Służby ratownicze z Pułtuska, wspierane przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Makowa Mazowieckiego, prowadziły w niedzielę, 2 sierpnia, szeroko zakrojone poszukiwania mężczyzny, który wszedł do Narwi i nie wypłynął na powierzchnię. Mimo użycia sonarów, echosond oraz zaangażowania płetwonurków do zmroku nie udało się go odnaleźć.
Do zdarzenia doszło po południu na 62. kilometrze Narwi w Pułtusku. Zgłoszenie o zaginięciu mężczyzny wpłynęło do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pułtusku o godz. 14.51.
Na miejsce skierowano dwa zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Pułtusku oraz strażaków z OSP Grabówiec i OSP Głodowo, wyposażonych w łodzie i sonar. W działaniach uczestniczyli także ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Pułtusku, zespół ratownictwa medycznego oraz policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku.
Do akcji włączyła się również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Makowa Mazowieckiego, której nurkowie prowadzili poszukiwania pod powierzchnią wody.
Ratownicy przeszukiwali odcinek Narwi od Mostu Obrońców Pułtuska w kierunku Kacic. Wykorzystywali łodzie, sonary i echosondy, a płetwonurkowie sprawdzali wytypowane miejsca bezpośrednio pod wodą.
Po około dwóch godzinach formalny nadzór nad poszukiwaniami przejęła pułtuska policja. Strażacy i ratownicy wodni nadal wspierali prowadzone działania.
Akcja trwała nieprzerwanie do zachodu słońca. Mimo zaangażowania licznych służb i specjalistycznego sprzętu poszukiwanego mężczyzny nie odnaleziono.
Poszukiwania wznowiono w poniedziałek rano. Policjanci, strażacy i ratownicy WOPR nadal przeczesują Narew. Do południa mężczyzny nie odnaleziono.





Komentarze obsługiwane przez CComment