Tylko jedna oferta wpłynęła w przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych w Mławie. Firma Novago za dwuletnią usługę zażądała ponad 38 mln zł. To o prawie 13,6 mln zł więcej niż w poprzednim postępowaniu sprzed dwóch lat. Ratusz zdecydował o ogłoszeniu kolejnego przetargu, tym razem na rok. Od jego wyniku zależy między innymi to, ile mieszkańcy zapłacą za śmieci od 2027 roku.
26 października minął termin składania ofert w przetargu na odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych z nieruchomości zamieszkałych oraz z Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK). Zamówienie obejmowało również dostarczanie worków mieszkańcom.
Do ratusza wpłynęła tylko jedna oferta. Złożyła ją firma Novago, która wyceniła realizację zadania na 38 mln 792,67 zł. Tymczasem miasto zamierzało przeznaczyć na ten cel 29 mln zł. Różnica wynosi zatem prawie 9,8 mln zł.
Cena wzrosła o ponad 55 procent
Skala podwyżki jest szczególnie widoczna w porównaniu z poprzednim przetargiem. W 2024 roku Novago złożyło ofertę na analogiczny, dwuletni okres odbioru odpadów. Wówczas firma oczekiwała 24 mln 417 tys. 974,79 zł, a Mława planowała przeznaczyć na zamówienie około 23 mln zł. Obecna oferta jest więc wyższa o około 13,6 mln zł, czyli 55,6 procent. W nowych warunkach przetargowych umowa miała obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku przez 24 miesiące, do końca 2028 roku, chyba że wcześniej wyczerpana zostałaby przewidziana w niej kwota wynagrodzenia wykonawcy. Tak wysoka cena postawiła miasto przed poważnym problemem finansowym. Przy pozostawieniu pierwotnie zaplanowanych środków zabrakłoby niemal 9,8 mln zł na pokrycie kosztów usługi.
Burmistrz zapowiada kolejny przetarg
Ratusz zdecydował, że postępowanie zostanie powtórzone. Tym razem miasto nie będzie szukało wykonawcy na dwa lata, lecz na jeden rok. Władze liczą, że zmiana warunków zachęci do udziału większą liczbę firm i pozwoli uzyskać korzystniejszą cenę. - Kwota dość mocno nas zaskoczyła. Ponad 38 mln zł za odbiór odpadów na terenie naszego miasta. W związku z tym, że ta kwota jest bardzo wysoka, postanowiliśmy ogłosić jeszcze raz przetarg. Tym razem nie na dwuletni odbiór, ale na jeden rok - powiedział burmistrz Mławy Piotr Jankowski.
Jak zaznaczył w filmiku zamieszczonym w social mediach, samorząd ma nadzieję, że w kolejnym postępowaniu pojawi się więcej niż jeden oferent. - Mam taką głęboką nadzieję, że tak się stanie i wybierzemy najlepszą ofertę dla naszego miasta. To wszystko robimy po to, żebyście państwo i my płacili za śmieci jak najmniej - dodał burmistrz.
Problem z konkurencją
Powtórzenie przetargu nie gwarantuje jednak, że miasto otrzyma tańszą ofertę. Jednym z problemów jest ograniczona konkurencja. Jak wynika z przedstawionych informacji, w ostatnich postępowaniach na odbiór odpadów w Mławie oferty składało Novago, a obecnie ponownie tylko ta firma zgłosiła się do przetargu. Jeżeli w kolejnym postępowaniu sytuacja się powtórzy, a zaproponowana cena nadal będzie wysoka, władze miasta będą musiały zdecydować, jak pokryć koszty systemu gospodarowania odpadami. Jedną z możliwości jest zwiększenie środków z budżetu Mławy, inną – podniesienie opłat ponoszonych przez mieszkańców.
Ile zapłacą Mławianie za śmieci od 2027 roku?
Na razie nie wiadomo, czy mieszkańcy Mławy będą musieli przygotować się na kolejną podwyżkę. Obecna umowa na odbiór odpadów wygasa z końcem grudnia br., a koszty nowego kontraktu będą miały znaczenie dla przyszłorocznych stawek. Opłaty w Mławie zostały już podniesione na początku 2026 roku – z 9 do 11 zł za każdy metr sześcienny zużytej wody. To właśnie na podstawie zużycia wody naliczana jest opłata za gospodarowanie odpadami.
Samorząd stoi zatem przed wyzwaniem znalezienia wykonawcy na kolejny okres, a jednocześnie ograniczenia obciążenia mieszkańców. Kluczowe będzie to, czy ponowne postępowanie przyniesie większą konkurencję i pozwoli obniżyć cenę. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy uda się uniknąć dalszego wzrostu kosztów dla mieszkańców.





Komentarze obsługiwane przez CComment