Z szybkością jaguara, pantery, lamparta Dościgła mnie informacja uwagi warta Niesie Tygodnik i wieś(ć) gminna tę nowinę: Widziano pumę płową pod Gołyminem!
Zaprawdę powiadam wam, najjaśniejsza jest Rzeczpospolita. Tudzież bursztynowy świerzop i gryka jako śnieg biała i tudzież panieńskim rumieńcem dzięcielina pała, czymkolwiek ci ona. Tudzież kruszynę chleba ze ziemi podnoszą i tudzież bagnet na broń i nie będzie Germanin pluł nam we lico. I niechaj narodowie wżdy postronni znają, iże jako zdrowie ci ona i nikt się nie dowie. Zaprawdę, zacnie jest żywot swój nade Wisłą wieść przeze rok pański cały. Aże do wakacyj.
Lato w tym roku jest opalizujące jak perła na równiku. Gorące, parzące wręcz, szczególnie jeśli ktoś wybrał się na południe. Tam wielkie pożary, a wulkan Etna wylewa swą lawę na śmiałków, którzy by znaleźli się w jego najbliższym promieniu. Pachnie przygodą i grozą.
Środa 12 sierpnia 2026 r. przez wielu mieszkańców nie tylko Mazowsza zostanie zapamiętana jako dzień zaćmienia słońca. No cóż, dziwić się nie można, skoro po raz ostatni podobne zjawisko mogliśmy obserwować w Polsce 27 lat temu, kiedy wielu z dzisiejszych obserwatorów na świecie nie było, a jeszcze więcej osób, które wtedy były z nami, dziś jest już w zaświatach.
Gorący, burzowy i burzliwy lipiec na szczęście za nami. A politycznie został zakończony… grillem. Przy rożnach z mięsiwem rozmaitym (ze specjalną dyspensą od biskupa na konsumpcję, bo akurat był piątek) wybrani politycy dyskutowali – oczywiście! - o Polsce.
Mawiają, iże mer ciechanowski trakty bicyklom miłe czyni, a traktów owych nieomal mile cztery jawić się będzie. Zaprawdę, znak to czasów doczesnych, iże człek na powrót bicykli uroki odkrywać raczy, jako drzewiej i onegdaj bywało.