Dużo więcej emocji niż w pierwszej połowie przyniosła druga odsłona spotkania Opii Opinogóra z Konopianką Konopki. W inauguracyjnym meczu nowego sezonu ligi okręgowej gospodarze dwukrotnie musieli odrabiać straty, a ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2. W końcówce nie zabrakło również pozasportowych emocji - sędzia pokazał dwie czerwone kartki i podyktował rzut karny.
Pierwsza połowa nie zwiastowała takiego scenariusza. Gra była dość spokojna, a kibice na gole musieli poczekać do drugiej części spotkania. Kilka minut po przerwie goście objęli prowadzenie w dość kuriozalnych okolicznościach. Przy stałym fragmencie gry obrońca Opii niefortunnie interweniował i skierował piłkę do własnej bramki. Stracony gol podziałał na gospodarzy jak zimny prysznic. Podopieczni Krzysztofa Kopcińskiego ruszyli do odrabiania strat i w końcu dopięli swego. Na 1:1 efektownym uderzeniem popisał się Jakub Kenc.
Opia złapała wiatr w żagle i wydawało się, że kolejne trafienie dla gospodarzy jest tylko kwestią czasu. Tymczasem to Konopianka ponownie znalazła drogę do bramki. Z rzutu wolnego świetnie przymierzył Kolumbijczyk Jaime Reyes, dając swojej drużynie drugie prowadzenie.
Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać. W jednej z kolejnych akcji zawodnik Opii został sfaulowany w polu karnym, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Odpowiedzialność na siebie wziął Nigeryjczyk Ranson i pewnym strzałem pokonał bramkarza Konopianki, doprowadzając do remisu 2:2.
Na tym emocje się jednak nie skończyły. Tuż przed wykonaniem rzutu karnego na murawie doszło do przepychanek. Sędzia szybko opanował sytuację i ukarał najbardziej krewkich zawodników czerwonymi kartkami - po jednym z każdego zespołu.






Komentarze obsługiwane przez CComment