ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Rozwibrowany świat zachodniej cywilizacji

Świat patrzy na Amerykę. Ameryka obserwuje świat. Cała geopolityka błądzi na bezdrożach. Kiedyś profesor Samuel Huntington opisał w słynnym dziele "Zderzenie cywilizacji", ewentualne twarde zderzenie cywilizacji chrześcijanskiej z islamską. Nie przewidział jednak, że bardziej prawdopodobne będzie zderzenie w łonie Zachodu, cywilizacji amerykańskiej z europejską. A to się dzieje, na naszych oczach.

Kilka dni temu Donald Trump hucznie i buńczucznie obchodził swoje urodziny. Połączył je z rozpoczynającym się Mundialem oraz 250 - rocznicą USA. Zaprosił tysiące osób, wśród nich Karola Nawrockiego, "starego przyjaciela" z czasów kiedy się jeszcze nie znali. Ale czego się nie robi dla przyjaciela w potrzebie? Trump wsparł Nawrockiego w kampanii i ten wygrał wybory. Teraz jest mu dozgonnie wdzięczny. I cała Polska musi być.

Trump wydał dziesiątki milionów dolarów na swe urodziny. Co roku wydaje więcej. Ale teraz urządził prawie olimpiadę na Południowym Trawniku. Były mieszane sztuki walki, specjalnie zbudowany oktagon na galę, żołnierze mieszali się z zawodnikami, fajerwerki. Prezydent Nawrocki poczuł się jak u siebie, w ustawce. Tylko kuchnia lepsza.

Ale osiemdziesiąt lat to wiek ryzykowny. Jeżeli Trump dożyje do końca kadencji będzie najstarszym amerykańskim prezydentem w historii. Ronald Reagan gdy kończył drugą kadencję (w wieku 77 lat), miał już początki Alzheimera, Joe Biden, gdy kończył swoją pierwszą, miał 81 lat, zdiagnozowanego raka prostaty i podobno demencję. W telewizyjnej debacie z Trumpem pogubił się i był zmuszony wycofać się z kampanii. Kamala Harris nie była w stanie skutecznie go zastąpić w ostatniej chwili.

Ale póki co Trump czuje się znakomicie. Kipi energią. Tak głosi przynajmniej jego doktor. Przysypia na spotkaniach, mógłby zrzucić nieco wagi i więcej ćwiczyć. Więc spoko. Ale nie wszyscy tak uważają. Przyczepił się psycholog, John Gartner, klinicysta, wykładowca John Hopkins University. Długie monologi Trumpa i jego nieustanne chaotyczne dygresje, przekonały go, że Trump cierpi na pogłębiające się otępienie i złośliwy narcyzm. Ostatnio, na jednej z konferencji, 44 minuty mówił na temat sali balowej, która powstaje we wschodnim skrzydle Białego Domu. Miała kosztować 200 milionów, później suma urosła do czterystu, żeby na koniec zademonstrować Kongresowi kwotę... jednego miliarda.Ale Kongres się waha. Nawet ten, republikański. A tu jeszcze ma być łuk triumfalny w Waszyngtonie, dwa razy większy niż ten paryski. Bo złoty pomnik Trumpa na Florydzie, ten z podniesioną pięścią, już stoi. Trump zawsze, jak król Midas, lubił dużo złota.

W kwietniu ponad 30 lekarzy, w tym psychiatrów i neurologów, dopatrzyło się u Trumpa objawów budzących poważne medyczne obawy, takich jak: urojenia o własnej wielkości i nieomylności, upośledzona zdolność oceny sytuacji i kontroli impulsów oraz popadanie w manię prześladowczą. Całkiem niedawno napadł na znaną dziennikarkę przeprowadzającą z nim wywiad (Kristen Welker z CBS) i wyzwał ją od załganych i skorumpowanych. Tylko dlatego, że gdy Trump dopatrzył się sfałszowanych wyborów w Los Angeles, ona zapytała czy ma dowody. Pojechał po niej i po całych mediach. 

Widać jasno, że Donald Trump to osobowość wybitna, niezgłębiona. Moim zdaniem, to pełna gala zalet, od Dyla Sowizdrzała do Kaliguli.

Ważne, że dla Polski ma dobre serce. Obiecał dodać nam 5 tysięcy żołnierzy. Na razie ich jeszcze nie ma i nie wiadomo kiedy będą. Ale obiecał, to znaczy....że obiecał. Poczekajmy.

Tymczasem, Trump i jego przyboczni, głównie Pete Hegseth (sekretarz wojny), oaz J.D.Vance (wiceprezydent), zaatakowali Europę frontalnie. Wściekli, że "główny lider Europy" Victor Orban przegrał wybory na Węgrzech (pomimo wielkiego amerykańskiego wsparcia), teraz mówią bez osłonek jak bardzo cywilizacja europejska upada, jak zanikają jej wartości. Jak groźne ideologie ją omamiły. Mówili to między innymi we Francji na początku czerwca, w ramach obchodów D-Day, rocznicy wspólnego zwycięstwa nad nazizmem. Najgorsza jest europejska polityka odnosząca się do migrantów oraz cenzurowanie nacjonalistycznych, skrajnie prawicowych głosów. Przyszłość Europy wisi na włosku. Amerykanie chcą w Europie partii takich jak ruch MAGA w Stanach. A tego nie ma, jeszcze. Może w Niemczach AfD wygra wybory, nazistów teraz popierają. Na bazie faktów odnoszących się do śmierci w Wielkiej Brytanii młodego studenta polskiego pochodzenia Henry'ego Nowaka (został ugodzony nożem w Southhampton przez Brytyjczyka sikhijskiego pochodzenia), J.D. Vance deklarował: "Henry Nowak zmarł w taki sam sposób, w jaki umiera cywilizacja: opuszczony, zakuty w kajdanki przez władze, które mu nie ufały". I dalej: "Nowak powinien nadal żyć i żyłby, gdyby ostatnie kilka pokoleń europejskich elit utrzymało swoje stanowisko wobec polityki samonienawiści i masowej inwazji imigrantów, z których wielu gardzi Zachodem i ludźmi, którzy go kochają".

To są ważkie słowa i ciąg dalszy bezpardonowego ataku obecnych amerykańskich elit na europejskie elity. Trump i przyboczni nienawidzą Unii Europejskiej, dali temu wyraz w opracowanej w grudniu ubiegłego roku Narodowej Strategii. Mają też duży dystans do NATO. Trump określił je jako "papierowego tygrysa". Lepiej sam Putin by tego nie zrobił. Zresztą, z Putinem się zaprzyjaźnił.

Co do Henry'ego Nowaka, faktycznie policjant brytyjski zachował się niewłaściwie i już go nie ma w służbie, poniesie konsekwencje. Jednak napastnik był urodzonym Brytyjczykiem i został surowo ukarany. Jego ojciec też jest urodzonym Brytyjczykiem, tylko matka pochodzi z Indii. Podobnie jak teściowa J.D. Vance'a.

Krytyka Europy jest miażdżąca. Ale pamiętajmy, że pochodzi od polityków kraju, w którym tysiące dzieci każdego roku ginie przez "gun violence", czyli sytuacje z użyciem broni. Morderstwa, w tym morderstwa masowe stały się w Ameryce rutynowe. Przestępczość jest większa niż w jakimkolwiek innym kraju zachodnim. Więzienia są pełne. Polaryzacja polityczna doszła do zenitu. A zaufanie do instytucji publicznych gwałtownie spadło. Ludziom żyje się ciężko. Inflacja jest wyższa niż w Polsce. Nawet turystyka spadła, bo ludzie niechętnie jeżdżą do USA. Większość Amerykanów nie popiera administracji Trumpa. Jego "słupki" są najniższe od lat, niższe nawet niż Bidena pod koniec kadencji. Czy Europa istotnie zasłużyła na "kazania" od amerykańskich polityków?

Europa jest faktycznie wystawiona na działanie obcej ideologii, obsesyjnie zajmującej się "wojnami kulturowymi". Ta ideologia traktuje kompromis jako słabość. Każdą różnicę opinii rozpala do rozmiarów egzystencjalnej bitwy, gdzie nie ma oponentów, są tylko wrogowie. Zaś strach ma być rządzącą filozofią oraz głównym ogniwem pobudzającym ludzi, wściekłość politycznym programem.

Dzisiaj gorzką i zabawną ironią jest, że politycy ostrzegający przed strachem, sami sprzedają strach, a gdy ostrzegają przed podziałami, sprzedają podziały.

Europa ma realne problemy: z imigracją, integracją, stagnacją, bezpieczeństwem. Ale nie może nie zauważyć, że Ameryka też ma problemy. Z imigracją zawsze miała. Na pierwszy plan wyszły kwestie socjalne, jak dostęp do służby zdrowia, kosmiczne nierówności społeczne. Cieszymy sie, że Elon Musk zostanie wkrótce pierwszym w świecie bilionerem. Ale czy cieszą się wszyscy amerykańscy bezdomni i bezrobotni?

Miliarderzy rządzą dziś Ameryką. I chcieliby zbawić świat, przenosząc własne wzorce gdzie indziej. Ale czy nie mogliby być odrobinę skromniejsi? Jeszcze kilka lat temu J.D. Vance porównywał Trumpa do Hitlera i terrorysty, dziś jest nie tylko jego głównym akolitą, ale ma jeszcze bardziej radykalne poglądy. Już teraz Anglicy martwią się, co będzie gdy J.D. Vance zastąpi Trumpa…

A co będzie z Trumpem, jak skończy? Tego nikt nie wie. Znany amerykański ekonomista Robert Reich rozpoczął kampanię na rzecz jego ustąpienia, na bazie 25- tej poprawki do amerykańskiej konstytucji. Popierają go w tym niektórzy kongresmeni. Sprawa może być poważna jeśli w listopadzie Republikanie przegrają wybory do Kongresu, jeśli Trump nadal będzie bełkotał, albo sytuacja gospodarcza się pogorszy. Albo jego stan zdrowia. Trzeba będzie mu pomóc, bo może mu grozić (po raz kolejny) impeachment. Może nasz Karol Nawrocki podjął by się dzieła obrony Sowizdrzała? Od czego są przyjaciele.?

Komentarze obsługiwane przez CComment