ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Hau you doin’?

Powiadam wam, komunikacya międzyczłecza na psy zejść raczyła. Natenczas nijak się dogadać. Człek człekowi braunem i spode gaśnicy spoziera. Nie może już człek we windzie ze gołą niewiastą. A we Sejmie Wielkim poseł wysłowić się nie może, przeto coby racye swe zakomunikować, psią mową posługiwać się raczy. 

O ileż z grubsza człek wiedział, cóż wigilijną porą zwierz człekowi rzec pragnął, o tyle cóż poseł na myśli ma szczekawszy, wyższa to matematyka. Zwłaszcza tedy, kiedy szczekanie owo szczekaniem jest nie byle jakim, podwórkowym, a poselskim i demokratycznym, przeto immunitetem znaczonym. Czegóż tedy we mowie człeczej posucha, co jeno Burek sformułować może? Zali rzec pragnęła, iże najzacniejszym ci ona człeka kompanem? Iże wierna ci ona jakoż czworonóg ów? A może, iże psem ci ona ogrodnika? Zali rzec pragnęła, iże jako zbity pies się jawi, li iże pieski ci u niej żywot? Iże pies, któren szczeka, gryźć nie raczy? Iże kto psu razy zadać chce, zawżdy kij znajdzie? A może po prostu zagadać pragnęła, rzec iże pogoda pode psem, li znienacka z anglosaska frywolnie rzucić hau you doin’?

Tyleż zapytań, tak mało odpowiedzi.

Jam teoryi takowej zwolennikiem, iże bluzg to jeno. Mawiał mój dziad ongiś, iże pies, gdy szczeka, człeka ode chamów wyzywać raczy. Cham, cham, cham, rzecze zwierz, jeno człek dictum owo wypiera i hau jakoweś słyszy. To jeno moja teoryja, a we poślej myśli każden dla siebie coś znajdzie. Szczek prawdą jest absolutną. Bo i któż go podważyć raczy?

Refleksya owa sen spędzać mi poczęła z powiek, przeto myśl mi we mózgowiu zaświtała we swej prostocie genijalna. Zapytać mi trzeba u źródła. Psa mego zapytać muszę!

Pytam tedy psa mego, cóż autor miał na myśli. Pies spojrzał jeno na mnie i zaszczekał. Cóż chcesz przeze dictum owe rzec waćpan pies, zapytuję. Zwierz milczał. Zali u ciebie waćpan pies, jawi się jakoweś polityczne stanowisko, pytam. Czworonóg łeb odewrócił. Zali waćpan pies, dwór królewski popierasz, zapytowuję. Pies ziewnąć raczył. Opozycyję? Drapać się za uchem poczęła bestyja. A więc niezależnyś? Pies we ślepia me spoziera.

I tedym pojął rzecz wielką. We całej owej historyi mędrcem najzacniejszym pies.

Albowiem pies wiedział, kiedy warto szczekać i wiedział, kiedy cicho siedzieć trzeba. Kompetencya to pośród szlachty coraz rzadsza. Pies po prawdzie szczeka, kiedy obcy na teren jego wkracza, kiedy bać się raczy i kiedy bronić swego musi, a i kiedy uwagi pragnie. Jeno pies po chwili przestaje i udawać nie raczy, iże expose wygłosił, ni konferencyi zwoływać nie raczy i oświadczenia nie publikuje, iże doniosły to komunikat społeczny. A przede wżdym, nie każe nam za szczekanie owo dukatów uiszczać. Pies szczeka, albowiem mowy nie zna. Polityk, gdyż do powiedzenia nihil novi. 

Kiedy zatem uszu waszych dobiegnie donośne „hau, hau”, pytać nie raczcie, li w pobliżu pies jakowyś. Obaczcie wpierw, li przypadkiem trwać nie raczy Sejmu Wielkiego posiedzenie. Dorobić się wszak raczyła demokracya budy ciasnej, ale własnej.

Zali jeno pytał kto psa, li chce ci on, coby go w to mieszać?

Komentarze obsługiwane przez CComment