Pamiętajcie o ogrodach przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu tylko drzewa tylko liście
Jonasz Kofta, Jan Pietrzak
Większość z nas lubi ogrody. Jeśli nie mamy własnych, korzystamy z dostępnych parków i skwerów. W niektórych czujemy się dobrze, w innych mniej komfortowo. W urządzaniu ogrodów w Europie długo dominowały dwa główne style: francuski i angielski.
Ogrody w stylu francuskim, charakteryzują się geometrycznie przystrzyżonymi krzewami, kwitnącymi rabatami i równo przyciętymi dywanami trawników. Każda roślina ma swoje miejsce i żyje zgodnie z życzeniem człowieka. Wyglądu dopełniają wytyczone równo alejki, fontanny, rzeźby i inne elementy architektoniczne. Najsłynniejszym na świecie ogrodem w stylu francuskim jest Wersal. W Polsce, to Ogród Branickich w Białymstoku czy Ogród przy Zamku Królewskim w Warszawie.
Ogrody w stylu angielskim są bardziej tajemnicze, pozbawione symetrii i geometrycznych kształtów. Nawiązują do wiejskich, sielskich krajobrazów. Rośliny sadzi się w warunkach przypominających ich naturalne siedliska. Altany, pergole, ławki, oczka wodne, wtapiają się w zieleń, obrośnięte pnączami, w których dominują róże. Pozorna „dzikość” ogrodów angielskich to dzieło rąk ludzi.
Najsłynniejszym na świecie, ogrodem w stylu angielskim, są Królewskie Ogrody Botaniczne w Londynie. W Polsce mamy Park w Łazienkach Królewskich w Warszawie.
Ogrody chaosu
Obecnie, najnowocześniejszym trendem urządzania i utrzymania ogrodów jest tzw. Chaos gardening, czyli ogrodnictwo chaosu. Styl ten rozpropagowano w internecie w 2023 roku. Niech nikogo nie zwiedzie nazwa. Każdy zakątek jest zaaranżowany przez człowieka. W ogrodzie jest kontrolowany nieład, który przekazuje przestrzeń przyrodzie. Nie walczymy z naturą, lecz z nią współdziałamy. Nie ma tu rabat czy wystrzyżonych trawników. Łąki kwietne umożliwiają życie i rozwój owadom, pajęczakom, małym płazom, gadom i ssakom. Są w nich także warzywa, lecz nie na grządkach. Nasiona rozrzucone po ogrodzie pozwalają im rosnąć w różnych miejscach. Główną cechą ogrodów chaosu jest spontaniczność. Jeśli nasionko padnie na żyzną i przyjazną mu ziemię, wyrośnie z niego roślina. Jeśli otoczą go inwazyjne rośliny - obumrze. Możemy spotkać w ogrodach chaosu niespotykane nigdzie indziej kompozycje owocowo- warzywno- ziołowo - kwiatowe. Taki ogród jest mniej pracochłonny i bardzo przyjazny dla przyrody. Wspiera lokalne ekosystemy tworząc specyficzny mikroświat. Zamiast się napracować - odpoczywamy w ogrodzie. Dominują bioróżnorodność i spokój. Zaletą jest minimalizacja podlewania, tym samym oszczędzanie wody. Nie trzeba nawozić. Nie trzeba ciągle kosić. Efekt jest tajemnicą, choć czasem może być źródłem rozczarowań. Musimy pamiętać, że rośliny konkurują ze sobą o wodę, światło i składniki odżywcze. Tak, jak w populacji ludzi, najsilniejsze są chwasty. Jeśli nie będziemy usuwać naniesionych przez ptaki i wiatr inwazyjnych roślin, nie uzyskamy zamierzonego efektu. Nie liczmy również na plony owoców i warzyw. One wymagają nawożenia, podlewania, niszczenia szkodników i chorób. W dzikim ogrodzie mogą obumrzeć lub wydać nikłe plony.
Chcąc uzyskać niepowtarzalne rezultaty, musimy się jednak trochę napracować, a przede wszystkim uzyskać wiedzę na temat wysianych roślin. W ogrodzie chaosu wszystko się może zdarzyć.
Ogrody chaosu modne są wśród młodych pokoleń. Przyczyna? Zapewne wynika z braku stresu związanego z obawą o wzrost i rozwój danej rośliny oraz dbałości o każdy centymetr działki, a także, a może przede wszystkim, z chęci propagowania postaw ekologicznych. To bardzo cenne.
Naukowcy biją na alarm.
Owady giną w zastraszającym tempie. W ciągu ostatnich trzydziestu lat ich populacja wg, różnych źródeł zmalała o 60-80%. Wskaźnikiem ilości owadów na danym terenie jest ich liczba rozbita na szybie samochodu po przejechaniu tej samej trasy. Kiedyś, szyby były całe zabrudzone. Dziś - prawie ich nie trzeba zmywać. Zaginęły dzikie pszczoły i trzmiele, motyle
łąkowe, chrabąszcze majowe, świetliki i wiele innych, do niedawna licznych gatunków. Ogród, który brzęczy owadami w słońcu, wieczorami gra świerszczami i konikami polnymi,a nocą szeleści poruszającymi się jeżami - koi umysł. Żyje. Dlatego ogrody chaosu są ze wszech miar pożądane.
Mamy wybór
Moda modą, najpiękniejsze jest to, że mamy wybór.
Kiedyś ogród spełniał określone cele. Ubożsi ludzie każdy kawałek ziemi wykorzystywali pod uprawę warzyw, które były przetwarzane i przechowywane przez zimę. Sad dawał owoce do bieżącego zużycia i na przetwory. Zamożnym, ogrody służyły głównie jako miejsce relaksu i wypoczynku. Dzisiaj, każdy z nas może zaaranżować własny ogród, w zależności od jego wielkości i preferencji. Inaczej urządzimy powierzchnię ogrodową w parkach, inaczej wokół domu, na dużych działkach, a inaczej na balkonie. Najpiękniejsza jest różnorodność. Krzew bukszpanu, który daje się przycinać w różne kształty, aż się prosi, aby mu nadać formę. Nieprzycinana regularnie forsycja, trzmielina czy budleja, zajmą coraz więcej miejsca. Tak, jak wiele innych drzew i krzewów. Może zamiast wszechobecnych, a obcych krajobrazowo tui, lepsze byłyby na ogrodzenia rodzime jałowce? Może gęsto posadzony bez, jak wokół dawnych posiadłości ziemskich?
W kącie ogrodu lub przy ogrodzeniu napraszają się malwy, słoneczniczki, irysy i floksy. Te "babcine kwiaty" nie wymagają szczególnej pielęgnacji, a kwitną długo i pięknie. Stara odmiana jabłoni zakwitnie uroczo wiosną, a potem obdarzy nas smacznymi owocami. Dzika lub szlachetna pnąca róża, chętnie zagości pod sosną i oplatając ją, doda bajkowego wyglądu ogrodowi. Posiejmy koniczynę, facelię, niech owady też mają smaczny pożytek z naszego ogrodu. Krzew malin, porzeczki czy agrestu chętnie zagości w naszym ogródku.
Znajdźmy kawałek ziemi na warzywa i zioła...
Zielona pietruszka, szczypiorek, rzodkiewka, koperek, rukola, lubczyk, oregano, majeranek, tymianek, rozmaryn, mięta czy melisa ozdobią ogród oraz urozmaicą nasze potrawy. Przy obecnej dostępności warzyw i owoców w marketach, uprawa własna większej ich ilości jest nieopłacalna. Praktycznie cały rok możemy kupić świeże, po przystępnych cenach. Powiecie, że z ogródka smaczniejsze? Zapewne. Tylko ze względu na klimat nie przyniesiemy warzyw z ogrodu wcześniej, niż pod koniec maja. Warzywa i owoce przywiezione z południowych krajów, uprawiane i dojrzewające w słońcu są zdrowsze i smaczniejsze. Poza tym nasiona i sadzonki kosztują dużo. Potrzebna jest specjalistyczna wiedza. Nie znając zasad uprawy, nawożenia czy stosowania środków ochrony roślin, możemy zatruć swoją rodzinę i siebie azotanami, wyjałowić glebę z mikroorganizmów, uzyskać słabe i nieudane rośliny, bądź zbyt duże i przenawożone. Nieprawidłowe dawkowanie środków ochrony roślin, nieprzestrzeganie okresu karencji, może doprowadzić do przykrych konsekwencji. Dlatego zabierając się do domowych upraw najpierw zdobądźmy rzetelną wiedzę. Tak, jak w każdym innym zawodzie.
Każdy kawałek zieleni
Postępująca zmiana klimatu, obniżenie poziomu wód, susza, itp. wymusza obecnie inne urządzanie ogrodów. Pielęgnacja roślin, które wymagają dużej ilości wody, wysokiego nawożenia, częstego przycinania i koszenia jest kosztonośna i nieekologiczna. Ogromna ilość odpadów zielonych podnosi cenę ich wywozu. Koszty poniesiemy wszyscy. Kompostownik na małej działce wszystkiego nie pomieści.
Może ktoś powie, że jednym małym ogrodem niczego się nie zmieni, nie powstrzyma degradacji środowiska, nie cofnie globalnych procesów. W tym czasie, gdy zakładamy kwietną łąkę na jednym arze naszego ogródka, deweloper budujący osiedle wyrywa dźwigiem kilkudziesięcioletnie drzewa. Robi to bez zezwolenia, świadomie, w przekonaniu, że zysk przewyższy koszty mandatów.
Również niektóre samorządy, w markowanej trosce o wygląd trawników miejskich, ciągów komunikacyjnych itp., wycinają zieleń bezmyślnie.
Umowy, podpisane z wykonawcami są nieelastyczne i nieprzemyślane. Zamiast cięcia trawnika do gołej ziemi w czasie upałów, można zamieść i umyć ulice. Z jednej strony wydawane są publiczne pieniądze na kosztonośne rabaty i gazony, z drugiej giną z miejskiej przestrzeni drzewa, niszczy się naturalne enklawy zieleni, wycina rowy do granic pól. Wszystko to skutkuje zmianami klimatu, niekorzystnymi dla środowiska. Jak podnosić świadomość ekologiczną mieszkańców, skoro w urzędach (od centralnych do gminnych) jest ona tak niska?
Dlatego ważna jest indywidualna dbałość o każdy kawałek zieleni, każdy krzaczek i drzewo.
Pamiętajmy, że nasza kwietna łąka ochroni kilkadziesiąt istnień. Jeśli takich ekologicznych ogrodów założymy tysiące, natura nam się odwdzięczy.
Zakładając ogrody, małe bądź większe, łączymy przyjemne z pożytecznym. Ruch na świeżym powietrzu przy pielęgnacji roślin, zastępuje ćwiczenia na siłowni. Wręcz jest wg. ostatnich badań korzystniejszy dla organizmu. Ogród oddziałuje na zmysły. Zapachy, kolory, odgłosy owadów, ptaków i innych zwierząt koją nasze organizmy, rozbudzają zainteresowania. Każdy powinien odnaleźć własny styl urządzenia swojego ogrodu, bez względu na jego wielkość. Oczywiście z troską o środowisko naturalne i w oparciu o zdrowy rozsądek. Aranżacja i pielęgnacja ma być źródłem przyjemności i satysfakcji oraz sprzyjać naturze. Wówczas ogród stanie się oazą dla nas i naszych bliskich.






Komentarze obsługiwane przez CComment