Pisałem już że prezydent Trump jest największym iluzjonistą w Ameryce. Obiecuje złote czasy dla wszystkich Amerykanów. Jest też kuglarzem i intrygantem. To pierwszy prezydent miliarder rządzący dzięki miliarderom, przez miliarderów i dla miliarderów. Im jest świetnie, są bajecznie bogaci, a Trump dosypuje im coraz więcej „złota". Pozostałym Amerykanom jest gorzej i coraz gorzej, pod każdym względem. Trump stworzył system oligarchiczny, usuwając demokrację daleko w cień, nawet konstytucję. Intrygi zaś snuje na całym globie.
W poprzedniej kadencji rozbrajał dziennikarzy swoją pewnością siebie. Mówił, że mógłby popełnić zbrodnię i każdy wybryk obyczajowy, a i tak Amerykanie go pokochają, taki ma wdzięk i osobisty magnetyzm.
A jednak fortuna zaczyna się odwracać. Choć starał się zabawiać opinię publiczną. Obśmiewał poprzedników jak nigdy dotąd. Nie tylko „śpiącego Joe" (prezydenta Bidena) i jego nowotwór (bo ma raka prostaty), ale także Obamę i jego małżonkę Michelle, których przedstawił (na platformie social truth), jako... małpy. Ubaw po same pachy, mówię wam. Co z tego, że rasistowski. Trump lubi pogardzać czarnymi. Segregacja ras musi powrócić, jeśli Ameryka ma być znów wielka. Takie motto noszą trumpiści na czapkach. Niektórzy pisowcy również. Podobnie jak Janusz Waluś od Brauna, trumpiści są zdania, że biali ludzie są lepsi, muszą więc mieć w życiu lepiej. Żart z małpą-Obamą widziałem wielokrotnie, choć Trump go w końcu usunął. Nie mogłem uwierzyć, że prezydent Stanów Zjednoczonych może być aż tak...dowcipny. A jednak. Skoro potrafił naśmiewać się ze świeżo zmarłych aktorów, czy nazwać bogu duchu winnych Amerykanów, zastrzelonych przez ICE terrorystami, to może nie powinienem się dziwić.
Trochę mnie zaszokował gdy pokazał w sieci mapę USA, po uwzględnieniu trumpowych „zdobyczy" terytorialnych, jeszcze przecież niedokonanych. W obszarze Stanów Zjednoczonych znalazła się cała Kanada, Kuba, Grenlandia oraz Wenezuela. Pomarzyć dobra rzecz... Gdy uwzględnimy jeszcze zaplanowane wpływy Trumpa i jego akolitów na całym globie, ukaże się naszym oczom świat pod amerykańskim nadzorem. Nowy pax americana. Polska także może się znaleźć w trumpowym kondominium, jeśli przyszłoroczne wybory wygra PiS i prezydentem będzie Karol Nawrocki. Jeżeli jeszcze Trumpowi uda się rozbić Unię Europejską, tak jak zamierza, będzie się dogadywał jedynie z Putinem. Możemy równie dobrze znaleźć się w strefie ruskiego miru. Trump jest wrogiem prawa międzynarodowego może więc „transakcyjnie" ustalić z Putinem co zechce. Na razie to czysta loteria.
Jednak Trump nie cieszy się już popularnością. Popiera go mniej więcej co trzeci Amerykanin, mniej niż notowania poprzednich prezydentów na tym etapie prezydentury. Z kilku sondaży wynika, że Amerykanie woleliby znowu Bidena niż Trumpa. Poparcie spada też Partii Republikańskiej w Kongresie. Kongres wypowiedział się przeciwko trumpowym cłom nałożonym na Kanadę, sześciu republikanów głosowało razem z demokratami. Jak twierdzą - „nie chcą być marionetkami". Nie jest to dobry omen przed listopadowymi wyborami. Trump może znowu zostać poddany procedurze impeachmentu. Co robi genialny prezydent? Ma zamiar znacjonalizować wybory, albo wprowadzić stan wyjątkowy i je zawiesić. Temu sprzeciwiają się konstytucjonaliści, Trump zamierza więc przeforsować ustawę, która w efekcie odebrała by prawa wyborcze ponad dwudziestu milionom ludzi, głównie biednym i „kolorowym", takim co to nie bardzo wiedzą jak głosować więc głosują na demokratów...To się nazywa gerrymandering.
Ale Trump liczy też na sprzymierzeńców w innych częściach świata, zwłaszcza w Europie. Nie ma ich wielu, poszukuje nowych. Od tego ma umyślnych z ruchu MAGA, którzy spotykają się z politykami w Europie i przekonują „lewem i prawem" do zmiany orientacji z liberalnej na skrajnie trumpową. Ten proces trwa już od lat.
Do sojuszników Trumpa w przeszłości należeli Jeffrey Epstein i Steve Bannon. Tego pierwszego już nie ma, podobno zmarł śmiercią samobójczą w więzieniu w 2019 r. Ale pozostały dokumenty, miliony dokumentów, w których nazwisko Trumpa przewija się tysiąc razy. Pozostała rozrastająca się jak rak pedofilska afera Epsteina, która oplata teraz Donalda Trumpa. Zaś Steve Bannon, przez lata krążył po Europie, werbując młode dziewczyny dla Epsteina (także w Polsce) i politycznych przyjaciół dla Trumpa. Szły na te cele ogromne sumy.
Ci ludzie mieli skrajnie prawicowe poglądy. Bannon, przez pewien czas główny strateg Białego Domu, twórca ruchu alt-right, miał się tak wyrażać o Auschwitz:" Fajna sprawa. Precyzyjna inżynieria najwyższego stopnia. Zinstytucjonalizowany kompleks przemysłowy dla masowych rzezi" (za „La Republica"). Na zjeździe konserwatystów w Waszyngtonie wykonywał hitlerowskie pozdrowienia. Został wprawdzie aresztowany za przywłaszczenie milionów, ale Trump go ułaskawił.
Każdy amerykański ambasador ma pilnować żeby rząd kraju, w którym rezyduje był wasalem Trumpa. W Polsce jest to Thomas Rose. Jest tu od niedawna, ale już, wzywa polskich polityków na dywanik. Kaczyńskiego ostrzegł że Waszyngton nie zgodzi się na rząd z udziałem Grzegorza Brauna. Bo Braun jest zbyt antyamerykański i antysemicki. Rose jest ortodoksyjnym „Żydem bardzo", jak sam się przedstawił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej". Zalecił też jak najszybsze przejęcie PSL przez PiS i utworzenie nowego rządu razem z Konfederacją. PSL się na to nie zgadza, bo większość wyborców by tego nie poparła. Ale po nowym rozdaniu, kto wie? Zarówno Adam Bielan z PiS-u, jak również Michał Kamiński z PSL-u, kiedyś spin doktorzy Kaczyńskich, pracują bez wytchnienia, w kraju i w Waszyngtonie, żeby rząd Tuska upadł. Ambasadorowi też na tym zależy. Swoją intrygę snuje nieustannie. Zaatakował marszałka Czarzastego zrywając z nim stosunki dyplomatyczne po tym jak ten nie zechciał poprzeć wniosku z poparciem nagrody Nobla dla Trumpa. Gdy redaktor Bielecki z „Rzeczpospolitej" pyta ambasadora dlaczego to zrobił w sytuacji gdy Ameryka utrzymuje kontakty z osobami daleko bardziej kontrowersyjnymi, jak choćby Władimir Putin, ambasador Rose uciął hardo: „Nie muszę tego tłumaczyć". Postawa, której nie powstydził by się Nikołaj Repnin, carski ambasador w upadającej Pierwszej Rzeczypospolitej. I nie zmieni tego jego przypodchlebianie się Polakom w przemówieniach. Jak w bajce Krasickiego "wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły". To są tylko słowa, słowa, ...
Tymczasem prezydent Nawrocki snuje własną intrygę. Podobnie jak ambasador Rose atakuje Tuska i Czarzastego, także w części jawnej RBN-u, nie dając atakowanym okazji do repliki. Udaje zainteresowanie programem SAFE, dzięki któremu rząd może otrzymać z UE 189 miliardów złotych na zbrojenia, ale pod warunkiem wykorzystania tych pieniędzy w Polsce, albo w Europie. Rząd chce rozbudować przede wszystkim polski przemysł obronny. Ale Nawrocki najprawdopodobniej ten projekt zawetuje, PiS i Konfederacja są przeciw. Jest zdeklarowanym wasalem Trumpa, zrobi tak, jak mu Biały Dom zleci. Ambasador Rose podkreśla przyjaźń z Nawrockim. Podoba mu się przyjaźń w jedną stronę, w stylu „na kolanach". Kiedyś, gdy Trump już zupełnie upadnie, Nawrocki będzie się tego wstydził...






Komentarze obsługiwane przez CComment