ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Głos ze podziemia

Zaprawdę powiadam wam, biada temu, któż na braci naszych mniejszych prawicę podnieść raczy, albowiem druhami ci oni naszymi, we doli i niedoli towarzyszami, a miłosierdzie ich prawdziwe i nie podług zasług naszych.

Zali godzien jest człeczeństwa ów, co krzywdę przyjaciołom czyni? Kara boska niechybnie na każdego spłynie i niełaska ludu, co się czynów owych haniebnych dopuści, albowiem miarą jest wartości człeczej bestyi czworonożnych traktowanie. Serce tedy rośnie, kiedy lud na barykady wyjść raczy losem istot owych poruszon, niezgodę swą na dictum takowe okazawszy, albowiem wiara tedy we miłosierdzie człecze na powrót powraca. Znak to, iże nadal ludu dobrej woli więcej, niźli tychże, co człekowi wilkiem.

Strzec się jednakowoż raczcie tychże, co we owczej skórze. Kiedy bowiem lud zryw swój szlachetny czyni, zawżdy atencyusz takowy się najdzie, co się do czynu owego przylepi, coby we ludu blasku rzyć ogrzać, ego wybujałe cudzą strawą nakarmić i czyn ów szlachetny wyzyskać, coby intencyom swym wątpliwym zadośćuczynić. Zaprawdę powiadam wam, strzec się raczcie samozwańczych teksańskich tubylczych strażników, szeryfów, co jakoby we Robko ze Szerłut skórze, krzykaczy, co uwagi pragną jako wody. Niechaj tedy świeca we krasnej barwie zaświecić wam się raczy, cobyście wiary po temu nie dawali, iże zacne ich pobudki, albowiem zawżdy mecyi takowych dno wtóre. Li to próżność pospolita, obrazu swego we oczach cudzych nadobnego pragnienie poprawy, dukatów jakowychś potencyał, polityczny rachunek, układ jakowyś, aspiracye niespełnione, li krucyata, co pomstą jest za krzywdy onegdajsze. Znaków na niebie i ziemi wiele. I jedno jeno panaceum – atencyi skąpić.

Delikwent takowy tem się charakteryzuje, iże ego jego większe, niźli potencyał, przeto zawżdy za niedoścignionem goni. Tedy coby ambicyom swym zadość uczynić, ekspertem się on jawi ode wszystkiego i tedy zawżdy uaktywniać się raczy, kiedy mecyje jakoweś, coby trzy grosze swoje dołożyć. Zaprawdę takowych ci u nas dostatek, li to na tubylczych włościach, li we krainie owej, gdzie bursztynowy świerzop, li na całem owem łez padole. Natenczas posłuch ci oni nieraz większy mają, niźli mędrca szkiełko i oko, albowiem natenczas emocye lud najbardziej ceni i proste słowo, co się klikbajtem zowie. Takiż to uboczny skutek wihajstra poczęcie, co się zowie internetem, albowiem onegdaj jeno we wsi by o takowem jegomościu słyszeli.

Lecz nic to jeszcze. Czasów takowych dożylim, iże waćpan takowy królem nawet ostać się może. I tedy na własne ślepia człek widzi, jakież nadobne strony elekcya ma wolna i tedy dysonans takowy się jawi, iże pożerać my raczym ogon własny na rozstajach pode ścianą i we czarnej rzyci. 

Zaprawdę mowa jest srebrem, milczenie zaś złotem. I tedy po wtóre dysonans się jawi, albowiem i jam wszak we kronice owej wymądrzam się niechybnie, przeto czymże ode atencyuszy owych różnić się raczę? Dukaty do sakwy spływają, próżności swej zadość czynię, a psioczyć i dworować mogę, ile jeno wlezie.

Jeno zasięgi nie te.

Atencyi mi przeto skąpcie, albowiem kronika owa niszowa być musi. Niechaj papirus ów jeno hipster czyta, awangardzista jeno, bohema i podziemie. Niechaj jako nielegal się jawi, garażowe dictum i alternatywa. Raduje się serce moje, kiedy na prawicy jednej palcach rachubę wyświetleń poczynić mogę, albowiem znak to, iże do wybranych jeno słowa owe trafią.
Zaprawdę powiadam wam, oto głos z podziemia.

I cyk, dukacik kolejny spłynąć raczył.

Komentarze obsługiwane przez CComment