ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Pół wieku temu powstało województwo ciechanowskie

Dokładnie 1 czerwca 1975 r. – na mocy uchwały sejmowej z 28 maja o dwustopniowym podziale administracyjnym państwa – na mapie Polski pojawiło się 49 nowych województw, w tym województwo ciechanowskie.

Przetrwało ono blisko ćwierć wieku (do 31 grudnia 1998 r.) i do dziś stanowi przedmiot dumy lokalnych władz, temat wspomnień wielu mieszkańców północnego Mazowsza, ale niekiedy też zawiedzionych nadziei. Już samo jego powstanie owiane jest licznymi, niekiedy mocno ubarwionymi opowieściami, a wśród nich na czoło wysuwa się całkiem realny spór, jaki wybuchł między mieszkańcami Ciechanowa i Mławy o to, gdzie ma być umiejscowiona stolica nowego województwa. 

Według relacji ówczesnego wicepremiera Mieczysława Jagielskiego, który w latach 1971-1975 był przewodniczącym Komisji Planowania przy Radzie Ministrów, spisanej przez Ryszarda Walczaka, od momentu, kiedy Edwardowi Gierkowi, Piotrowi Jaroszewiczowi oraz ówczesnemu szefowi Urzędu Rady Ministrów Januszowi Wieczorkowi udało się przekonać kierownictwo Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i rządu do idei likwidacji powiatów i powołania nowych województw, to właśnie premier Jagielski, początkowo nieprzychylny idei likwidacji powiatów, optował za powstaniem nowego województwa ze stolicą w Ciechanowie, z którym związany był więzami rodzinnymi. Choć bowiem urodził się w 1924 r. w Kołomyi na Ukrainie, to jednak już przed wojną jego rodzice osiedli w niedalekim Lekowie, gdzie prowadzili gospodarstwo rolne. Sam zaś Jagielski uczęszczał przed wybuchem wojny do gimnazjum w Ciechanowie, a w czasie okupacji prowadził gospodarstwo rodziców w Lekowie oraz pracował jako robotnik rolny. Dopiero po wyzwoleniu wyjechał do Warszawy, gdzie podjął studia, a także rozpoczął swoją karierę w Zarządzie Głównym Samopomocy Chłopskiej oraz w Polskiej Partii Robotniczej (potem PZPR). Jak wspominał, za wyborem Ciechanowa – poza aspektem emocjonalnym – najważniejsze było dobre połączenie komunikacyjne tego miasta, centralne położenie w regionie, dobre gleby, wysokie plony i możliwość ich zbytu w Warszawie. Do idei tej pozyskał też profesora Henryka Jabłońskiego, ówczesnego przewodniczącego Rady Państwa, który jako historyk podkreślał też aspekty związane z przeszłością Ciechanowa, dawnej książęcej rezydencji oraz stolicy kasztelanii i potem ziemi. Nie bez znaczenie była też rola Ciechanowa jako centralnego ośrodka na północnym Mazowszu w czasie II wojny światowej, kiedy miasto to stało się stolicą całej rejencji, właśnie ze względu na swoje położenie. Podjęta wtedy przez Niemców przebudowa miasta, ale również plany zmiany sieci drogowej – przez Mławę, Ciechanów i Płock, miała biec autostrada łącząca stolicę Prus Wschodnich, czyli Królewiec, z Wrocławiem, stolicą Dolnego Śląska – też miały swoje znaczenie (historyczne).

Jednym słowem, tak jak w przypadku Płocka i Ostrołęki, tak samo w przypadku Ciechanowa, wybór tego miasta na stolicę nowego województwa miał od początku silne poparcie, rzeczowe argumenty i tak naprawdę, jak twierdził premier Jagielski, „województwa w Mławie nikt poważnie nie traktował, to była sprawa marginalna”. Co prawda z dokumentów KC PZPR wynika, że Mławianie nie byli tej sprawie obojętni, i podejmowali różne kroki, również na najwyższych szczeblach partyjnych, ale traktowano ich trochę z przymrużeniem oka, wspominając, jak to w 1945 r. miejscowi działacze domagali się umiejscowienia w Mławie stolicy województwa mazowieckiego. Dla pewnego uspokojenia ciągle napiętych relacjach mławsko-ciechanowskich w 1979 r. wicewojewodą ciechanowskim został mianowany ówczesny naczelnik miasta Mława (od 1975 r.) Aleksander Wójcik, który funkcję tę pełnił aż do czerwca 1990 r. Wydawało się, że sprawa się skończyła, ale kto pochodzi z Ciechanowa czy z Mławy, ten dobrze wie, jak to naprawdę jest. Polityka polityką, a życie życiem. Do dziś zbieramy pokłosie dawnych antagonizmów, choć województwa ciechanowskiego nie ma już na mapie Polski od ponad 25 lat, czyli od jednego pokolenia.

Historia województwa ciechanowskiego – jak kiedyś trafnie ujął to doktor Zbigniew Ptasiewicz – to jednak przede wszystkim ludzie i zdarzenia. Dodałbym jeszcze do tego instytucje, które województwo posiadało, a potem utraciło. Co prawda do dziś mamy Wojewódzki Szpital Zespolony w Ciechanowie, ale to chyba wszystko co z dawnych wojewódzkich instytucji pozostało, i nie wolne jest od różnych, codziennych problemów współczesności. Za swego rodzaju dziecko dawnego województwa można też uznać „Tygodnik Ciechanowski”, który mimo różnych dziejowo-ekonomicznych zawirowań przetrwał do dziś. Z kolei pogrobowcem województwa jest dzisiejsza Państwowa Akademia Nauk Stosowanych im. Ignacego Mościckiego w Ciechanowie, której powstanie w 2001 r. było swego rodzaju rekompensatą za utratę przez Ciechanów swojej stołeczności. Oczywiści to pewien skrót myślowy. Natomiast w pełni zgadzam się z tymi, którzy patrzą na historię województwa ciechanowskiego właśnie przez pryzmat historii konkretnych ludzi, a więc począwszy od wojewodów – Jerzego Wierzchowskiego, Franciszka Budzianowskiego, Andrzeja Wojdyło, Sławomira Morawskiego, a na zwykłych „szeregowcach historii” kończąc, do których i ja – jako młody mieszkaniec województwa ciechanowskiego – miałem przyjemność należeć. Tym się różniłem od kolegów z Płocka, czy nawet niedalekiego Przasnysza, ale za to przez długi czas mogłem trzymać sztamę z kolegami i koleżankami z Działdowa, Iłowa, Płośnicy czy Lidzbarka, którzy byli wtedy moimi ziomkami, i tak naprawdę przez różne życiowe koleje losu, do dziś nimi pozostali. Stąd w swoich felietonach po tematy z przeszłości Działodwszczyzny, czyli Mazur, też chętnie sięgam.

Komentarze obsługiwane przez CComment