„Kiedy nikt cię rano nie budzi i nikt na ciebie nie czeka w nocy i kiedy możesz robić, co chcesz, jak to nazwiesz: wolnością czy samotnością?” – pytał Charles Bukowski, jeden z najpopularniejszych pisarzy amerykańskich dwudziestego wieku. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, widzę w tak postawionej tezie sprzeczność. Wolność kojarzy się ze zdrowiem psychicznym i radością życia. Samotność jest rodzajem choroby, dyskomfortu organizmu spowodowaną tęsknotą za więzią z drugim człowiekiem.
Samotność wśród ludzi….
Można żyć w otoczeniu wielu osób, w dużych rodzinach i być samotnym. Tak naprawdę, każdy z nas w jakimś momencie życia odczuwa samotność. Jak budować relacje z innymi, aby to zjawisko zminimalizować? Czy jest to możliwe? Jeżeli samotność jest chorobą, trzeba na nią znaleźć sposób, jak na każdą inną. Osobowość człowieka to skomplikowana maszyneria. W każdym z nas jest potrzeba miłości, przyjaźni i bliższych relacji z drugą osobą. Współczesne życie spowodowało rozluźnienie więzi społecznych. Zamykamy się we własnych mieszkaniach, domach, często nie znamy sąsiadów. Rywalizacja w pracy również nie zachęca do nawiązywania przyjacielskich kontaktów. Są firmy, duże korporacje, wzorujące się na modelu amerykańskim, zakazujące relacji intymnych wewnątrz firmy. Pracownik przed podjęciem pracy zostaje o tym poinformowany. Pracując przez wiele godzin, nie ma potem zbyt wielu możliwości poznawania partnerów. Pozostaje Internet.
Znajomości internetowe zamiast bezpośrednich relacji?
Na jednym z profili internetowych często widzę ogłoszenie: „Szukam partnerki/partnera na bal” lub tym podobne. Nierzadko określone są w treści takich ogłoszeń walory fizyczne np. wzrost, kolor włosów, oczu czy umiejętność tańca. Zastanawiam się, do czego prowadzą takie kontakty? Czy faktycznie wystarczy wygląd fizyczny, aby się dobrze bawić z zupełnie nieznajomą osobą? Nie prościej zaprosić koleżankę/kolegę z klasy, z pracy czy sąsiadkę/sąsiada? To, co nieznajome jest otoczone aurą tajemniczości, lecz może okazać się złudne i prowadzić do rozczarowań.
Portalów randkowych w sieci moc. Wszystkie oblegane. Potem często czytamy w informacjach lokalnych czy nawet ogólnokrajowych, o naciąganiu na pieniądze czy kradzież kosztowności, od tak poznanych amantek/amantów. Jeszcze większym ryzykiem są kontakty internetowe online. Te, kończą się czasem tragicznie. Szantaże, wyłudzenia, utrata kontroli nad wizerunkiem, ostracyzm, konsekwencje prawne- uczą rozumu, lecz zbyt późno.
Moja babcia mawiała: „Majątku szukaj w świecie, a żony/męża za miedzą”. Dużo w tym ludowej mądrości. We współczesnym świecie, przy dużej mobilności społecznej, powiedzenia tego nie można interpretować wprost. Czy jednak przed wyborem partnerki/partnera nie warto się o nim czegoś konkretnego dowiedzieć? Bliżej się poznać? Co prawda, kolejne ludowe porzekadło mówi, że trzeba razem beczkę soli zjeść, aby poznać człowieka, a to wymaga sporo czasu. Mimo to, spróbujmy zminimalizować zagrożenia, poznając choć trochę przeszłość wybranej osoby czy jego rodzinę. Napisać w Internecie można wiele, niekoniecznie prawdziwych informacji. Niedowierzającym moim słowom polecam film Wojciecha Smarzowskiego „Dom dobry”. Dobitnie ukazano w nim zderzenie miłosnych, poetyckich uniesień pisanych przez Internet z okrutną rzeczywistością.
Zbyt duże oczekiwania ?
Zastanawiam się, czy obecne młode pokolenia nie oczekują od partnerek/partnerów zbyt wiele, nie dając nic w zamian. Zdarza się słyszeć od młodych kobiet, że zwiąże się tylko z przystojnym i bogatym, inni jej nie interesują. Mężczyźni także wybierają głównie wzrokiem, często później przeżywając rozczarowanie, prowadzące nawet do depresji. Często słyszę z ust młodych, że najpierw chcą zwiedzić świat, „pożyć sobie” bez dzieci i zobowiązań, potem pomyślą co dalej. Świat stoi obecnie otworem przed ludźmi młodymi, znającymi języki obce. Takie są prawa młodości, że wciąż szuka się nowych doznań. Starość wydaje się odległa i nas nie dotycząca. Niestety życie upływa szybko i nagle okazuje się, że to, za czym do tej pory pędziliśmy jest ulotne i nieważne, a na pewne rzeczy jest po prostu za późno.
Często tęsknotę za drugą osobą, czasem podświadomie, zastępujemy domowym zwierzęciem, uczłowieczając go. Widzimy kobiety z wózkami dziecinnymi, w których siedzą ubrane jak dzieci pieski lub koty. Naturalna potrzeba macierzyństwa musi znaleźć jakieś ujście.
Razem, a potem osobno…
Tymczasem młodzi, przyzwyczajeni tylko do „brania”, począwszy od dóbr materialnych do uczuć rodziców, które są bezgraniczne i bezkrytyczne, nie potrafią niczym się podzielić. Wychowanie, w którym dzieciom można wszystko, bez obowiązków i zasad, sprzyja postawom egoistycznym. Bycie z drugą osobą wymaga wyrzeczeń. Poza tym, podnoszenie posiadanych „majątków” na pierwszy plan, sporządzanie intercyz, sprzyja poniżeniu uboższego partnera, tym samym do rozdźwięku na samym początku związku. Wynika to zapewne z przezorności i zapobiegliwości rodziców oraz doświadczenia życiowego. Oczywiście łatwiej żyć, jeśli nie trzeba martwić się o dach nad głową czy codzienne potrzeby, jednak najwięcej radości daje wspólne budowanie przyszłości. Różnice majątkowe sprzyjają potem kłamstwom i ukrywaniem przed partnerem np. zakupów. Byłam świadkiem rozmowy w sklepie odzieżowym, gdzie klientka prosiła sprzedawczynię o wydanie jej odrębnych paragonów na zakupione produkty.
- Wie pani, jeden pokażę mężowi, powiem, że tyle zapłaciłam za wszystkie te rzeczy, a resztę schowam. Po co ma mi gadać, że znowu wydałam za dużo - tłumaczyła.
⁃Niech się pani nie przejmuje, wiele kobiet tak robi - odpowiedziała sprzedająca.
Można i tak, lecz szczerość to podstawa dobrych i uczciwych relacji i dobrego związku. Tak, jak rozmowa. Mam wrażenie, że często można byłoby wiele spraw rozwiązać i wyjaśnić, gdybyśmy potrafili ze sobą rozmawiać. We wszystkich relacjach, nie tylko w rodzinach, lecz także w pracy czy wśród znajomych.
Słyszymy, że coraz więcej małżeństw w Polsce rozwodzi się. To już epidemia. Część z nich ma nieletnie dzieci. To one są najbardziej poszkodowane. W dorosłym życiu, najczęściej nie potrafią budować trwałych związków.
Wystarczy, że małżonkowie zgodnie stwierdzą w sądzie (a niedługo być może w USC), że przyczyną rozpadu związku jest niezgodność charakterów i następuje rozwiązanie małżeństwa. Ten paradoks ukazuje, że jeśli mogą się dogadać w sprawie rozwodu, być może dogadaliby się i w innych sprawach? Zabrakło zapewne cierpliwości, zaufania i dobrych chęci.
Rozstania osób żyjących w wolnych związkach są prostsze. Póki co, nikt jeszcze nie badał, ile one u nas trwają. Przyczyn rozstań zapewne jest moc, lecz jeśli bycie razem ma być odkupione ukrywaniem przemocy, postępowaniem wbrew sobie, zniewoleniem - zdecydowanie lepiej być samemu.
Bycie samemu może być wyborem…
Samotność nie jest tożsama z byciem samemu. Trendy osób żyjących w pojedynkę są wciąż rosnące. Mówi się już o epidemii singli. Część z nich twierdzi, że to ich wybór, ich życie. Powodów może być wiele. Począwszy od rzeczywistego poczucia komfortu w byciu samemu, do lęku przed porażką bycia z drugim człowiekiem. Jeśli jest im dobrze samym ze sobą, jeśli nie mają poczucia utraty czegoś, to w porządku. Być może tradycyjny model rodziny przechodzi do lamusa. Teraz młodzi mogą podejmować decyzje bez strachu przed wyobcowaniem, przed wyrzuceniem z domu.
Mają źródła utrzymania, są niezależni, myślą samodzielnie. Odrzucają to, co w tzw. tradycji ich zniewala czy ogranicza. Postępują zgodnie ze swoimi wyborami. Czy będą na starość żałować swoich wyborów? Pokażcie mi człowieka, który u kresu życia nie żałuje żadnej ze swoich decyzji. Mamy prawo żyć jak chcemy, o ile nie ograniczamy wolności innych. Oczywiście trzeba to uszanować. Każde kolejne pokolenie zawsze ustanawiało własne zasady. Takie jest prawo życia. Świat się zmienia, buduje się nowy porządek.
Anna Beata Juklaniuk

![Wesele po staropolsku, czyli dożynki gminy Ciechanów [ZDJĘCIA]](/images/powiaty/ciechanow/wydarzenia/dozrydz%2098.jpg#joomlaImage://local-images/powiaty/ciechanow/wydarzenia/dozrydz 98.jpg?width=900&height=600)
![Setne urodziny Ochotniczej Straży Pożarnej w Koziebrodach [ZDJĘCIA]](/images/powiaty/plonsk/straz/koziebrody2.jpg#joomlaImage://local-images/powiaty/plonsk/straz/koziebrody2.jpg?width=900&height=600)

![III Powiatowe Dni Młodzieży. Młodzi artyści na scenie [ZDJĘCIA]](/images/powiaty/plonsk/wydarzenia/dni%20mlodziezy%20fb3.jpg#joomlaImage://local-images/powiaty/plonsk/wydarzenia/dni mlodziezy fb3.jpg?width=900&height=600)

Komentarze obsługiwane przez CComment