ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Rozliczyć stary rok

Zleciał jak z bicza strzelił... Zostało jeszcze kilka dni starego roku, ale można już zacząć pierwsze rozliczenia i podsumowania. Dla przypomnienia zajrzałem do ostatniego wydania „TC” z ubiegłego roku i felietonu próbującego odgadnąć jaki będzie zbliżający się 2025 rok. Okazało się, że tekst zatytułowany „Rok pełen niewiadomych” był samospełniającą się przepowiednią.

Wiele niewiadomych stało się niestety faktami. Na początku stycznia, dopiero co wybrany prezydent USA Donald Tramp szykował się do ponownej wprowadzki do Białego Domu, ale już odgrażał się wszem i wobec jakie decyzje będzie podejmował. Niestety - słowa dotrzymał. Zapowiadał totalną „demolkę” amerykańskiej polityki międzynarodowej, rewizję stosunków, sojuszy, układów społecznych i gospodarczych, itd. Jak obiecał tak czyni.

W Europie, w Ukrainie, na wschodzie bez zmian, to znaczy źle. Rosja Putina nie odpuszcza, bomby, rakiety i drony spadają na naszego wschodniego sąsiada każdego dnia, zabijając ludność cywilną, siejąc zniszczenia. Prezydent Tramp nie tylko nie był w stanie zakończyć wojnę (a przypomnijmy – chwalił się, że zrobi to z dnia na dzień), ale zachowuje się jakby był sprzymierzeńcem Putina, a równocześnie wrogiem Europy, a już na pewno całej Unii Europejskiej. Jak dotychczas nie zakończył żadnego konfliktu zbrojnego na świecie, ale sam prowokuje kolejne. W tej sytuacji „pokojowa nagroda FIFA” wręczona Donaldowi Trampowi przez szefa tej federacji piłkarskiej zakrawa na kpinę.

Europa została poddana wielkiej próbie – czy potrafi sama przeciwstawić się coraz bardziej agresywnemu zachowaniu Rosji i pomóc Ukrainie. Bo na Amerykę nie można już liczyć. Polska oraz kraje bałtyckie już stają się ofiarami rosyjskiej agresji. Objawia się to nie tylko werbalnie, ale już namacalnie w postaci prowokacji i dywersji: nadlatujące drony, naruszanie przestrzeni powietrznej i wód terytorialnych, ataki dywersyjne na infrastrukturę kolejową, i inną.

Wróćmy na nasze polityczne podwórko. Bo o ile sprawdziły się prognozy dotyczące Ameryki, a także wojny w Ukrainie, to wróżby jak potoczy się życie polityczne, a szczególnie wybory prezydenckie w Polsce były nietrafione. 

Koalicja partii demokratycznych, rządząca od października 2023 roku, miała już swojego kandydata - Rafała Trzaskowskiego i wierzyła, że dopełni swoje zwycięstwo zdobywając również pałac prezydencki. Wierzyła w to też co najmniej połowa Polaków zmęczona i zniesmaczona rządami PiS-u.

Karol Nawrocki, prawicowy kandydat popierany przez PiS początkowo nie wydawał się groźnym przeciwnikiem dla prezydenta Warszawy. Na pierwszej publicznej prezentacji wypadł blado, zarówno merytorycznie, wizerunkowo, jak i politycznie. Trzaskowski górował nad nim elokwencją, doświadczeniem i spójnym programem. Wydawało się, że wygra w cuglach, sondaże pokazywały przez długi czas, że jego przewaga nad rywalem wynosi ok. 10 proc. Wydawało się, ale... pojechał do Końskich.

Miasto Końskie określane jest jako miejsce gdzie wygrywa się „próbne wybory”, a debata tam miała ostatecznie przypieczętować wyższość kandydata koalicji demokratycznej nad prawicowym. Miała... Po spotkaniu, którego formuła i przebieg okazały się organizacyjną katastrofą dla Trzaskowskiego wszystko się odwróciło. Planowana była debata „jeden na jeden” ,Trzaskowski- Nawrocki, ale zjawili się pozostali kandydaci i zgodnie rzucili się na kandydata KO. A  szczególnie aktywni w tym byli zarówno Szymon Hołownia, jak i Magdalena Biejat, kandydaci ze strony demokratycznej. W rezultacie, po Końskich, notowania Trzaskowskiego poszły w dół i już nie wróciły do dotychczasowego poziomu. 

Apogeum nastąpiło 1 czerwca, gdy w drugiej turze Nawrocki wygrał (nieznacznie) z Trzaskowskim. Polacy wybrali. Kraj znów podzielił się na połowę. Mieszkańcy dużych miast oraz rodacy za granicą głosowali w większości za Trzaskowskim, małe miasta i wieś była za Nawrockim. Również całe północne Mazowsze opowiedziało się po jego stronie. No i w efekcie od połowy roku mamy nowego prezydenta. 

Jak sprawuje się na tym stanowisku, niech każdy oceni…Według mnie -źle. Widzimy, że wojna na górze wkroczyła (głównie za jego sprawą) w nowy etap. W ilości prezydenckich wet, w większości bezpodstawnych i niczym nieuzasadnionych (np. ustawa łańcuchowa), prezydent Nawrocki już bije rekordy w porównaniu z dotychczasowymi prezydentami. Irytuje mnie również ta nieznośna u niego niezachwiana pewność, buta i pyszałkowatość. A wszystko to przy udziale niekompetentnych, ale za to aroganckich urzędników tworzących jego kancelarię (znanych wcześniej jako niewybitnych polityków z krainy PiS-u). 

Rok 2025 roku już odkrył wszystkie swoje niewiadome. Przed nami nowe wyzwania, będziemy się z nimi mierzyć i zmagać oraz przyglądać w nowym roku. Życzmy sobie zatem dużo sił, zdrowia, rozsądku. I optymizmu.

Komentarze obsługiwane przez CComment