ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Najazdy, zarazy i walka o władzę (zapiski z zaginionego rocznika mazowieckiego)

W Bibliotece Książąt Czartoryskich w Krakowie przechowywanych jest wiele skarbów dawnej kultury polskiej. Wyjątkowe miejsca zajmuje wśród nich autograf, czyli oryginalny rękopis „Roczników czyli kronik sławnego Królestwa Polskiego” Jana Długosza.

Choć obejmuje on jedynie część dzieła (do początku XV wieku), specjalistyczne metody analizy (badanie stylu pisma, koloru i rodzaju atramentu czy znaków wodnych) pozwoliły historykom bliżej poznać warsztat pisarski kronikarza. Okazało się, że Długosz wykorzystywał wiele zaginionych dziś dokumentów i roczników, znanych tylko jemu. W ten sposób trafiono na ślady zaginionego rocznika mazowieckiego (płockiego). Jego rekonstrukcji – właśnie w oparciu o rękopis Długosza – podjął się profesor Tomasz Nowakowski z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Dzięki jego żmudnej pracy wydobyto z tekstu kilkadziesiąt zapisek rocznikarskich, zawierających zwięzłe fakty dotyczą Mazowsza, w większości nieznane z innych źródeł.

Czytając te zapiski – z których większość Długosz dopisał własnoręcznie na kartach przygotowanych przez skrybów, pracujących pod jego kierunkiem – odnajdujemy wiele wiadomości o północnym Mazowszu. Najwięcej dotyczy władców mazowieckich oraz biskupów płockich. Znajdziemy także informacje o Płocku i Ciechanowie, pruskich i litewskich najazdach, a także kilka nieznanych skądinąd szczegółów o zarazach i walkach o przejęcie władzy nad Mazowszem. Niektóre z tych wątków chciałem dziś przybliżyć. 

I tak pod rokiem 1243 – za zaginionym rocznikiem mazowieckim – Długosz zanotował, że Prusowie po raz kolejny zniszczyli i spustoszyli Płock wraz z klasztorem dominikanów (na przedmieściach), a także w znacznej części okoliczne miejscowości. W następnym roku (1244) najeźdźcy z Północy znowu uderzyli na Mazowsze. Po wymordowaniu i ograbieniu mieszkańców wsi podpalili wiele miejscowości, siejąc spustoszenie aż po sam Ciechanów. Gdy wracali już z obfitymi łupami, bydłem oraz wziętą w niewolę ludnością, zostali 13 lipca zaatakowani pod Ciechanowem przez rycerzy mazowieckich i łęczyckich. W bitwie tej Prusowie zostali całkowicie rozgromieni. Jak zanotował kronikarz, zginęło dziewięciuset z nich, dwustu dostało się do niewoli, a reszta ratowała się ucieczką. Cały łup odebrano i zwrócono wieśniakom, którzy również przyczynili się do tego zwycięstwa.

Szczególnie ważna jest kolejna wzmianka dotycząca Ciechanowa, niezachowana w żadnym innym źródle. Dotyczy ona roku 1267, kiedy Prusowie zdobyli i spalili gród w Ciechanowie. Również pod rokiem 1318 autor umieścił zapiski odnoszące się do szalejącej w Królestwie Polskim i na Mazowszu zarazy, skądinąd bliżej nieznanej. Jak się okazuje, to właśnie ona stała się przyczyną śmierci biskupa płockiego Jana, syna Abrahama, który zmarł w ósmym roku swoich rządów i został pochowany z należnymi honorami w katedrze płockiej. Kolejna ciekawa wzmianka pochodzi z 1325 r. Dowiadujemy się z niej, że rycerze kujawscy i sandomierscy na rozkaz króla Władysława Łokietka wtargnęli zbrojnie na Mazowsze i je splądrowali. Po zdobyciu Płocka puścili miasto z dymem, zagarniając uprzednio obfite łupy. Do tej zapiski – zaczerpniętej z owego zaginionego rocznika mazowieckiego (płockiego) – Długosz dodał od siebie krótki komentarz. Wyjaśnił w nim, że była to kara za postawę księcia mazowieckiego Wacława (zwanego Wańkiem), który wspierał Krzyżaków w walce z polskim monarchą. Z kolei pod rokiem 1340 odnotowano dokładną datę (8 września) najazdu Litwinów, którzy wtargnęli w wielkiej masie na Mazowsze, siejąc tam kolejne zniszczenie i uprowadzając wielu jeńców i obfite łupy. Zabili też siedmiu – niewymienionych z imienia – kapłanów, zapewne duchownych diecezji płockiej. Jedna z ostatnich zapisek o mazowieckim rodowodzie dotyczy roku 1370, kiedy zmarł król Kazimierz Wielki. Jak zanotował Długosz – za rocznikiem płockim – książę mazowiecki Siemowit III po otrzymaniu wieści o śmierci monarchy udał się do zamków w Płocku, Rawie, Wyszogrodzie Gostyninie i Sochaczewie i zagarnął je pod swoje panowanie. Ich starostowie i dzierżawcy poddali się pod jego władzę, pamiętni polecenia króla wydanego jeszcze za jego życia, jak również przekupieni pieniędzmi. Oczywiście Długosz wiele miejsca poświęci w dalszej części swej kroniki walkom o koronę po śmierci króla Kazimierza, a także książętom mazowieckim, aktywnym uczestnikom wydarzeń po 1370 r. Wiadomości o nich znane są jednak również z innych kronik i roczników, dlatego w tym wypadku zapiski z rocznika płockiego zapewne nie były potrzebne Długoszowi, choć nie można wykluczyć, że do nich sięgał.

Przykład rocznika mazowieckiego wplecionego w tekst kroniki Długosza dobrze pokazuje, jak dzieła literackie (kronikarskie) potrafią utrwalić wiadomości zaczerpnięte ze źródeł, których dziś już nie znamy. Odkrycia profesora Nowakowskiego dla Mazowsza, czy odnaleziona przed laty w dziele Długosza przez profesora Gerarda Labudę zaginiona XIII-wieczna kronika, dowodzą, że nie tylko w internecie „nic nie ginie”. W zderzeniu z dzisiejszą erą cyfrową może być to poczytane za wielką pochwałę dla naszych przodków, a zwłaszcza dla wysiłku ludzi pióra epoki średniowiecza. 

Komentarze obsługiwane przez CComment