ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

Komuna czarzasta i trzewiokracja

Już nie żyjemy w okresie przedwojnia, jak to jeszcze niedawno zapowiadał Tusk. Teraz zawitała wojna. A właściwie różne, dziwne wojny, niektóre nawet z nazwy  ekscentryczne: kognitywna, cybernetyczna, hybrydowa, kinetyczna, psychologiczna, etc. 

Już nie tylko na sąsiednią Ukrainę ale i na nas spadają drony albo rosyjscy dywersanci chcą wysadzać pociągi, wszystko to w kontekście rozmów zdawałoby się pokojowych, w wyniku których Ukraina ma wybrać honor albo dalsze zniszczenia. Rosja bowiem nadal zabija, zarówno żołnierzy jak i cywilów, ostatnio w Tarnopolu zginęła nawet siedmioletnia Polka. Nic to, Trump chce żeby Ukraińcy nagrodzili sowicie agresora. Być może on wtedy zadeklaruje pokojowe zamiary.

Niezależnie od tego co wybierze Ukraina, my i tak radośnie wybieramy wojnę polsko-polską. Wszelkie zalecenia premiera w kierunku jedności, w obliczu groźnej sytuacji, prawicowa opozycja odrzuca z miejsca, posługując się jakimkolwiek najbłahszym wykrętem, zaś Jarosław Kaczyński zgodziłby się może na jedność ale bez ...Tuska.  Politycy PiS, ale też wielu z Konfederacji oraz kancelarii prezydenta, podnieśli larum, że "komuna wraca". Wraca? No tak, Włodzimierz Czarzasty został marszałkiem Sejmu, zgodnie z ugodą koalicyjną, która była znana wszystkim od dawna. A kiedyś, w PRL, dawnej rosyjskiej "kolonii" jak to określił prezydent Nawrocki, działał w PZPR. Nie da się ukryć, że był członkiem PZPR, sam się tego nie wypiera, nie ma wątpliwości, że młodość miał "durną i chmurną". Czy z tego wynika że nadal jest komunistą? Czy naprawdę "czerwoni" wracają do władzy?

Kaczyńskiemu i innym politykom PiS-u słusznie wypomina się hipokryzję. Bo w szeregach tej partii  roi się od byłych "komunistów". Wymieniane są nazwiska Stanisława Piotrowicza (obecnie sędziego TK, kiedyś prokuratora stanu wojennego), Andrzeja Kryże (byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS), Krzysztofa Czabańskiego, Wojciecha Jasińskiego, Kazimierza Kujdy, i wielu innych. Kaczyński na wszelkie takie argumenty zdaje się mieć świetną odpowiedź: nasi komuniści są lepsi niż wasi komuniści...Kiedyś dzielił społeczeństwo na lepsze i gorsze sorty, teraz dzieli komunistów. To już jest pasjonujący temat na talmudyczną dyskusję doktrynerów. Przypomina się sytuacja z Himmlerem, któremu zarzucono, że głosi antysemityzm, a sam zatrudnia u siebie Żydów, Na co ten odparł: o tym kto jest, a kto nie jest Żydem tylko ja decyduję...Na takie dictum nie ma kontrargumentu. Ale warto może przypomnieć, że w niedalekiej przeszłości parlamentarzyści PiS głosowali na innych byłych komunistów, proponowanych na stanowisko marszałka Sejmu: Oleksego, Borowskiego, Cimoszewicza. A i na Czarzastego w 2023 r. aż 177 posłów PiS głosowało, gdy został wicemarszałkiem Sejmu. Wtedy także miał komunistyczną przeszłość...Czy coś się zmieniło od tamtego czasu? Czy zaczął głosić konieczność rewolucji światowej?  Nie przypominam sobie. To raczej Donald Trump chce zmieniać świat w duchu populistycznym a politycy PiS biją mu brawo i chcą stawiać pomniki. 

Z Jarosławem Kaczyńskim zapewne sobie nie porozmawiam, nie będzie okazji. Ale z Włodzimierzem Czarzastym miałem kilka spotkań, zrobiłem z nim nawet kilka lat temu wywiad, który ukazał się w jednym z mazowieckich kwartalników. Ostatnio, pewien portal przypomniał ten wywiad, opublikował go wraz ze zdjęciem, nie tyle z uwagi na moją skromną osobę ile z uwagi na fakt, że Czarzasty podkreśla w nim swoje mazowieckie korzenie. Faktycznie, Czarzasty chętnie powołuje się na swe pochodzenie i podkreśla że ma charakter "chłopa z Łagun pod Przasnyszem" gdzie jest jego ojcowizna. Przez lata był szefem mazowieckich struktur SLD i w tym charakterze odwiedzał różne miasteczka naszego regionu, nawet wtedy, albo szczególnie wtedy, gdy lewica była poza parlamentem. Nie ukrywa w tym wywiadzie swoich lewicowych przekonań ale nie wydają się one zbyt radykalne. Dążenie do równości i do państwa świeckiego to przecież standard dla każdego człowieka z lewej strony barykady. Żadnych wywrotowych tęsknot u niego nie zauważyłem. Kiedy mu powiedziałem, że kiedyś uciekłem z PRL, bo nie akceptowałem dyktatury jednej partii i hipokryzji, ani okiem nie mrugnął, powiedział nawet, że mu to nie przeszkadza. Zaprosił mnie do swojego biura w Warszawie, gdzie interview się odbyło. Już po re-publikacji wywiadu pewien mławski prominent zamieścił komentarz: wreszcie spotkał się lewak z lewakiem.... Proszę szanownego komentatora, z prawakami, w tym posłami i senatorami PiS także się spotykałem i przeprowadzałem wywiady! Zatem, czy to mnie czyni lewakiem czy prawakiem?

Dziś jednak, muszę przyznać, byłbym bardziej dociekliwy. Dziś bym go pytał o udział w aferze Rywina, bo jednak odegrał w niej jakąś rolę i pewnie ma sporo za uszami. Ale żadna komisja, żaden raport, w tym raport dokonany pod egidą Zbigniewa Ziobry nie przedstawił konkretnych zarzutów obciążających Czarzastego.

Zastanawiam się też czy powiedział prawdę odnośnie swego chłopskiego pochodzenia. Z wikipedii wynika, że mógł mieć bardziej (drobno)szlacheckie niż chłopskie pochodzenie. Samo słowo ma taką właśnie proweniencję. Czarzaste, określało okolicę szlachecką, na terenie której w XVI wieku powstało kilka wsi. A z badań historyków wynika, że już w XIV wieku istniała wieś Czarzask w ziemi ciechanowskiej, którą niejaki Falisław Czarzaste podzielił między synów, Borzyma, Jakuba, Mikołaja i Wielisława,  w rezultacie czego powstały nowe wsie, takie jak Czarzaste-Prusy, czy Czarzaste-Błotki. Mógłby to być ciekawy projekt badawczy dla historyka. Tym bardziej że w nieodległej, ale już przymglonej przeszłości, byli ludzie noszący to nazwisko i wybijający się swoim społecznym statusem, tacy jak Jakub Czarzasty, czy Mikołaj Czarzasty, jezuita.

Może się więc okazać, że ten nowy marszałek, ten straszny "komunista" ukrywa swoje szlacheckie korzenie zasłaniając się chłopskim. Nie byłoby to takie dziwne dla każdego, kto pamięta czasy PRL-u i to, że otrzymywało się punkty przy zdawaniu na studia, za swój robotniczy czy chłopski background. Wtedy każdy chciał dostać te punkty i jak mógł to fałszował fakty, dokumenty. Wielu byłych arystokratów zapisało się do partii, tak jak dzisiaj do PiS (vide Konstanty Radziwił, były mazowiecki wojewoda). Zresztą, nawet generał Jaruzelski wywodził się ze szlacheckiej rodziny. Mówiło się o "kawiorowej komunie". Czy dziś nie możemy mówić o "czarzastej" komunie? To jest taka komuna oświecona, oswojona, wprost uszlachetniona…

Nowy marszałek w swoim orędziu mówił o tym, że będzie bronił ładu konstytucyjnego i nie pozwoli na zmianę modelu ustroju na inny. To bardzo wyraźny przytyk do działań prezydenta i to mu się chwali. Ale tak jak prezydent powinien przynajmniej starać się być prezydentem wszystkich Polaków, ponad sporami partyjnymi, tak i marszałek powinien starać się być marszałkiem wszystkich posłów w Sejmie, także tych z opozycji. A nie wiem czy go stać na pełen obiektywizm. Wspomniał o możliwości weta marszałkowskiego, którego konstytucja nie przewiduje.

PiS otworzyło puszkę Pandory. I się zaczęło... Już dawno temu ktoś zauważył, że mamy technologię z kosmosu, prawo ze średniowiecza, a mózgi z paleolitu. Larum, które podniosła opozycja po ogłoszeniu Czarzastego marszałkiem Sejmu wypływa nie z rozumu, nie z racjonalnych obaw o stan państwa, czy przyszłość Polski. Jak już wspomniałem, wielu posłów PiS już poprzednio głosowało na Czarzastego. Ich stupor wynika ze złych, najgorszych emocji, z trzewi. Michał Rusinek określa to trzewiokracją. To nowe pojęcie ma swoją genezę w języku angielskim (gut feeling - dosłownie uczucie z jelit, z trzewi). Rusinek nazwał nawet tym słowem swoją ostatnią książkę. Poddaję mu pod rozwagę jeszcze inne pojęcie: komuna czarzasta. Tylko taka nam już pozostała. I w odróżnieniu od tamtej z PRL-u, to humbug i niewiadomoco. 

Komentarze obsługiwane przez CComment