W miniony piątek odbyła się w Ciechanowie konferencja naukowa „Między krzyżem a mieczem”, przygotowana przez Muzeum Szlachty Mazowieckiej, poświęcona dziejom krzyżacko-mazowieckiego sąsiedztwa w wiekach średnich.
Mówiono o polityce, o życiu codziennym, ale przede wszystkim o warowniach i zamkach, łącznie z ciechanowskim zamkiem książąt mazowieckich, a także o krzyżackich mieczach nieopodal tego zamku odnalezionych. W nawiązaniu do tej konferencji, chciałem nieco uwagi poświęcić opisywanej już kiedyś przeze mnie wizycie wielkiego mistrza Jana von Tieffena na zamku ciechanowskim, który przybył tu na zaproszenie księcia mazowieckiego Janusza II. Przypomnę tylko, że wizyta ta miała miejsce w dniach 29 listopada – 1 grudnia 1489 r. i jest jak dotąd jedyną znaną – choć mogło być ich więcej – wizytą najwyższego dostojnika zakonu krzyżackiego w Ciechanowie.
Okazją do tej wizyty była podróż wielkiego mistrza do Radomia, gdzie – zgodnie z postanowieniami pokoju toruńskiego II – w połowie listopada 1489 r. złożył on hołd lenny królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi. I właśnie w drodze powrotnej z Radomia, wraz z towarzyszącym mu orszakiem, zatrzymał się na Mazowszu. W sobotę 28 listopada 1489 r. przybył do Nowego Miasta nad Soną, gdzie z spędził noc w rezydencji księżnej Barbary Olelkówny, matki księcia Janusza II, i następnego dnia, 29 listopada, wyruszył do Ciechanowa. Uroczyście witany przez księcia Janusza zatrzymał się w komnatach zamkowych, wraz ze swoim najbliższym doradcą, Hieronimem von Gebsattel, komturem Bałgi, natomiast inne osoby z jego otoczenia zostały zakwaterowane w domach bogatych mieszczan ciechanowskich. Poza wystawnymi ucztami i rycerskimi pokazami, głównym punktem wizyty wielkiego mistrza były rozmowy i pertraktacje dotyczące różnych spraw, które prowadzono w poniedziałek 30 listopada, racząc się słodyczami i popijając małmazję. Natomiast na wtorek 1 grudnia zaplanowano wyjazd delegacji krzyżackiej do Prus.
Nim jednak wyjazd ten nastąpił doszło do zawarcia porozumienia między nowo wybranym wielkim mistrzem a księciem Januszem, czego wyrazem było między innymi włączenie księcia do braci zakonu („familiares”). Ponadto wielki mistrz obiecał księciu, że zaraz po powrocie do Prus przyśle dla niego wyjątkowo cenny prezent, jakim miał być pięknej roboty stół lub kredens. W odpowiedzi na ten gest książę Janusz postanowił obdarować swoich gości różnymi drogocennymi prezentami. Wielki mistrz otrzymał od niego skórzany mieszek wraz ze stoma florenami węgierskimi w środku, a także pięknego konia oraz złoty pas. Z kolei komtur Bałgi otrzymał w darze wałacha (wytrzebionego konia) oraz futro z kun. Obdarowane zostały również inne osobistości z otoczenia wielkiego mistrza, do których udał się z prezentami znający język niemiecki, książęcy pisarz Paweł z Grąbca. Jak się okazało nie zastał już w Ciechanowie dwóch członków delegacji, którzy opuścili miasta wcześniej. Byli to dwaj bracia zakonni – Daniel von Kunheim, sędzia ziemski komturstwa brandenburskiego, oraz Krzysztof Plato, radny miasta Królewca. Dlatego wysłano każdemu z nich po złotym pierścieniu. Natomiast czterej inni dostojnicy krzyżaccy otrzymali podarunki w czasie pożegnania. Kanonik Mikołaj Kreuder, kanclerz wielkiego mistrza i późniejszy biskup sambijski, otrzymał złoty pierścień i srebrny naparstek? („kawtsche”). Sędzia dworu Friedrich Lawald został obdarowany sumą 6 guldenów. Podkompan wielkiego mistrza Jordan von Berkroth otrzymał w darze złoty pierścień. Natomiast nadkompan Henryk von Altmannshofen i sekretarz wielkiego mistrza, Liborius Naker, otrzymali na pamiątkę czarne (drogie) sukno.
Wszyscy goście zadowoleni z wizyty na ciechanowskim zamku we wtorek 1 grudnia 1489 r. opuścili granice miasta, odprowadzani przez samego księcia. Janusz II – jak zanotowano – jechał „w białym płaszczu [zapewne z czarnym krzyżem], na pięknym czarnym koniu ze złoconym siodłem, w złotych ostrogach i z drogocennym rogiem przypiętym do siodła”. W ten sposób wyraził wobec poddanych książęcy majestat, łącząc go z nową godnością krzyżackiego brata (honorowego). Natomiast mazowieckie podarki przypominały krzyżackim dostojnikom, jak gościnnie i wystawnie – mimo adwentu – na Mazowszu ich przyjęto, wbrew utrwalonej później „czarnej legendzie” zakonu. Kto chce więcej zobaczyć – zapraszam do zwiedzenia wystawy na zamku, którą właśnie krzyżakom poświęcono.






Komentarze obsługiwane przez CComment