Walentynki – jedni je kochają, inni omijają szerokim łukiem. Dla jednych to serca z papieru, kwiaty i kolacje przy świecach, dla innych dzień podszyty presją, komercją i niepotrzebnymi oczekiwaniami. A jednak co roku 14 lutego wraca to samo pytanie: czym dziś jest miłość i jak ją okazywać? Czy wystarczy bukiet i czekoladki, czy może ważniejsze są czas, obecność i zwykłe „jestem”?
O to zapytaliśmy naszych rozmówców z północnego Mazowsza – ludzi w różnym wieku, z różnych miejsc i z różnymi doświadczeniami. Ich odpowiedzi pokazują, że Walentynki mają wiele twarzy, ale sens wciąż krąży wokół jednego: relacji między ludźmi.

Anna Andzia Humięcka, rejestratorka medyczna, poetka, Ciechanów:
- Pamiętam, że w czasach szkolnych często pisało się kartki walentynkowe. To był bardzo miły zwyczaj. W związkach ludzie często tego dnia rezerwują stoliki w restauracjach. Kwiaciarnie też zazwyczaj mają pełne ręce roboty. Romantyczna kolacja, kino, spacer, bukiet ulubionych kwiatów czy czekoladki, każdy gest liczy się w tym dniu podwójnie. Ale jeśli jest się singlem to Święto Zakochanych jest raczej smutnym dniem. Chociaż mamy teraz też 13 lutego Dzień Kochania Siebie bądź Galentynki (z ang. Galentine' s Day), czyli święto celebrujące przyjaźń, szczególnie kobiecą stanowią one alternatywę dla romantycznego charakteru 14 lutego.
A tak naprawdę uważam, że uczucia powinniśmy okazywać sobie i pielęgnować każdego dnia. Nie ma chyba nic przyjemniejszego niż móc przytulić się do ukochanej osoby. Nie tylko w imieniny Świętego Walentego.
KB

Kuba Kowalski, Płońsk:
- Chciałbym dostać coś, czego nie da się kupić. Czas tylko dla nas, bliskość. Nie ma nic lepszego od wspólnie spędzonego czasu.
KO

Emilia Kołodziejska, nauczycielka, Szkoła Podstawowa im. św. Stanisława Kostki w Woli Wierzbowskiej:
- W tym dniu, bardziej niż w jakimkolwiek innym w roku, można uświadomić sobie prawdę, którą w poruszający sposób wyśpiewała Sannah w swojej piosence „Nic dwa razy”, dając tym samym nowe życie słowom noblistki Wisławy Szymborskiej. Utwór ten podkreśla, że żadna chwila, uczucie ani relacja nie powtórzą się w identycznej formie, dlatego ofiarowanie komuś swojego czasu i obecności jest czymś wyjątkowym. Walentynki są więc okazją do celebrowania tego, co niepowtarzalne i ulotne, a co często nam umyka w codziennym pędzie. Wsparcie najbliższych pomaga nam mierzyć się z rzeczywistością i odnajdywać sens w trudnych momentach. Dlatego tak ważne jest, by wykorzystywać każdą okazję do dostrzegania siebie nawzajem i budowania wspólnych wspomnień. Walentynki nie sprowadzają się zatem wyłącznie do puchatych poduszek w kształcie serca, finezyjnie wywiniętych, kolorowych słomek do napojów, świeczek o egzotycznych zapachach czy konieczności drobiazgowego planowania wyjątkowego dnia. Choć święto to bywa postrzegane jako symbol komercji, nie przestaje być przy tym momentem zatrzymania i refleksji nad uczuciem, które łączy nas z drugim człowiekiem. To dzień, w którym mniej skupiamy się na sobie, a bardziej na relacjach, które udało nam się stworzyć. Niezależnie od formy świętowania, najważniejsze jest to, by pamiętać, jak wiele radości zawdzięczamy swojej bratniej duszy.
KB

Kamil Koprowski, wójt gminy Załuski:
- Mój wymarzony prezent na Walentynki to trzydniowy pobyt w górach, bez telefonu i Internetu. Oczywiście ze swoją połówką.
KO

Wiesława Krawczyk, radna Sejmiku Mazowieckiego, Przasnysz:
- Sądzę, że dzień 14 lutego – Walentynki może być bardzo miłym dniem wtedy, gdy w sposób szczególny w tym dniu będziemy okazywać miłość, empatię, bliskość i inne miłe uczucia. Jednak w moim odczuciu święto to budzi mieszane uczucia.
Z jednej strony, ze względu na rozczarowania tych osób, które cały rok czekają na gest miłości, a ktoś bliski zawiedzie albo oczekiwania były płonne.
Obecnie widzimy ogromny udział komercji i presję kupowania prezentów, a uczucie oceniane jest poprzez wielkość bukietu kwiatów lub kosztowny prezent.
Uważam, że jest to dzień, w którym możemy poprzez drobne oznaki, gesty, miłą atmosferę, szczerą rozmowę, wspólne spędzenie czasu wyrazić swoje uczucie miłości, przywiązania i szacunku.
Miłość to nie tylko ta romantyczna dwojga zakochanych ludzi, ale również ta, która łączy bliskich w rodzinie czy przyjaciół. Dlatego ten dzień może być okazją do okazywania pamięci, sympatii i miłości. Życzę wszystkim, by Dzień św. Walentego wypełniony był miłością i radością bycia z bliskimi, by w tym dniu spełnione zostały oczekiwania zakochanych.
KB

Paulina Zielińska, trener personalny:
- 14 lutego to świetna okazja, aby przypomnieć ważnej dla nas osobie, ile dla nas znaczy i spędzić z nią wyjątkowe chwile, ale to też dzień, w którym single bardziej niż zwykle mogą odczuwać brak partnera. Jeśli miałabym zobrazować swoje wymarzone walentynki to na pewno pojawiłaby się kolacja w jakimś uroczym miejscu, najlepiej z muzyką na żywo, przy niecodziennym jedzonku (jestem wielką fanką krewetek i łososia), do których wypiłabym lampkę Chablis albo Rieslinga. Wyjście do kina, teatru, czy na łyżwy to też bardzo dobry pomysł. I tu prezent mógłby być taką wisienką na torcie - dodatkiem do tej romantycznej otoczki. Jak każda kobieta uwielbiam kwiaty (wiem, że to ekstremalnie niepraktyczny prezent, ale to taki prezent, który ma nie służyć niczemu, tylko sprawić przyjemność). Ulubione czekoladki, czy perfumy, to chyba taki standard, ale której z nas by nie ucieszyły? W wymarzone Walentynki kamera na pewno zrobiłaby ujęcie z kominkiem. To taki wyidealizowany scenariusz, natomiast wracając na ziemię uważam, że z odpowiednią osobą każda czynność, niekoniecznie romantyczna, może okazać się bezcennym czasem. Wtedy nawet prozaiczne czynności, takie jak wspólne odśnieżanie, czy wyjazd do hurtowni budowlanej, nabierają innej wartości. Jeśli chodzi o singli, to widzę tutaj dwa rozwiązania na Walentynki. Wariant pierwszy – celebrujemy self-love i self-care, skupiając się wyłącznie na sobie – swoich potrzebach i sprawianiu samem sobie przyjemności – i tu myślę, że idealnym rozwiązaniem byłby wypad do SPA na kojący masaż, do sauny/ na basen, wyjście do kosmetyczki lub skorzystanie z domowych rytuałów dla piękna. Wariant drugi – wybieramy się do miejsca, gdzie jest duża szansa, że spotkamy innych singli którzy, tak jak my, nie radzą sobie z obniżonym nastrojem w Walentynki, licząc po cichu na poznanie miłości swojego życia akurat tego dnia. Z pewnością nie będzie to tym razem restauracja, ani kino. Idealnym miejscem wydaje się być na przykład siłownia. I tu szczególnie polecam Studio Treningowe Pina’s Gym w Glinojecku, Płocka 15. Nawet, jeśli nie spotkasz tu miłości swojego życia, to potreningowe endorfiny poprawią twój nastrój, a twoje ciało zrobi krok ku jego najbardziej atrakcyjnej wersji. Zapraszam serdecznie!
RK

Edyta Krużmanowska, Ciechanów:
- Walentynki to dobra okazja, by zatrzymać się na chwilę i spędzić czas z ukochanymi osobami. W codziennym pośpiechu rzadko znajdujemy momenty do świętowania, dlatego warto celebrować te, które przypominają nam o bliskości i uczuciach. To dzień, w którym możemy okazać wdzięczność, troskę i ciepło tym, którzy są dla nas ważni. Walentynki to jednak nie tylko miłość do innych, ale także do samego siebie. Warto zrobić dla siebie coś miłego i pamiętać, że dbanie o własne szczęście również jest formą miłości.
KB

Monika Staszewska, Płock:
- Walentynki – święto zakochanych, które z biegiem lat coraz bardziej kojarzy się z komercją niż z celebracją miłości. Sklepy uginają się od prezentów na długo przed 14 lutego. I choć daje to pole do zaskoczenia drugiej połówki, wielu z nas gubi gdzieś sedno tego dnia. A szkoda, bo łączące nas z ukochaną osobą uczucie powinniśmy celebrować nie tylko od święta. Podobnie jak nie powinno mieć znaczenia to, ile prezent kosztował, a ile w nim serca obdarowującego. Bo jeśli komuś naprawdę zależy, to nawet bez budżetu stworzy coś, co zachwyci - drobiazg, który będzie znaczył więcej niż wypasiony podarunek kupiony naprędce.
Miłość nie potrzebuje okazji, o czym często zapominamy. To nie „Wszystkiego najlepszego z okazji walentynek”, a: „Jak się czujesz?”, „Wszystko w porządku?”, „Ubierz się ciepło”, „Jedź bezpiecznie”, „Daj, pomogę”. To małe gesty sprawiające ukochanemu/-ej radość, drobiazgi bez okazji, proste oznaki czułości, troski, szacunku – niby nic, a jednak tak wiele.
Prawdziwa miłość to nie tylko szał ciał, lecz przede wszystkim chęć do kompromisu oraz codziennego wybierania siebie oraz udowadniania, że nasza połówka jest tą jedyną i najważniejszą. Uczucie będące w stanie przetrwać najgorsze burze, by wyjść z niej silniejszym. A czasami nawet poświęcenie.
I choć 14 lutego świętujemy walentynki, niewielu wie, że dzień wcześniej obchodzimy dzień miłości własnej – równie ważnej części naszego „ja”. Warto o tym pamiętać i dbać o siebie równie troskliwie, jak o drugą połówkę, by móc kochać szczerze oraz prawdziwie.
KB






Komentarze obsługiwane przez CComment