie, bo pozostałe argumenty są raczej trudne do uzasadnienia (chaos, koszty życia). Jak wiadomo Kraków od lat smokiem, przepraszam smogiem stoi. Stolica Małopolski jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej. Prezydent Miszalski, wzorem swojego poprzednika Jacka Majchrowskiego, który rządził miastem aż 22 lata, kontynuował program oczyszczania miasta ze smogu zatwierdzany przez kolejne, zmieniające się składy Rady Miasta. Ale do czasu. Dopóki wprowadzając wspomnianą Strefę Czystego Transportu nie nadepnął na odcisk właścicielom starych diesli. Strefa ma utrudnić, a z czasem wyeliminować wjazd do centrum miasta samochodów osobowych, ciężarówek oraz autobusów niespełniających polskich i unijnych norm spalania. Przy czym - uwaga! - z tych ograniczeń zwolnieni są mieszkańcy Krakowa, zameldowani i płacący podatki w mieście, ich pojazdy, po rejestracji, mogą wjeżdżać bez ograniczeń. Dlaczego więc akurat oni uwzięli się na prezydenta Miszalskiego?

Bo, jak się dowiadujemy z krakowskich mediów, tu wcale nie chodziło o SCT. Ale o władzę. O to, żeby odwołać prezydenta i radę, i zająć jego (jej) miejsce. Zaraz po wyborach w 2024 roku rozpoczęła się pod Wawelem praca mająca na celu zorganizowanie i skuteczne przeprowadzenia referendum. Stał podobno za tym główny rywal Aleksandra Miszalskiego (przegrał nieznacznie w II turze) - Łukasz Gibała, chociaż trudno go było znaleźć w składzie komitetu. 

"Inicjatorami referendum w Krakowie są mecenasowie Zontek i Hoffman oraz 19 innych mieszkańców Krakowa..." - tłumaczył mediom Gibała. Ale wszyscy w Krakowie wiedzą, że to on, jako zamożny, wpływowy i ambitny polityk zorganizował i finansował cały ten ruch. Bo nie mógł pogodzić się z przegraną w 2024 r. Teraz Gibała nie spieszy się z ogłoszeniem swojej decyzji o starcie w przedterminowych wyborach. Taką strategię sobie przyjął...

Takich zahamowań nie mają inni pretendenci do stolca w ratuszu. A jest ich już kilkanaścioro. Niektórzy mają już program i nawet hasła wyborcze, jak np. Marianna Schraiber (Teraz budujemy Kraków polski, normalny i dla zwykłych ludzi!). Pani Schreiber, znana celebrytka i skandalistka, zapowiada, że w czasie kampanii będzie jeździć po Krakowie starym niemieckim dieslem. 

Albo Marian Banaś, były prezez NIK, "żelazny Marian' i "kryształowy człowiek", który startuje z hasłem - "Nasze miasto zasługuje na spokój". 

Wśród kandydatów przewija się nazwisko b. prezydenta RP Andrzeja Dudy, o którym można powiedzieć wiele. Ale po co… Chęć kandydowania zgłosił Grzegorz Braun. No comments… I tak dalej, i tym podobnie.

Na razie, wzorem Łukasza Gibały, milczą największe partie: KO, PiS, Lewica… Ale nabór jest wciąż otwarty.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Na polskiej scenie politycznej, jak również (a może przede wszystkim), na platformach społecznościowych, idziemy od tragedii do komedii i z powrotem. Balzak napisał "Komedię ludzką", a równie dobrze mógłby napisać "Tragedię". Zresztą, napisano już u nas "Tragedyję Płocką", historię księcia Ziemowita II, człowieka porywczego charakteru. Takich teraz na pęczki...

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

I nadszedł czas dziękczynienia, kiedym dar Eucharystyi przyjąć winni. Zaprawdę powiadam wam, chleba i wina nam trzeba, jako Pan Bóg przykazał. Cobym zbawienia dostąpili, coby nas wywiódł z ziemi egipskiej, domu niewoli. Dzięki my składalim wszak macierzom naszym, jako i dzięki składamy dziatkom naszym dnia pierwszego miesiąca szóstego roku pańskiego bieżącego i natenczas we procesyi dziękczynnej pójść możem. Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

W miniony piątek uroczyście świętowano w Mławie 120-lecie I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Wyspiańskiego, kontynuującego tradycje siedmioklasowej Szkoły Handlowej w Mławie, która zainaugurowała swoją działalność we wrześniu 1906 r. Była to wówczas druga obok Gimnazjum Polskiego w Płocku, późniejszej Jagiellonce, szkoła średnia na północnym Mazowszu z polskim językiem nauczania.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Dwa tygodnie temu na kongresie Impact ’26 w Poznaniu (wydarzenie poświęcone geopolityce, sprawom społecznym, gospodarce i nowym technologiom), na którym obecni byli wielcy, bogaci wpływowi, rządzący, oraz mądrzy ludzie naszych czasów, w jednym z paneli wystąpiła nasza noblistka Olga Tokarczuk.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Zaprawdę powiadam wam, osobliwe to czasy, we których żywot swój wiedziem. Gdyby roków temu tuzin człek jakowyś wizyję takową objawił, jakiż obraz świata natenczas, niechybnie uczynić bym mu radził, coby we prawicę ująć raczył koło i nimże cisnął we czoło. Szaleńcem człek ów we ślepiach mych jawił by się, albowiem któż wieszczyć by zdołał quo vadis świat ów podążył. Żodyn.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)