ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Albo tłusto, albo wcale

Zaprawdę powiadam wam, rok pański bieżący tłustym jest rokiem pańskim, albowiem na grubo i na pełnej wszelako. Nie masz ci mecyi miarkowania, jeno pasa popuszczanie ileż wleźć raczy. Ze rury grubej, beze ogródek i beze bawełny owijania, coby cierpliwości naszej test jakowyś uczynić i coby obaczyć, ileż znieść możem. Zali jakem prawił z roku pańskiego początkiem, za nami ostatni rok pański zacny?

Obaczyć jeno raczcie. U roku pańskiego kresu modły my wznosilim, coby śniegu kapkę uświadczyć, coby Mikołaj Ś. dla rydwanu swego podłoże miał. Wiedzieć nam nie dano, li nie dosłyszał rok pański bieżący, li nie pojął, czymże kapka, jeno modłom naszym zadość uczynić raczył takoż hojnie, jako millenium dwudzieste pierwsze pamiętać nie raczy, że o mrozu szponach tnących nie wspomnę. Zaiste, zbytek to łaski, doceniać raczym hojność ową, jeno zaprawdę strach natenczas modły o odwilż wznosić. Niechybnie pałę przegnie.

Nikt takoż dowodu na dictum owe dostarczać nie raczy, jako jankeski król. Człek ów tłustości synonimem, korpulentności esencyą i tęgości wszelakiej koncentratem. Waść ów pasa zaciskaniu nie hołduje. Ledwo rok pański ode miesiąca jeno, a waćpan ów bojom straszliwym nieprzeliczonym zapobiec raczył, laurów pokoju się domagać począł, króla uprowadził, Wikingom groził, ze rycerzy kpił, lud ze grodu minneapolskiego na trakty wyprowadził, Bossa Brusa wnerwił, świat papirusami Dżefreja zatrwożył i na Krzaczastego focha strzelił. I może łatwiej być by mogło przeskoczyć go, niźli obejść, gdybyż nie ego jego, co we kosmicznej otchłani bezekresnej kres swój ma niechybnie.

Tłusto natenczas i pośród gladyatorów naszych we krainie owej, gdzie bursztynowy świerzop, a tłusto jako nigdy jeszcze bywać nie raczyło. Tudzież bowiem dukatów milyonów mendel nieomal we łódzkiem grodzie ze sakwy dobywają, coby gladyatorów nowych nabyć, a wieść gminna niesie, iże nawet po Nikosia ze rzymskiej krainy posłali. Zaprawdę ci u nich rozmach, ekspansya i rezolutność i nic to, iże na tarczy ze boju pierwszego powrócili. Coby sioku mało było, we krakowskiem grodzie we lidze wtórej Sławko Peszek ni Hamesa ni szalonego Mario nie chciał. Albo grubo, albo wcale.

A ciechanowską ziemię los parszywy doświadcza tłusto, aże ode miesiąca dwunastego roku pańskiego zeszłego i ani myśli przestać opatrzność ziemi owej szczędzić. Nie opadł jeszcze kurz po glinojeckich o wodę bojach, ni nie zapomnielim jeszcze o osadach pierwszych i cywilizacyi zaczątkach, co na trakcie siódmym powstawać raczyły, kiedy lodowcowa epoka przyszła znienacka i lud tamże uwięziła, a tu wpierw zbrodnia sarnowogórskimi włościami wstrząsnęła, pode bestyj czworonożnych przytułek we pawłowskich włościach kronikarze i insze dziwne persony ze najjaśniejszej Rzeczypospolitej całej przybyli, a jakoby mało było, miesiąca drugiego początek wielce smutnymi wieściami nas uraczył.

Zali wyczerpać się raczy opatrzności hojność niechciana, nim czwartek nastanie i tłustym jadłem raczyć się będziem? Li jako u Hikczoka, wpierw ziemi trzęsienie, coby potem jeno rosło napięcie? Cóż tedy nas czekać raczy jeszcze, nim we prawicę pączka zdzierżym? Zaprawdę, postu nam wielkiego trzeba. Pokoju kapkę. Jeno może nadobnie żem był się wyraził, bo żywot znawszy gołąbka jankeskiego pokoju dostaniem, a kapkę takąż, iże nam się odbijać pocznie. Aże się pączka odechciewa latoś, albowiem zbytek to natenczas tłustości.
We Walentym świętym nadzieja. Albo tłusto miłosierdzia, albo wcale. 

Pewno wtóre.

Komentarze obsługiwane przez CComment