ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Mieli dotrzeć do Dachau – nie przeżyli Działdowa

W ostatnich latach widać coraz większe zainteresowanie historyków oraz osób z różnych środowisk funkcjonującym w latach 1939-1945 obozem w Działdowie (Soldau), który był miejscem zbrodni niemieckich i sowieckich dokonywanych między innymi na mieszkańcach Mazowsza Północnego i Działdowszczyzny.

Świadczy o tym również konferencja naukowa, która odbyła się 19 stycznia br. na zamku działdowskim (Muzeum Pogranicza), o czym informowano w ostatnim numerze TC. Na kanwie tej konferencji, a także w związku z przypadającą w tym roku 85. rocznicą akcji Gestapo przeciwko polskiemu duchowieństwu z terenu Płocka i kilku okolicznych dekanatów północnego Mazowsza, jaka miała miejsce w lutym i marcu 1941 r., chciałem przypomnieć jej ofiary, a także wskazać na mało znane dokumenty ciechanowskiego Gestapo, ukazujące niemieckie plany względem duchownych diecezji płockiej i zarazem rozmiary dokonanej wówczas zbrodni.

Pierwsza odsłona wspomnianej akcji Gestapo miała miejsce w dniach 17 i 18 lutego 1941 r. na terenie Płocka. Zostali wówczas aresztowani kapłani-seniorzy z domu emerytów – ks. Piotr Dmochowski, ks. Adolf Modzelewski i ks. Józef Rościszewski, profesorowie seminarium duchownego – ks. Franciszek Klimkiewicz, ks. Józef Michalak i ks. Jan Szydłowski, a także ks. Franciszek Giergielewicz, proboszcz parafii na Radziwiu oraz rektor kościoła seminaryjnego św. Jana Chrzciciela – ks. Antoni Kuśmierczyk. Dodajmy, że również 17 lutego 1941 r. Niemcy aresztowali pięciu księży salezjanów, jednego kleryka i czterech braci (koadiutorów) z płockiej Stanisławówki. Byli to: ks. Tadeusz Kaliszka, ks. Jan Kurdziel, ks. Emil Łuczeczko, ks. Wojciech Pływaczyk, ks. Stanisław Stępkowski, kleryk Władysław Kobusa oraz bracia (koadiutorzy) – Stanisław Kędziora, Zygmunt Łabanowski, Walenty Pluciński, Szymon Szmergalski. Wszyscy aresztowani trafili do obozu w Działdowie, skąd po kilkudniowym pobycie zwolniono kleryka i braci ze zgromadzenia salezjanów z nakazem natychmiastowego udania się do Generalnego Gubernatorstwa. Szczęśliwie prawie wszyscy wojnę przeżyli (powtórnie aresztowany w 1944 r. Szymon Szmergalski zginął w obozie Gross-Rosen). Niestety wszyscy pozostali, czyli 13 księży, w tym 8 księży diecezjalnych, obozu w Działdowie nie przeżyli.  

Druga odsłona akcji Gestapo odbyła się w nocy 6 na 7 marca 1941 r. i w dniach następnych na terenie Płocka i ówczesnego powiatu płockiego, który leżał w granicach rejencji ciechanowskiej. W czasie tej akcji zostali aresztowani w miejscu internowania w Słupnie pod Płockiem dwaj biskupi: arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski i biskup Leon Wetmański, a także kapelan biskupa – ks. Adam Zalewski oraz dwaj księża ze Słupna – proboszcz ks. Stanisław Nasiłowski i wikariusz ks. Stefan Caban. Jeszcze tej samej nocy przewieziono ich do Borowiczek, a nad ranem do Płocka. Biskupi swój ostatni dzień w stolicy diecezji spędzili w więzieniu, w tzw. maglu, w płockim ratuszu. Poza wymienionymi kapłanami aresztowani zostali wtedy również: ks. Adam Arendzikowski – proboszcz w  Siecieniu, ks. Władysław Bromirski – proboszcz w Rokiciu, ks. Aleksander Broszkiewicz – proboszcz w Miszewku Strzałkowskim, ks. Adam Goszczyński – proboszcz w Bodzanowie, ks. Michał Kaczorowski z Sadłowa, przebywającym wówczas w Bonisławiu, ks. Eugeniusz Kleniewski – wikariusz w Łętowie, ks. Stanisław Kobyliński – proboszcz w Brwilnie, ks. Bronisław Koper – wikariusz w Bodzanowie, ks. Jan Kozłowski – wikariusz w Daniszewie, ks. Jan Krogulecki – proboszcz w Białej, ks. Ludwik Łukaszewicz – proboszcz w Daniszewie, ks. Leon Mossakowski – proboszcz z Zycka, który przebywał od 1940 r. w Płocku, ks. Józef Ogrodowicz – proboszcz w Radzanowie koło Płocka, ks. Julian Przygódzki – proboszcz w Bonisławiu, ks. Czesław Rogalski – proboszcz w Słupi, ks. Józef Salwowski – proboszcz w Łęgu, ks. Bolesław Skarżyński – proboszcz w Zagrobie, ks. Władysław Skierkowski – proboszcz w Imielnicy, ks. Józef Sobociński – proboszcz w Sikorzu, ks. Józef Strojnowski – administrator parafii w Górze, ks. Piotr Trojańczyk – kapelan sióstr magdalenek w Białej, ks. Antoni Walczak – proboszcz w Blichowie, ks. Adam Wilkowski – proboszcz w Bądkowie, ks. Jan Wiloch – proboszcz w Łętowie, ks. Eugeniusz Wiśniewski – proboszcz w Ciachcinie, ks. Julian Zalewski – proboszcz w Bulkowie i Pilichowie, ks. Jan Zaremba (junior) – proboszcz w Sobowie oraz ks. Jan Zawidzki – proboszcz w Staroźrebach. Wszyscy aresztowani zostali przewiezieni do obozu w Działdowie i nikt z nich obozu tego nie przeżył. W sumie spośród aresztowanych w marcu 1941 r. duchownych diecezji płockiej w Soldau zginęło dwóch biskupów i 31 księży. 

Z dokumentów ciechanowskiego Gestapo wiadomo, że również w czasie akcji wymierzonej przeciwko polskiej inteligencji w kwietniu 1940 r. do obozu w Działdowie trafiło kilkunastu księży i trzech kleryków. Większość z nich została potem skierowana do obozu koncentracyjnego w Dachau i tam doczekała końca wojny. W Działdowie zmarł jedynie kleryk Stanisław Jaworski. Z zachowanych teczek kilku księży aresztowanych w 1941 r. oraz biskupa Leona Wetmańskiego wiadomo, że jeszcze na początku września 1941 r. planowano skierować ich do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie znajdował się rewir dla polskich duchownych. W kilku teczkach zachował się nawet nakaz wydany przez Gestapo w Płocku z 29 września 1941 r. w tej sprawie, a także karta transportowa więźnia z wpisaną godziną odjazdu pociągu z Działdowa (5.34) i godziną przyjazdu do Monachium (18.00), ale bez wpisanej daty dziennej oraz z racją żywnościową na podróż – 500 g chleba i 120 g czegoś do posmarowania. Gdyby więc płoccy duchowni przeżyli koszmar obozu w Działdowie, zapewne kilku lub kilkunastu z nich trafiłoby do Dachau. Również biskup Leon Wetmański – jak można wnosić z jego teczki – podobnie jak sufragan włocławski, biskup Michał Kozal, znalazłby się w Dachau. Do tego jednak nie doszło. Biskup Wetmański został bowiem zgładzony 10 października 1941 r. (taką datę podano w jego akcie zgonu). Los więc chciał, że błogosławiony biskup Kozal patronuje polskim męczennikom z Dachau, a błogosławiony arcybiskup Nowowiejski i biskup Wetmański polskim męczennikom z Soldau. Natomiast fakt, że spośród ponad 40 duchownych diecezji płockiej aresztowanych w lutym i marcu 1941 r. nikt obozu działdowskiego nie przeżył (była to prawie połowa wszystkich duchownych tej diecezji zamordowanych w czasie II wojny światowej), świadczy nie tylko o warunkach, jakie w obozie działdowskim panowały, ale również o realizowanej tam w praktyce niemieckiej polityce ludnościowej, która dążyła do całkowitego unicestwienia polskich duchownych oraz inteligencji na terenach wcielonych do Rzeszy. Nawet ci duchowni, którzy jako „wrogowie Rzeszy” mieli trafić do Dachau, obozu w Działdowie nie przeżyli. 

Komentarze obsługiwane przez CComment